Poziom wód w rzekach opada, ale wciąż groźnie [AKTUALIZACJA]

02.06.2013 09:38
Poziom wody w rzekach na Dolnym Śląsku niebezpiecznie wzrósł po kilkudniowych opadach deszczu. Przekroczenie stanów alarmowych wciąż utrzymuje się na 19 wodowskazach w regionie. W niedzielę najtrudniejsza sytuacja była w powiecie kamiennogórskim, gdzie mocno wezbrała rzeka Bóbr. W poniedziałek rano sytuacja wydawała się stabilna, jednak deszcz wciąż pada
Poziom rzeki Bóbr w Kamiennej Górze w nocy opadł, i choć rano przekraczał stan alarmowy, sytuacja wydawała się stabilizować. Jak poinformował nas w poniedziałek rano dyżurny powiatowej straży pożarnej, noc upłynęła spokojnie. Woda w rzece opadła i nie wystąpiła z koryta rzeki, jednak deszcz wciąż pada i służby są w każdej chwili są gotowe do akcji.

W niedzielę we wszystkich gminach powiatu odnotowano podtopienia, w niedzielę zalana była powiatowa nr 2778D. W poniedziałek rano nie było już utrudnień w ruchu na terenie powiatu kamiennogórskiego. W nocy nie odnotowano nowych podtopień.

Odblokowane drogi

W poniedziałek rano odblokowano drogę krajową nr 3 w Jeleniej Górze, gdzie w niedzielę woda przelała się na pasie w kierunku Wrocławia. Rozlewisko - na wysokości stacji Statoil - miało głębokość 50 cm. Zorganizowano objazd w kierunku Wrocławia. W tej chwili ruch w kierunku Wrocławia i Zgorzelca odbywa się już normalnie. Podobnie na pozostałych drogach w regionie. Woda ustąpiła już także z drogi krajowej nr 30 między miejscowościami Radoniów-Chmieleń. Strażacy wypompowali wodę, która zalała jezdnię.

Bogatynia sucha

W Bogatyni poziom wody w Miedziance także powoli się stabilizuje, ale mieszkańcy nie lekceważą zagrożenia. Ta niewielka rzeka w 2010 roku spowodowała w mieście ogromne zniszczenia - poważnie uszkodzonych było około 70 proc. budynków.

- Na razie nie musieliśmy przeprowadzać ewakuacji mieszkańców, ale woda w każdej chwili może zalać ulice w centrum - mówi burmistrz Bogatyni Andrzej Grzmielewicz. Przez całą niedzielę strażacy pracowali tu przy umacnianiu wałów. W nocy z niedzieli na poniedziałek padało jednak głównie na północy województwa i jak zapewnia dyżurny wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, tutaj także sytuacja nie jest już bardzo groźna.

Sztaby dawały radę

W niedzielę o godz. 12.30 Wojewódzkie Centrum Kryzysowe zaprosiło dziennikarzy do gmachu urzędu wojewódzkiego, by poinformować o rozwoju sytuacji powodziowej. Tego dnia na całym Dolnym Śląsku stan pogotowia lub alarmu obowiązywał w 11 gminach. Około południa rzeki w 23 miejscowościach przekroczyły stany alarmowe, a w 24 stany ostrzegawcze. Wieczorem sytuacja się uspokoiła: o godz. 17.30 stany alarmowe odnotowano na 17, a ostrzegawcze - na 18 wodowskazach w regionie. W poniedziałek rano stany alarmowe były w 19 miejscach, a ostrzegawcze w 14.

W niedzielę wicewojewoda Ewa Mańkowska zapewniała, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców. - Normalnie w takiej sytuacji nie zwoływalibyśmy briefingu, bo lokalne sztaby doskonale dają sobie radę, a zbiorniki retencyjne mają dużą rezerwę. Jednak prognozy meteorologiczne na najbliższe godziny nie są optymistyczne - może spaść nawet 40 mm deszczu - zastrzegła wicewojewoda, która w towarzystwie strażaków wyruszyła na objazd zagrożonych terenów - do Kamiennej Góry nad Bobrem i Worka Turoszowskiego.

Jak zapewniają strażacy, noc w całym regionie upłynęła spokojnie. - Przez całą noc monitorowaliśmy stan wód w całym regionie. Teraz wszystko zależy od tego, czy nadal będzie padać - mówi dyżurny wojewódzkiej straży pożarnej.

Pół metra wody

Rzeka Bóbr w niedzielę wylała na pola i okoliczne gospodarstwa. Najgorsza sytuacja była w Marciszowie i Ciechanowicach koło Jeleniej Góry. Około 6 rano w niedzielę pozalewało tam piwnice domów stojących przy rzece. Mieszkańcy układali worki i z niepokojem obserwowali rzekę.

Około południa woda opadła już trochę w Dębrzniku w powiecie kamiennogórskim, ale rano w ogródkach było jej pół metra.

- Sołtys dopiero przywiózł nam piasek, a dochodzi południe. Obok jest stolarnia i też wszystko pływa - mówi pani Barbara, mieszkanka Dębrznika, która podtopienia przeżywa co rok.

Droga koło domu nr 81 w Dębrzniku znalazła się pod wodą, podobnie jak ul. Zamkowa w sąsiednim Ptaszkowie.

W Kamiennej Górze sytuacja zaczęła stabilizować się po południu. Na ulicach Katowickiej, Księcia Bolka, Spacerowej i skrzyżowaniu Legnickiej, Katowickiej i Wałbrzyskiej trwało wielkie sprzątanie mułu pozostawionego przez wezbrany Bóbr. Ulice są jeszcze w kałużach. Najgorzej było w niedzielę na ul. Jana Pawła II. Ulica była zalana wodą i zamknięta dla ruchu.

Nie pracowało ujęcie wody w pobliskim Krzeszówku. Władze Kamiennej Góry uruchomiły dostawę wody z rezerwowego zbiornika, ale tymczasowo tej z kranów nie wolno pić. Zagrożona zalaniem była także oczyszczalnia ścieków w Kamiennej Górze.

Nieco lepiej było w Wałbrzychu, gdzie także zalane zostało jedno z ujęć wody. W Marciszowie zalany został m.in. ogródek domu nr 14. Niewiele brakowało, by woda z wezbranego Bobru wdarła się na krajową 5. Gospodarstwo nr 5 stanęło w wodzie. - Mam zalaną piwnicę i wodę w ogródku. Brakuje 30 cm, by wlała się do domu. Od 7.30 układamy z córkami worki. Ostatni raz tak źle było w 1997 roku - mówiła w niedzielę pani Krystyna. Gmina przywiozła jej rano 20 worków, a ok. 13 - kolejnych 30. Pomagali strażacy. Wszyscy mieszkańcy skarżyli się, że gminy ich nie ostrzegły przed wodą. - Dopiero w niedzielę poinformowali mnie, że Czesi spuścili wodę z Bukówki i znów może być gorzej - dodała pani Krystyna z Marciszowa.

Strażacy ciężko pracowali

- Dostajemy zgłoszenia z każdej strony powiatu - informował w niedzielę dyżurny powiatowej straży pożarnej w Kamiennej Górze. - Ludzie od rana budują wały, wszystkie jednostki straży są na nogach i pomagają w odprowadzaniu wody.

St. sierż. Andrzej Abulewicz z wojewódzkiej straży tłumaczył, dlaczego nie powinno się zbyt szybko wypompowywać wody z zalanych piwnic: - Stojąca woda nie jest zagrożeniem dla fundamentów. Gdybyśmy jednak szybko ją usunęli, mokra ziemia szybko oddałaby wodę, która mogłaby podmywać fundamenty.

Jeśli chodzi o ewakuację mieszkańców, to były to pojedyncze przypadki w zlewniach rzek górskich - dowiedzieliśmy się w centrum kryzysowym.

Zamknięte zostało także przejście polsko-czeskie na przełęczy Okraj. Dolnośląscy strażacy współpracują z Czechami przy zabezpieczaniu koryt wezbranych górskich potoków.

Częściowo podtopiona została również miejscowość Morzyna w powiecie wołowskim, gdzie woda z okolicznego stawu także podtopiła kilkanaście gospodarstw.

Po południu nurt wody porwał jeden z wozów strażackich, który pomagał wypompowywać wodę z zalanych terenów w Ciechanowicach. Wyciągano go przez kilka godzin.

Prognoza pogody

Deszcz padał w nocy głównie na północy województwa, nad ranem opady zaczęły przemieszczać się na południowy zachód.

W tej chwili stany alarmowe wciąż obowiązują w Kamiennej Górze, Mirsku, Pilchowicach, Leśnej, Nowogrodźcu, Dąbrowie Bolesławickiej, Świerzawie i wrocławskim Jarnołotowie. Powyżej stanów alarmowych płyną m.in. Bóbr, Nysa Łużycka i dwie mniejsze rzeki w powiecie zgorzeleckim -

Witka i Miedzianka. Od rana w poniedziałek pada m.in. w Kotlinie Kłodzkiej oraz subregionach jeleniogórskim i legnickim. Według prognoz deszcz ma przestać padać w poniedziałek po południu. Do godz. 10 opady mają być intensywne. Potem deszcz ma padać jedynie przelotnie, jednak miejscami - zwłaszcza na Nizinie Śląskiej - należy spodziewać się burz, które mogą skomplikować sytuację powodziową w regionie. Burze prawdopodobnie nie dotrą jednak na Przedgórze Sudeckie.

Zobacz także
Komentarze (22)
Zaloguj się
  • pit_444

    Oceniono 42 razy 40

    Slajd nr 3: Co za dureń buduje się na poziomie nieuregulowanej rzeki 20 m od jej koryta? I kto - imiennie - z urzędu gminy dał zgodę na tę budowę?

  • chateau

    Oceniono 39 razy 31

    "Sołtys dopiero przywiózł nam piasek, a dochodzi południe. Obok jest stolarnia i też wszystko pływa - mówi pani Barbara, mieszkanka Dębrznika, która podtopienia przeżywa co rok."

    Powstrzymam się od komentarza.

  • perora_agresji

    Oceniono 41 razy 23

    Woda ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do głównej rzeki i do Bałtyku

  • komentatorzysta

    Oceniono 40 razy 20

    W Polsce powódź jest co 4 lata. 1997, 2001, 2005, 2009. teraz 2013

  • stan-1

    Oceniono 23 razy 19

    Około 6 rano pozalewało tam piwnice domów stojących przy rzece.
    Czas zasypać te piwnice i zapomnieć o nich.

  • nowytor5

    Oceniono 34 razy 18

    "w 2006 UE ustanowiła, rząd polski przyjął:

    W ramach (MF 013) z zakresu gospodarki wodnej, została przygotowana cześć dokumentacji aplikacyjnej dla projektów wskazanych przez Ministra Środowiska w listopadzie 2006 roku do pomocy technicznej. Na liście Ministra Środowiska znalazły się strategiczne przedsięwzięcia mające znaczący wpływ na poprawę bezpieczeństwa przeciwpowodziowego.
    Były to następujące zadania:

    * Budowa zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz;
    * Kompleksowe zabezpieczenie przeciwpowodziowe Żuław;
    * Ekologiczne bezpieczeństwo stopnia wodnego Włocławek;
    * Modernizacja zbiornika wodnego Nysa w zakresie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego;
    * Ochrona od powodzi Kotliny Kłodzkiej;
    * Budowa zbiornika przeciwpowodziowego Kotlarnia na Bierawce;
    * Poprawa stanu ochrony przeciwpowodziowej Lewina Brzeskiego na Nysie Kłodzkiej;
    * Uporządkowanie gospodarki wodnej zespołu zbiorników Przeczyce, Kuźnica Warężyńska i Pogoria oraz modernizacja obiektów przeciwpowodziowych doliny Przemszy;
    * Budowa zbiornika Wielowieś Klasztorna na Prośnie;
    * Zwiększanie możliwości retencyjnych ekosystemów leśnych oraz przeciwdziałanie przyczynom suszy w ekosystemach leśnych na terenach nizinnych;
    * Przeciwdziałanie erozji wodnej na terenach górskich związanej ze spływem wód opadowych. Utrzymanie potoków górskich i związanej z nimi infrastruktury w dobrym stanie;

    www.kzgw.gov.pl/pl/Program-Operacyjny-Infrastruktura-i-Srodowisko.html
    Przepraszam za wścibstwo, co zostało zrobione do tej pory i ile Bieńkowska przydzieliła?
    Przypoomnę tylko, że w maju 2010 była powódź
    www.se.pl/wydarzenia/kraj/tama-musi-wytrzymac_140391.html
    i Tusk i Komorowski się prezentowali, a ludzie rzucają k...mi do dzisiaj."

  • papaleone

    Oceniono 13 razy 11

    Niech PiS w końcu powie, że żartowali z tą modlitwą o deszcz.
    Bo to się nigdy nie skończy.

  • jda

    Oceniono 16 razy 8

    Matki I kwartału oddawać kase. Idzie powódz. Donald Tusk.

  • 3alfa.alfa

    Oceniono 31 razy 3

    "W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem"

    Ciekawe co komorowski tym razem palnie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje