"Państwo decyduje nawet o kolorze szminki. My walczymy o wolność". Poruszający list blogerki ze Stambułu

02.06.2013 17:29
Blogerka pisze o tym, co dzieje się w Stambule

Blogerka pisze o tym, co dzieje się w Stambule (fot. screen z bloga http://defnesumanblogs.com)

- Chcę, żebyście wiedzieli, co naprawdę dzieje się w Stambule. Z tutejszych mediów nie dowiecie się o naszej walce o wolność, prawa człowieka i prawo do decydowania o sobie. Telewizja zajmuje się teraz wyborami miss i "najdziwniejszym kotem świata" - pisze na swoim blogu Defne Suman, turecka blogerka, socjolożka i nauczycielka jogi.
Tekst Defne Suman to list skierowany do ludzi na całym świecie, którzy interesują się wydarzeniami w Stambule. List polecają sobie w mediach społecznościowych czytelnicy z całego świata. Oto tłumaczenie listu:

Do moich przyjaciół, którzy mieszkają poza granicami Turcji:

"Piszę to, aby poinformować was, co działo się w Stambule przez ostatnie pięć dni. Większość doniesień medialnych została zablokowana przez rząd i poczta pantoflowa oraz internet pozostały jedynymi drogami dostępnymi dla nas, aby wyjaśnić tę sytuację i prosić o pomoc oraz wsparcie.

Cztery dni temu grupa ludzi, którzy nie należą do żadnej organizacji, zebrała się w parku Gezi w Stambule. Wśród nich było wielu moich przyjaciół i studentów. Ich cel był prosty: chcieli zapobiec zniszczeniu parku - władze chcą w jego miejscu postawić centrum handlowe. Istnieje wiele centrów handlowych w Stambule, co najmniej jedno w każdej dzielnicy! Wycinka drzew miała się rozpocząć wczesnym rankiem w czwartek. Ludzie przyszli do parku z dziećmi, kocami i książkami. Rozłożyli namioty i spędzili noc pod drzewami. Wczesnym rankiem, kiedy buldożery zaczęły wyciągać stuletnie drzewa z ziemi, stanęli na drodze.

Nic nie robili, stali przed maszynami.

Żadna gazeta, żaden kanał telewizyjny nie poinformowały o proteście. Media zupełnie to zignorowały.

Policja przybyła na miejsce pojazdami z armatkami wodnymi oraz z gazem pieprzowym. Zaczęli wyganiać tłumy z parku.

Wieczorem liczba protestujących pomnożyła się. Tak samo - liczba policjantów w całym parku. Rząd w Stambule zamknął wszystkie drogi prowadzące do placu Taksim, gdzie znajduje się park Gezi. Metro zostało zamknięte, promy odwołane, drogi zablokowane.

Jednak coraz więcej osób przychodziło do centrum miasta pieszo. Przychodzili z całego Stambułu. To ludzie z różnych środowisk, wierzą w różne ideologie, wyznają różne religie. Wszyscy zebrali się, aby uniknąć zniszczenia czegoś więcej niż park: prawa do życia jako pełnoprawni obywatele tego kraju.

Dwóch ludzi zostało rozjechanych przez czołgi

Zebrali się i ruszyli. Policja atakowała ich gazem pieprzowym i łzawiącym. Ruszyła czołgami na ludzi, którzy w zamian tylko oferowali im jedzenie. Dwóch młodych ludzi zostało rozjechanych przez czołgi i zginęło. Inna młoda kobieta, moja przyjaciółka, została uderzona w głowę pojemnikiem z gazem. Policjanci rzucali nimi w tłum. Po 3-godzinnej operacji nadal jest na oddziale intensywnej terapii w stanie krytycznym. Kiedy to piszę, nie wiem, czy z tego wyjdzie. Ten wpis jest dedykowany właśnie jej.

Ci ludzie to moi przyjaciele. Są moimi studentami, moimi krewnymi. Nie mają "ukrytego planu", jak to państwo zwykło mówić. Ich plan jest właśnie tam. To jest bardzo proste. Cały kraj jest sprzedawany korporacjom pod budowę centrów handlowych, luksusowych mieszkań, autostrad, zapór i elektrowni jądrowych. Rząd szuka wszelkich pretekstów do zaatakowania Syrii wbrew woli swoich ludzi.

Na samym szczycie tego wszystkiego jest kontrola rządu nad życiem osobistym obywateli, która stała się w końcu nie do zniesienia. Państwo, w ramach swojego konserwatywnego programu, zatwierdziło wiele ustaw i przepisów dotyczących aborcji, cesarskiego cięcia, sprzedaży oraz spożywania alkoholu, a nawet koloru szminek używanych przez stewardesy.

Maszerują, bo żądają wolności i szacunku

Ludzie, którzy maszerują do centrum Stambułu, żądają swoich praw - do życia w wolności oraz przestrzegania sprawiedliwości, ochrony i szacunku ze strony państwa. Żądają prawa do udziału w decyzjach dotyczących miasta, w którym żyją.

W zamian otrzymali ogromne ilości gazu łzawiącego, uderzającego prosto w ich twarze. Trzy osoby straciły wzrok.

Jednak nadal będą maszerować. Dołączyło do nich sto tysięcy osób. Kolejne kilka tysięcy przeszło na piechotę przez most Bosforski, by wesprzeć ludzi w dzielnicy Taksim.

Nie wspomniała o tym żadna gazeta ani żadna stacja telewizyjna. Media zajęte były informacjami o Miss Turcji i "najdziwniejszym kocie na świecie".

Policja nadal rozgania tłum i rozpyla gaz pieprzowy. Jest go tak dużo, że bezpańskie psy i koty zaczęły zdychać.

Szkoły, szpitale, a nawet 5-gwiazdkowe hotele w pobliżu placu Taksim otworzyły się dla rannych. Lekarze tłoczą się na korytarzach i w pokojach hotelowych, żeby udzielać pierwszej pomocy. Niektórzy policjanci odmówili atakowania ludzi gazem i porzucili swoją pracę. Władze odcięły zgromadzonych na placu od dostępu do internetu i sieci 3G. Mieszkańcy i przedsiębiorcy udostępniają demonstrantom swój bezprzewodowy dostęp do sieci. Restauracje oferują za darmo żywność i wodę.

Ludzie w Ankarze i Izmirze gromadzą się na ulicach, żeby wesprzeć protestujących w Stambule.

Mainstreamowe media nadal pokazują Miss Turcji i "najdziwniejszego kota świata".

Po co narzekasz na swój kraj?

Blogerka wyjaśnia też, po co pisze swój list. - Ktoś zapytał mnie na Facebooku, co chcę osiągnąć, narzekając na swój kraj cudzoziemcom. Ten tekst jest odpowiedzią - pisze i wymienia: wolność wypowiedzi i wolność słowa, poszanowanie praw człowieka, kontrolę nad decyzjami dotyczącymi własnego ciała, prawo do zgromadzeń w każdej części miasta bez bycia nazywanym "terrorystą".

- Przede wszystkim jednak chcę zawalczyć o świadomość, wsparcie i pomoc -apeluje na koniec listu, prosząc o rozpowszechnianie treści z jej bloga.

Zobacz także
Komentarze (132)
Zaloguj się
  • zenon444

    0

    Tam się dzieje tragedia trzeba coś z tym zrobić - przekażcie dalej tą wiadomość obserwatorpolityczny.pl/?p=11773

  • b.lange

    0

    Szok! czemu nasze media nie informują o najdziwniejszym kocie?! ;D

  • czosneq

    0

    I oni chcą do UE wejść... to może od razu i Rosję z Białorusią przyłączmy...

  • framberg

    Oceniono 1 raz 1

    U nas też już nie ma prawa do zgromadzeń a każde spotkanie może zostać uznane za zbiegowisko.
    Czołowy podsłuchiwacz i podglądacz, oberszpicel Tusk przeforsował ustawę o zgromadzeniach.
    Jest jak za komuny. Władza musi pozwolić na to byś se spotkał.
    No i dyktuje co masz robić w niedzielę.

  • micdep

    Oceniono 1 raz 1

    Co sie tam naprawde dzieje to my nie wiemy a wiedza to Ci co tam sa i mieszkaja a nie jacys tam co tutaj pisa o czyms tam ... ludzie walcza o swoje i prawde ..ile to mozna wytrzymac ...w tej gazetce prawdy sie nie dowiesz ...

  • dokowski

    0

    Takie dzikusy, jak władcy Turcji, powinny być natychmiast upominane przez cywilizowanych polityków, że zostaną zaliczeni do polityków rangi Łukaszenki, jeżeli będą go nadal naśladować. Persona non grata... czyż to nie brzmi pięknie w polityce... a jakie może być skuteczne!... dlaczego tak rzadko politycy korzystają z tego instrumentu?

  • dorik2

    Oceniono 1 raz 1

    Islamiści w Turcji zaczęli od zmiany przepisów dot. aborcji i cesarskiego cięcia. Katoprawica w Polsce też przeforsowała ustawę antyaborcyjnej, a teraz walczy o zakaz in vitro. Typowe dla wszystkich fundamentalistów religijnych: muszą mieć władzę nad kobiecym brzuchem!

  • goran69

    Oceniono 1 raz 1

    u nas państwo idzie w tym samym kierunku, dlatego gospodarka jest przeregulowana i przyduszona przez wszelakiej maści urzędników

  • fatris

    0

    Mieszkam w Istanbule i biore udzial w protestach. Do wyjscia na Taksim lub Besiktasz-gdzie mieszka premier nalezy sie odpowiednio przygotowac: maski gazowe, szaliki, okulary- najlepiej te do plywania bo chronia w jakims stopniu przed gazem, cytryny lub ocet winny do przecierania oczy gdy juz gaz dostanie sie do oczu. Kibice Besiktas sa najlepiej przygotowani, bo to nie pierwszy raz kiedy policja traktuje ich gazem. Maja zapasy wody, jedzenia; pomagaja kazdemu kto potrzebuje pomocy. Ludzie otwieraja mieszkania dla tych, ktorzy zostali ranni lub nie moga wrocic do swoich domow. Ludzie sa przyjmowani w teatrach i meczetach. Mimo wszystko ludzie sa szczesliwi i pelni energii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje