Zasiewają pola na dziko, by dostać dopłaty obszarowe

02.06.2013 09:35
Rolnicy

Rolnicy (Fot. Franciszek Mazur / AG)

Na Warmii i Mazurach zasiewana jest "na dziko" ziemia rolna należąca do Agencji Nieruchomości Rolnych. W ten sposób użytkownicy ziemi chcą uzyskać dopłaty obszarowe. Składając wniosek o dopłaty, nie muszą wykazywać, że mają tytuł prawny do ziemi.
Proceder dzikich zasiewów potwierdzają zarówno przedstawiciele Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) w Olsztynie oraz płatnika dopłat Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Olsztynie (ARiMR). Jak podał wicedyrektor ARiMR Olsztynie Jan Bombosz, bezumowni użytkownicy ziemi, tak jak każdy inny ubiegający się o dopłatę, mogą uzyskać z jednego hektara od 1 tys. zł do 2 tys. zł.

Aby zapobiec wyłudzaniu dopłat, obie instytucje podpisały w tym roku porozumienie, w myśl którego ANR będzie miała dostęp do baz danych ARiMR o użytkownikach gruntów rolnych, którzy ubiegają się o dopłaty bezpośrednie. Jak powiedział rzecznik ANR w Olsztynie Zdzisław Szymocha, sytuacje, że na nieużytkowanych gruntach rolnych przeznaczonych do dzierżawy albo do sprzedaży "bliżej nieznani ludzie" bez zgody i wiedzy Agencji wchodzą na pola i zasiewają je na dziko, są znane od kilku lat.

Ochroniarze pilnują gruntu

Agencja wynajmuje nawet firmy ochroniarskie, by te pilnowały grunty na Mazurach w okolicach Sztynortu pod Węgorzewem, tak by nie dopuścić do dzikich zasiewów.

Jak podkreślił Szymocha, "zasiewający na dziko pola" czerpią informację o statusie nieruchomości z ogłoszeń ANR. Agencja bowiem, chcąc sprzedać albo wydzierżawić grunty rolne, ogłasza publiczne przetargi, podając w mediach obszar i lokalizację. Mając takie dane, "pseudorolnicy" wjeżdżają na pole często pod osłoną nocy i zasiewają. Zdarza się, że uciekają przed firmami ochroniarskimi wynajętymi do strzeżenia nieruchomości.

Dodał, że "dziko zasiewający" i biorący z tego tytułu dopłaty wcale nie zgłaszają się do przetargów na ziemię organizowanych przez Agencję, bo im nie zależy na uregulowaniu statusu prawnego i uzyskaniu tytuły do ziemi.

Bez żadnego aktu notarialnego

Wicedyrektor ARiMR w Olsztynie Jan Bombosz powiedział, że ubieganie się o dopłaty bezpośrednie umożliwiają zapisy ustawy z 2007 roku, kiedy to ubiegający się musi jedynie złożyć wniosek, w którym deklaruje, że użytkuje nieruchomość rolną na 31 maja danego roku. "Nie musi natomiast przedstawiać żadnego aktu notarialnego, świadczącego o tym, że jest jej właścicielem albo umowy o dzierżawie"- podkreślił.

Zaznaczył, że nie wiadomo, jak duża jest skala tego zjawiska, ponieważ ARiMR nie prowadzi statystyk ani kontroli, bo nie ma ku temu podstaw. "Wiemy natomiast o przypadkach wyłudzenia dopłat w przypadku, gdy do jednej nieruchomości rolnej o dopłaty występuje dwóch beneficjentów, wówczas po kontroli znamy sytuację własnościową i wobec osoby, która nie ma podstaw prawnych o ubieganie się o dopłaty, składamy doniesienie do organów ścigania" - podkreślił.

Według Szymochy nawet gdy ANR pozna dane firmy, która prowadzi na dziko zasiewy na ziemi Agencji, to niemożliwe jest wyegzekwowanie opłat np. za bezumowne korzystanie z nieruchomości. "Są to 'firmy-krzaki', niemające siedziby ani adresu"- powiedział.

Zobacz także
Komentarze (92)
Zaloguj się
  • siekier35

    Oceniono 171 razy 123

    a taka menda potem łapki składa i w kościółku w chórze śpiewa....
    nie wiem jak to nazwać.

  • jamj

    Oceniono 141 razy 123

    To stąd się biorą te żądania zwrotu dopłat rolnych z UE. Efekty szkoleń a la PSL.

  • kato-rznik

    Oceniono 161 razy 109

    POLAK-KATOLIK-OSZUST-ZŁODZIEJ
    Dlaczego taka relacja już mnie nie dziwi?

  • velon11

    Oceniono 74 razy 66

    Polak spod znaku PSL to bezwzględna istota.

  • folwark_polski

    Oceniono 60 razy 48

    wiejska mafia gangsterska, jaki PSL takie i buractwo, przykład idzie z góry

  • jamj

    Oceniono 58 razy 34

    "Na Warmii i Mazurach zasiewane są pola na dziko..."
    =========================================
    To czemu na fotce śląski krajobraz z szybem kopalnianym w tle...?

  • hektor51

    Oceniono 65 razy 31

    To jest czubek góry lodowej i efekt komisji Palikota. Po co urzędowe potwierdzenia, wystarczy że zainteresowany obywatel złoży stosowne oświadczenie. Oczywiście pod rygorem odpowiedzialności karnej. Tyle że nikt prawdziwości tych oświadczeń nie sprawdza, chyba że jest donos. Ot i cała Polska, na oszustwie żyje, uczciwi tu daleko nie pojadą. To samo zjawisko dotyczy świadczeń z opieki społecznej, z funduszu alimentacyjnego etc., wszędzie tam gdzie można wyrwać kasę państwową.

  • iremus

    Oceniono 40 razy 12

    W sumie to nie wiem, czy lepiej gdy na polu rosną chwasty czy jest zasiane byle co? A może te pola powinno przekazać się biskupowi albo jakiej przełożonej żeby se biedaki coś nie coś dorobili?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje