Komorowski: Wciąganie radykalnych kiboli do polityki to niebezpieczna zabawa

mil
01.06.2013 08:54
Bronisław Komorowski

Bronisław Komorowski (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Niepokoi mnie instrumentalne wykorzystywanie radykalnych środowisk kibolskich i wciąganie ich w charakterze półbojówek do polityki. To niebezpieczna zabawa - powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Bronisław Komorowski. Prezydent zaznaczył, że wierzy, iż wyborcy będą kierowali się w stronę umiarkowanych środowisk, a nie radykalnych.
Komorowski mówił w rozmowie z "GW" m.in. o tym, że był zdecydowanym przeciwnikiem rozmów Okrągłego Stołu i miał wątpliwości, czy Polsce uda się odzyskać wolność i suwerenność. - Rzeczywiście byłem niepodległościowym radykałem. Warto jednak pamiętać, że nie tylko radykałowie mieli wątpliwości. (...) Trzeba było czasu, aby zrozumieć, że kompromis bywa konieczny, by jeszcze mocniej wygrać w przyszłości. Ostatnie ćwierćwiecze dowodzi, że warto było ryzykować - zaznaczył. Jak dodał, Polacy, którzy nadal uważają, że po 1989 roku nic się nie zmieniło i żyją w kondominium niemiecko-rosyjskim są marginesem, a "dzisiejsza próba przekreślenia zwycięstwa 4 czerwca i późniejszych dokonań Polaków jest szaleństwem politycznym."

Komorowski: Zabawa z radykalnymi kibolami jest niebezpieczna

Komentując ataki radykalnych bojówek na wykładach Środy, Hartmana i Michnika oraz antysemityzm na Podlasiu, prezydent zaznaczył iż Polska nie jest w tej kwestii wyjątkiem w Europie. - U nas dostrzegam niebezpieczną mieszaninę populizmu i nacjonalizmu, ale na szczęście daleko nam jeszcze do ultrasów z niektórych krajów starej, dojrzałej demokracji - powiedział. Przyznał jednak: - Niepokoi mnie instrumentalne wykorzystywanie radykalnych środowisk kibolskich i wciąganie ich w charakterze półbojówek do polityki. To niebezpieczna zabawa, nawet jeżeli się próbuje nadać temu jakiś sznyt, że sięgamy po radykałów po to, żeby nie przyszli jeszcze więksi radykałowie.

Pytany, czy wyobraża sobie sytuację, w której udziela inwestytury premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, Komorowski przyznał: - Ja mam bardzo bogata wyobraźnię. Ale czym innym jest wyobraźnia, a czym innym przekonanie. Wierzę w zdolność przyciągania wyborców przez centrowe siły umiaru i racjonalności. Bywa, że skrajności ich uwodzą, ale na ogół szybko rozczarowują - zaznaczył prezydent.

Więcej w "Gazecie Wyborczej" >>

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (142)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 192 razy 97

    To według pana prezesa oraz jego koleżanek i kolegów czyli wyznawców to prawdziwi patrioci i genetyczni wolacy a nie kibole

  • sigizm

    Oceniono 118 razy 65

    hel, mgła, zamordowani o świcie, rzymskie pozdrowienia, upadek państwa polskiego i brak niepodległości, rozkradzione państwo, bronimy krzyża, sodoma i gomora...... dalej wymieniać ?
    od wariatów to jak najdalej

  • antykkk

    Oceniono 172 razy 53

    Prezydencie!!!! Wszelkie to radykalne tałatajstwo napędzane jest przez tego gnoja z Torunia i jemu podobnych w tych dużych budynkach na których jest taka duża litera T

  • aa_6

    Oceniono 67 razy 38

    Przecież wiadomo na kim wzoruje się mały człowieczek z Żoliborza, chcąc zdobyć władzę. Stara się po prostu, podobnie jak jego ideał, wciągać do polityki tzw. motłoch, by nim sterować i zwiększać swoje szanse wyborcze poprzez organizowanie ciągłych zadym itd.

  • hieronimus56

    Oceniono 73 razy 29

    Nie sądzę, aby apel Prezydenta doprowadził do wycofania się z polityki
    pierwszego kibola III RP- Jarosława Hieny Cmentarnej Kaczyńskiego.
    Ma za duże poparcie Kościoła - miłującego kiboli uczuciem wielkim, czystym, ewangelicznym, płynącym z serca.

  • badziewiak66

    Oceniono 66 razy 28

    Od rewolucyjnego kułaka i burżuja bardzo blisko do "kibola". Strategia tych kanalii Lenina , Dzierżyńskiego , Berii, a potem ich następców - czekistów była właśnie taka. Znaleźć wroga, skierować przeciwko niemu klasę robotniczą , stanąć na czele tej klasy i przejąć władzę. Jak wiemy nie chodziło o jakąkolwiek sprawiedliwość , czy porządek , ale o forsę i wpływy, o luksus i dostatek.

  • kapus0001

    Oceniono 28 razy 24

    Niestety Panie Prezydencie !
    Obawiam się,że zbyt optymistycznie ocenia Pan rzeczywistość. Któregoś dnia po dojściu do wladzy "prawdziwych polaków" wszyscy ci kibole, ultrasi, skinhedzi i inni oburzeni wystawią swoim politycznym mocodawcom rachunek za poparcie polityczne i tak czy owak trzeba będzie je spłacać. Bo w polityce podobnie jak zyciu nie ma niczego za darmo.

  • stefansonson

    Oceniono 80 razy 20

    chciał powiedzieć wciąganie kogokolwiek z zewnątrz do polityki - to konkurencja przy korycie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje