Wszystkie drogi opóźnione - nawet o rok. Kar nie ma

Jarosław Osowski, Krzysztof Śmietana
03.06.2013 07:00
Budowlane przyspieszenie na obwodnicy tuż przed atakiem zimy

Budowlane przyspieszenie na obwodnicy tuż przed atakiem zimy (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)

Ani jedna z obecnych inwestycji drogowych w Warszawie nie skończyła się w terminie. Opóźnienia przekraczają rok, a są budowy przedłużane już nawet trzy razy. Żaden z wykonawców nie został ukarany
Rok po Euro 2012 nikomu już się nie spieszy. Nie trzeba się spinać, do stolicy nie jadą kibice. A że warszawiacy na wielu ulicach od miesięcy są skazani na objazdy i korki?

"Gazeta" sprawdziła zaawansowanie trwających inwestycji. Opóźnienie ma każda. Pewne nadzieje na ukończenie w terminie (wrzesień) są jeszcze w przypadku ul. Bukowińskiej na przedłużeniu al. KEN. Pod warunkiem że uda się w końcu wyburzyć jednopiętrowy dom, który stoi pośrodku wyasfaltowanej od dawna jezdni. Władze miasta i Mokotowa zapowiadają to od zimy.



Na kilku budowach nieznane są nawet nowe terminy zakończenia prac. Trasa Toruńska po uciążliwej przebudowie jest wprawdzie przejezdna od czerwca zeszłego roku (dwa miesiące opóźnienia), ale grecka firma Avax prace wykończeniowe prowadzi tam cały czas. Brakuje m.in. części chodników i dróg rowerowych. Mają być gotowe w wakacje.

A co z karami dla spóźnialskich wykonawców? - Mogą zostać naliczone po zakończeniu analizy wszystkich roszczeń, które zgłaszają firmy - odpowiada wymijająco Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Ul. Marsa

To ruchliwy dojazd z Rembertowa i Marysina Wawerskiego, a także podwarszawskich miasteczek na linii wołomińskiej. Przebudowa ciągnie się od wiosny 2011 r., opóźnienie wynosi 11 miesięcy, a końca prac i tak nie widać. Ogromny poślizg firmy Intercor Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych usprawiedliwia problemami z przejęciem nieruchomości i protestami ich właścicieli. Na ich wniosek Naczelny Sąd Administracyjny wstrzymał niedawno montaż ekranów akustycznych. Nie uda się dotrzymać kolejnego terminu kontraktu wartego 71 mln zł. Teraz zakończenie prac ZMID zapowiada na drugą połowę 2013 r.

Ul. Nowolazurowa

Przetarg na nowy wyjazd z Ursusa i Włoch firma Strabag wygrała z ceną 123,5 mln zł, bo obiecała skrócenie robót do 18 miesięcy. Właśnie mijają dwa lata od podpisania umowy. Od lutego przejezdny jest tylko krótki fragment między ul. Ryżową a Traktorzystów. Wciąż jednak brakuje kluczowego odcinka w bok od Al. Jerozolimskich. ZMID zrzuca winę na wykonawcę węzła drogowego w tym miejscu (to już inny projekt). Tyle że Strabag ma jeszcze dużo roboty na drugim końcu Nowolazurowej (odcinek Traktorzystów - ks. Chrościckiego). Nie wiadomo, kiedy dokładnie skończą się prace. Według rzeczniczki ZMID Małgorzaty Gajewskiej "na pewno w tym roku".

Trasa S8 Salomea - Opacz

To pierwszy fragment nowej wylotówki z Warszawy na Katowice i Kraków (przylega do Nowolazurowej). Pod koniec 2010 r. "Gazeta" zebrała 20,5 tys. podpisów czytelników pod petycją za przyspieszeniem jej budowy. Firma Eurovia prowadzi prace od początku 2011 r., ale na blisko rok budowa niemal zamarła. Brakowało m.in. działki potrzebnej do przełożenia wodociągu. Trasy nie udało się otworzyć zgodnie z terminem na Euro 2012. Ostatnio na budowie coś drgnęło. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapewnia, że przejazd będzie otwarty do końca 2013 r. Jednak kierowcy obserwujący budowany węzeł Salomea wątpią w te zapowiedzi. Po trwającym ponad rok przetargu GDDKiA podpisała też umowę z wykonawcą dalszego fragmentu wylotówki, którą ominiemy Raszyn i Janki. Według zapewnień drogowców stanie się to na przełomie 2015 i 2016 r.

Południowa obwodnica Warszawy

Fragment od węzła autostradowego Konotopa do lotniska miał być przejezdny jeszcze przed Euro 2012. Między wykonawcą tego odcinka a GDDKiA toczy się jednak wielki spór. Firma Bilfinger Infrastructure twierdzi, że wciąż nie rozwiązano 47 problemów, głównie projektowych. - Od grudnia 2011 r. czekamy np. na zatwierdzenie rodzaju barier energochłonnych, które mają być zamontowane wzdłuż trasy - mówi Mateusz Gdowski, rzecznik firmy.

Małgorzata Tarnowska z GDDKiA odrzuca te zarzuty. - Wykonawca sztucznie wyolbrzymia większość problemów, żeby ukryć własne uchybienia, szczególnie zbyt małą mobilizację na budowie. Przy każdej inwestycji ujawniają się błędy projektowe. Wspólnie z inżynierem kontraktu i projektantem staramy się je na bieżąco rozwiązywać - twierdzi pani rzecznik. A co z barierami? - Muszą być zgodne z tzw. specyfikacją techniczną - odpowiada.

Według niej realny termin zakończenia budowy południowej obwodnicy od autostrady do lotniska to trzeci kwartał tego roku. Możliwe jest wcześniejsze oddanie odcinka od Konotopy do al. Krakowskiej na Okęciu. Planowano to już jednak w zeszłym roku, potem na przełomie maja i czerwca - nie udało się.

Aż cztery lata trwa już budowa znacznie krótszego fragmentu obwodnicy - od węzła Puławska na Ursynowie z trasą ekspresową do węzła Marynarska na Służewcu. Po zmianie wykonawcy jest nim teraz austriacki Porr. Inwestycja miała być ukończona w kwietniu 2012 r. Teraz w GDDKiA twierdzą, że będzie gotowa w trzecim kwartale tego roku. Największy poślizg ma budowa trzech węzłów - z Marynarską na Służewcu, z Puławską, a także u zbiegu obwodnicy z Trasą N-S.

Ul. Gierdziejewskiego

To największa drogowa zagadka. Nowy wyjazd z Ursusa w kierunku ul. Połczyńskiej i Bemowa z wiaduktem nad linią PKP Warszawa - Poznań powstaje na uboczu od przełomu 2010 i 2011 r. Mało kogo razi więc już blisko półtoraroczny poślizg firmy Pol-Dróg. - Zaawansowanie prac wynosi 90 proc. - twierdzi Małgorzata Tarnowska, choć można mieć wątpliwości, gdy patrzy się na rozgrzebany plac budowy. Przyczyny opóźnienia to problemy z przesunięciem linii wysokiego napięcia i wyłączaniem ruchu pociągów. - I słaba mobilizacja wykonawcy - dodaje Tarnowska. GDDKiA nie przewiduje jednak wymiany firmy na bardziej solidną. Pol-Drogowi ma zapłacić 55 mln zł. Termin ukończenia prac jest nieznany.

Ul. Górczewska

To z kolei jedna z najbardziej uciążliwych inwestycji drogowych - od jesieni nie ma przejazdu przez skrzyżowanie z ul. Lazurową. Przebudowa półkilometrowego odcinka trwa już ponad półtora roku. Tempo prac budzi protesty samorządowców z Bemowa. Okoliczni mieszkańcy skarżą się, że drogowcy robią sobie fajrant z reguły najpóźniej o godz. 15, ostatnio zablokowali dojazd do nowych osiedli wzdłuż ul. Coopera. - Pracujemy 12 godzin od 7 rano - zaprzecza jednak Wiktor Wojewódzki, szef miejskiego Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg. Wczoraj przywrócono południowy wlot Lazurowej, ale zamknięto ją od strony Boernerowa. Nowy termin zakończenia robót to połowa lipca.

Ul. Kasprowicza

Niespełna kilometr bielańskiej ulicy jest rozkopany od września 2011 r. Doliczyliśmy się już trzech niedotrzymanych terminów zakończenia robót. Za inwestycję odpowiada nietypowo Zarząd Transportu Miejskiego, tutaj wykonawcą jest miejski ZRiKD. W poprzedni weekend drogowcy oddali nową jezdnię między ul. Oczapowskiego a ul. Przy Agorze na Wrzecionie. Od razu zatopił ją ulewny deszcz. Teraz do 15 lipca chcą wyremontować starą. Dyrektor Wiktor Wojewódzki: - Damy radę, będzie dobrze.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (31)
Zaloguj się
  • jakbysietupodpisac

    Oceniono 73 razy 71

    Czy ktoś w tym kraju w ogóle za coś odpowiada i możne ponieść za coś konsekwencje?

  • soso_soso

    Oceniono 41 razy 41

    W Danii sprawy budowy czy remontu drogi ida dwutorow - jeden tor to tak jak i u nas przetarg i ktos wygrywa.
    Drugi tor - wykonawca musi poprosic gmine o zamkniecie drogi czy jej czesci i placi odszkodowanie gminie za kazdy dzien utrudnienia. Oczywiscie, ten koszt byl wkalkulowany w cene przetargowa. Nocna taryfa jest nizsza niz utrudnienia w dzien.

    I teraz najwazniejsze - jezeli remont wykona sie szybciej, przed czasem to mniej sie placi gminie odszkodowania za utrudnienia w ruchu. Jezeli wszystko sie przeciaga to wykonawca placi wiecej gminie za problemy jakie stwarza. Sprawa czysciutka.

    Dodam jeszcze, ze wiekszosc remontow drog wykonywana jest bluskawicznie, czesto nocami i prawie zawsze przed terminem.

    pzdrw

    soso

  • exverxes

    Oceniono 51 razy 41

    Pytanie, czy kwestia opóźnień leży wyłącznie po stronie wykonawców. Jeżeli żadna inwestycja nie była wykonana w terminie, to czynnikiem wspólnym jest miasto, a to nasuwa pewne pytania, bo nie wydaje mi się, żeby nie było żadnej solidnej firmy w w-wie. Brak kar sugeruje również odpowiedź, że wcale nie wykonawcy są winni tej sytuacji.

  • ccc-bbb

    Oceniono 28 razy 26

    Hahah, polskim sędziami sprawa kar wygląda następująco.

    Budowa boiska wielofunkcyjnego. Oczywiście był buummmm na takie inwestycje to i firmy się nie wyrabiały. Umowa podpisana na "wiosnę" ale oczywiście wykonawca wchodzi ..... w październiku. Oczywiście pogoda już nie taka, robić się nie da, więc zamiast do listopada odebrać obiekt to budowa kończy się ... na wiosnę roku kolejnego.

    Inwestor nalicza kary zgodnie z umową ..... firma idzie do sądu ...... a sąd zarządza miarkowanie kary i nalicza karę w połowie zapisanej w umowie.... No bo kara z umowy naraziła by firmę na utratę płynności finansowej, a po drugie ..... sędzia zadawał pytania:
    - czy w związku z tym, że boisko nie zostało oddane na czas inwestor poniósł jakąś szkodę finansową? - No nie, bo jaką. - Uuuuu, no to karę obcinamy, no bo strat nie było.

    Więc można sobie pisać w umowach terminy, kary i co tam wam się zachce a i tak sąd - w swej wielkiej mądrości - te kary zmniejszy. Bo w tym państwie nie liczy się umowa - nie ważne, że termin powinien być dotrzymany, bez względu na to, że czy dzieci będą w zimie grały w gałę czy nie.

    Więc jak sądy są na rękę takim kombinatorom to niech się cudownie oświecona redakcja tak nie dziwi.

  • fagusp

    Oceniono 18 razy 18

    Na S-2 wygląda na to, że Bilfinger celowo wstrzymuje realizację robót. Tak jakby chcieli wymóc na GDDKiA aneks terminowy i zgodę na zmiany w specyfikacji technicznej - przed zakończeniem robót. Najwyraźniej GDDKiA jest w prawie i przed sądem Bilfinger polegnie. Więc albo dzięki szantażowi (że oddanie trasy przeciągnie się do roku 2014) zmiękczy GDDKiA, albo finansowo da na inwestycji ciała - choćby za opóźnienia, które były spowodowane niedostateczna mobilizacją. Czekam na tą drogę jak na zbawienie, ale jeśli przyspieszenie terminu miałoby oznaczać odpuszczenie Bilfingerowi kar za uprawiane przez firmę olewanie, to ja już wolę jeszcze trochę poczekać. W końcu jeśli odpuści się Bilfingerowi dziś, to jutro bezkarne cięcie głąba zaczną uskuteczniać inni cwaniacy.

  • multilady

    Oceniono 22 razy 14

    Witajcie

    I to Polska właśnie. Jakoś nie przypominam sobie, żeby jakakolwiek inwestycja zakończyła się w terminie, bez wpadek, sądów, skandali. Jak słyszę, że bez kar, ogarnia mnie pusty śmiech. Oficjalnie bez, a po cichu ręka rękę myje. I „smaruje” :-/

    Pozdrawiam,

    Carolin Kranz
    www.multilady.blox.pl

  • folwark_polski

    Oceniono 21 razy 13

    widać łapówy sie sypią z rękawa

  • remo29

    Oceniono 11 razy 11

    Opóźnienie może ulec zmianie.
    --
    parada karzełków

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX