Zamieszki w Turcji. Protestujący okupują park w centrum Stambułu. Przynajmniej stu rannych

31.05.2013 18:48
Policja używa gazu łzawiącego podczas protestów w Stambule, 31 maja 2013 r.

Policja używa gazu łzawiącego podczas protestów w Stambule, 31 maja 2013 r. (Fot. MURAD SEZER REUTERS)

Turecka policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, by rozpędzić demonstrantów, którzy od poniedziałku okupowali park w centrum Stambułu. Zaczęło się od protestu przeciwko wycince drzew pod budowę centrum handlowego, teraz to jawny sprzeciw wobec rządów premiera Erdogana. Rannych zostało około 100 osób. Niektóre media tureckie sugerują, że są też ofiary śmiertelne.
Bezpośrednim powodem protestu było wycięcie drzew przez deweloperów, którzy chcą zbudować centrum handlowe na terenie parku Gezi w pobliżu placu Taksim. Następnie jednak protest przerodził się w demonstrację przeciwko umiarkowanie islamistycznej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) premiera Recepa Tayyipa Erdogana, która rządzi już trzecią kadencję, a ostatnio wykazuje coraz większe tendencje dyktatorskie.

#occupygezi - tutaj znajdziesz zdjęcia zamieszczone przez protestujących >>>
UWAGA: Niektóre zdjęcia są drastyczne

"Ci ludzie nie ustąpią" - głosił jeden z transparentów, na którym umieszczono karykaturę przedstawiającą szefa rządu jako osmańskiego sułtana. - Nie mamy rządu, mamy Tayyipa Erdogana. Nawet zwolennicy AKP mówią, że partia postradała zmysły - powiedział politolog z Uniwersytetu Bosforskiego Koray Caliskan. - To początek lata niezadowolenia - dodał.

Przynajmniej stu rannych

Oficjalne dane mówią o 12 rannych. Według stołecznego stowarzyszenia lekarzy w piątek lekkie obrażenia odniosło w czasie starć co najmniej 100 osób, niektóre w wyniku zawalenia się ściany, na którą próbowały się wdrapać, by uciec przed policją. Organizacja praw człowieka Amnesty International wyraziła zaniepokojenie "nadmiernym użyciem siły" przez policję. W niektórych mediach tureckich pojawiły się też sugestie, że są ofiary śmiertelne.

W środę Erdogan zapewnił, że nie zamierza rezygnować z planu przebudowy placu Taksim. Architekci, lewicowe partie, naukowcy i urbaniści od dawna są temu przeciwni, twierdząc, że nie przeprowadzono konsultacji społecznych. Podkreślają też, że w rezultacie przebudowy z mapy miasta zniknąłby jeden z niewielu parków.

To nie pierwsze gwałtowne protesty w ostatnim czasie w Turcji. 1 maja doszło do starć między demonstrantami a specjalnymi oddziałami policji w Stambule. Ostatnio organizowano też protesty przeciwko stanowisku rządu w sprawie konfliktu w sąsiedniej Syrii, a także ograniczaniu sprzedaży alkoholu.

Zobacz także

Najnowsze informacje