Kanclerz Merkel sprzeciwia się większej władzy w rękach Brukseli

02.06.2013 22:15
Kanclerz Niemiec Angela Merkel

Kanclerz Niemiec Angela Merkel (Fot. THOMAS PETER REUTERS)

Debata na temat reform instytucji europejskich toczy się dalej. Kanclerz Angela Merkel pragnie co prawda pogłębienia współpracy w ramach UE, ale nie godzi się na przekazanie Brukseli jeszcze większych kompetencji.
W rozmowie z hamburskim tygodnikiem "Der Spiegel" Angela Merkel podkreśliła, że "nie widzi potrzeby, aby państwa członkowskie Unii Europejskiej przekazywały w następnych latach Komisji Europejskiej jeszcze więcej władzy".

Merkel wraz z prezydentem Francji Francois Hollandem ponaglają co prawda do zacieśnienia współpracy polityczno-gospodarczej z krajami UE, ale, jak twierdzi niemiecka kanclerz, jest to nie to samo co "przekazywanie większych kompetencji Brukseli". Merkel ma tu na myśli zwłaszcza lepsze skoordynowanie w krajach unijnych polityki zatrudnienia i polityki emerytalnej.

Kanclerz Niemiec sprzeciwiła się wyborom bezpośrednim przewodniczącego Komisji Europejskiej. - Władza przewodniczącego Komisji, który byłby wybierany bezpośrednio przez obywateli UE, musiałaby być znacznie wzmocniona. Coś takiego zachwiałoby równowagę całej Unii - powiedziała przewodnicząca CDU.

Eurogrupa ze stałym przewodniczącym?

Merkel wypowiedziała się na ten temat parę dni po spotkaniu z prezydentem Francji w Paryżu, gdzie oboje byli zgodni co do powołania stałego szefa Eurogrupy. Ta propozycja ma być przedstawiona na szczycie UE w Brukseli, pod koniec czerwca.

Komisja Europejska podeszła do niemiecko-francuskiej propozycji z rezerwą. Rzeczniczka szefa KE Jose Manuela Barroso oświadczyła, że priorytetem dla Brukseli jest utrzymanie zwartości Unii Europejskiej, składającej się z 27 członków. Zaznaczyła przy tym, że przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy też przecież kieruje spotkaniami na szczycie Eurogrupy.

Brukselskie propozycje reform

Rzeczniczka Barroso nawiązała też do unijnych propozycji reform. Powiedziała, że pod koniec 2012 roku Barroso zaproponował utworzenie "ministerstwa finansów UE" i wspólne "obligacje stabilizacyjne". Jednak Niemcy i kilka innych państw członkowskich sprzeciwiły się temu. Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''





Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (36)
Zaloguj się
  • towarzysz.dyrektor

    0

    I po co byla ta "Konstytucja" i dodatkowe urzedy ? Po co obalanie Nicei ?
    Dalsza federalizacja rozerwie UE po szwach. I bedzie piekna katastrofa.

    EWG -tak. Federacyjna UE - nie.

  • jerzy.zywiecki

    0

    Zaszedł konflikt interesu. Rząddzić to my a nie nami!

  • fragles102

    Oceniono 2 razy 0

    to wyprzedzenie działań przed rządami PIS po wyborach
    nie chca by Polacy mieli cos do gadania

  • ferroetigni

    Oceniono 2 razy 0

    Brawo Angela! Komisja Europejska koncentruje się głównie na pierdołach obrzydzających ludziom życie, jak papierosy w jednakowych opakowaniach ze zdjęciami chorych na raka. Takie bzdety potrafią wymyślać, ale jakoś nie umieją skoncentrować się na wymyśleniu jak obniżyć bezrobocie. Widocznie brak im już na to czasu.

  • leonleonidas

    Oceniono 2 razy 0

    Tak tak.
    Przed wyborami objeca wszystko.
    Kielbasa wyborcza.

  • fragles102

    Oceniono 9 razy 5

    a jak Lech Kaczynski mówił i sie sprzeciwiał to scie srali na niego waszymi parszywymi pyskami hehe

  • towarzysz.dyrektor

    Oceniono 16 razy 12

    << Kanclerz Merkel sprzeciwia się większej władzy w rękach Brukseli >>
    Koncepcja federalizacji UE zaczyna uw[m]ierać. Jak milo, tylko szkoda, ze tak pozno.

  • janusz2514

    Oceniono 14 razy -4

    ciekawe kiedy do waszych durnych lbow trafi jedno najlepsze sa stany zjednoczone

  • supertlumacz

    Oceniono 18 razy -6

    Wypowiedź kanclerz AM traktuję jako pretekst do prezentacji pewnej futurystycznej koncepcji Europy która leży w interesie jej mieszkańców.
    1. Geograficzna kontynentalna Europa powinna być podzielona na 2 obszary dominacji : niemiecki i rosyjski. Granica podziału powinna przebiegać przez Polskę. Na południu ten podział nie musi być wyraźny, ale Grecja i była Jugosławia i Albania powinny należeć do sfery rosyjskiej, a niewymienione kraje zachodnie do niemieckiej.
    2. W. Brytania, Irlandia, Malta, Cypr ,Gibraltar powinny tworzyć federację opartą na języku, walucie, historii, kulturze. Politycznie i kulturowo powinien być to pomost między Ameryką Północną a Europą.
    3. Cywilizacja francuska powinna ulegać zanikowi . Jej obecne znaczenie daleko przerasta historyczny wkład Francji w rozwój światowej nauki , kultury i wpływ na losy ludzkości. Spuścizna postkolonialna. UK pozostawiło po sobie infrastrukturę (np. koleje) w podbitych krajach, Hiszpania i Portugalia język i religię, Francja tylko dużo mieszańców i nawyk brudu i chaosu.
    4. Z niejasnych dla mnie powodów (wpływ Kościoła Katolickiego chyba nie, bo osiągnięcia Włochów w nauce i kulturze są ponadprzeciętne) narody hiszpańsko i portugalskojęzyczne nie nadążają za postępem. Sukcesy Brazylii są przejściowe i wynikają z rabunkowej eksploatacji bogactw naturalnych. W dalszej przyszłości kraje iberyjskie Europy i Ameryka Łacińskie utworzą wspólnotę kulturowo-polityczną do której może dołączyć część Francji po dezintegracji. Ta federacja iberyjjska będzie zamykać wyścig cywilizacyjny tak jak niegdyś i obecnie Afryka.
    Polska powinna zniknąć z mapy świata, a euroregiony obecnie posługujące się językiem polskim powinny podlegać germanizacji i rusyfikacji, do wyboru. Amerykanofile powinni mieć możliwość nieskrępowanej emigracji do USA lub Kanady, albo do UK ale na pobyt stały.
    Jak Joseph Conrad....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX