Seremet: Sprawę śmierci B. Blidy badano rzetelnie i wszechstronnie

wg, PAP
31.05.2013 12:00
Prokurator generalny Andrzej Seremet

Prokurator generalny Andrzej Seremet (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Okoliczności śmierci Barbary Blidy badane były rzetelnie, wszechstronnie, wielowątkowo i wielokierunkowo; ocena śledztw prowadzonych w tej sprawie nie doprowadziła do zakwestionowania wydanych w nich decyzji - uznał prokurator generalny Andrzej Seremet.
Seremet odpowiedział w ten sposób na wątpliwości rzecznik praw obywatelskich prof. Ireny Lipowicz. RPO na początku kwietnia skierowała pismo do prokuratora generalnego w sprawie śledztw prowadzonych po śmierci b. posłanki SLD. Jak wtedy pisała RPO - w jej ocenie - zatrzymanie Blidy nie było konieczne, a późniejsze umorzenie śledztwa, w którym badano okoliczności tego zatrzymania - przedwczesne.

"Biała księga"

- Mój niepokój budzi okoliczność, że w piśmie Pani Rzecznik wielokrotnie użyto ostrych, ale też i ogólnych sformułowań, niepopartych jednak konkretnymi zarzutami, które miałyby swoje źródła w konkretnym materiale dowodowym, przepisach prawa karnego materialnego czy też procesowego - zaznaczył prokurator generalny w swym piśmie.

Dodał, że oceny dokonane przez RPO mają charakter polemiki z zebranym materiałem dowodowym. Jak podkreślił, efektywności śledztwa nie należy oceniać przez pryzmat liczby osób postawionych w stan oskarżenia.

- W celu zapoznania opinii publicznej z decyzjami podjętymi w śledztwach prowadzonych w związku ze śmiercią Barbary Blidy mam zamiar opublikować je w formie tzw. białej księgi - poinformował prokurator generalny Andrzej Seremet.

- Prokuratorzy wydawali decyzje na podstawie zasady swobodnej oceny dowodów, na podstawie obowiązujących przepisów prawa, całości zgromadzonego materiału dowodowego, zgodnie z zasadami prawidłowego rozumowania oraz wskazań biegłych, którzy wydawali w tych sprawach opinie - podkreślił prokurator generalny.

Według niego zapoznanie się z aktami tych spraw rozwiewa wątpliwości odnośnie do podstaw merytorycznych decyzji prokuratury. Seremet zaznaczył, że decyzje prokuratur zostaną opublikowane w "białej księdze". - Prace nad jej sporządzeniem aktualnie trwają w Prokuraturze Generalnej - poinformował.

ABW u Blidy

Barbara Blida popełniła samobójstwo o świcie 25 kwietnia 2007 r., gdy ekipa ABW przyszła do jej domu w Siemianowicach, aby ją zatrzymać w związku ze śledztwem związanym z korupcyjnym handlem węglem na Śląsku.

Okoliczności jej śmierci zbadała prokuratura w dziewięciu śledztwach, umarzając sprawę w zasadniczej części i oskarżając szefa grupy ABW zatrzymującej Blidę - za to, że nie nakazał sprawdzenia łazienki, do której udała się Blida i odebrała sobie życie. Sprawę wyjaśniała też sejmowa komisja śledcza, która uznała, że b. premier Jarosław Kaczyński oraz b. minister sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro powinni odpowiedzieć za tę sprawę przed Trybunałem Stanu.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (114)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 88 razy 58

    Jak pan Seremet wyjaśni mi logicznie brak odcisków palców na spluwie to przyznam mu rację i się zgodzę że śledztwa były prowadzone rzetelnie

  • jerzy.zywiecki

    Oceniono 72 razy 48

    Zmiana odzieży przez funkcjonariuszkę, mycie rąk przez funkcjonariuszy, brak odcisków palców na pistolecie, zadeptywanie śladów, czy to nie budzi wątpliwości śledczych prokuratorów? Wszystko było rzetelne?

  • wertercom

    Oceniono 51 razy 43

    Katowicka ABW i prokuratura co najmniej od stycznia 2006 r. polowały na Blidę, szukały na nią haków, różnym ludziom proponowano różne rzeczy w zamian za zeznania ją obciążające. Byłej posłance SLD założono podsłuch, otoczono agenturą. Pracował nad tym zespół ośmiu funkcjonariuszy ABW (potem było ich kilkunastu) i czterech prokuratorów.
    Nad ich działaniami czuwali zwierzchnicy. W prokuraturze co tydzień odbywały się zebrania, podczas których prokuratorzy referowali przełożonym stan spraw.
    Nad działaniami ABW pieczę sprawowała centrala w Warszawie, tropy wiodą do Grzegorza Ocieczka, zastępcy szefa ABW.
    Na tropieniu Blidy budowano kariery – bo jak inaczej wytłumaczyć karierę prokuratora Krzysztofa Sieraka, który z prokuratury rejonowej awansował do prokuratury krajowej? Do centrali w Warszawie?
    Na tropieniu Blidy budowano wielkie polityczne nadzieje – w lutym 2007 r., podczas nocnej narady u premiera Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniew Ziobro zapewniał go, że za chwilę pokaże Polsce ów „układ”. I z okazji aresztowania Blidy szykowano wielką propagandową fetę.
    Barbara Blida żyłaby, gdyby nie państwo PiS. Gdyby nie patologiczny mechanizm wiodący od góry do dołu.
    Na górze mieliśmy ludzi, którzy wierzyli w „układ” i którzy wierzyli, że jak „układ” pokażą Polakom, to Polacy ich pokochają. Takie wnioski nasuwają się, gdy czytamy relacje z nocnej narady u premiera Kaczyńskiego, która odbyła się w lutym 2007 r. Jarosław Kaczyński wierzył w „układ” i z lubością planował jego rozbicie, to on decydował, czy Blidzie, gdy będzie aresztowana, należy założyć kajdanki, czy nie.
    Zbigniew Ziobro znał tę słabość pryncypała. To on go zapewniał, że materiały obciążające byłą posłankę są stuprocentowe, że pokażą układ i pozwolą zniszczyć politycznych rywali PiS. Czy on też wierzył w „układ” czy też cynicznie manipulował swym przełożonym? Grał na jego emocjach, nadziejach?
    Bo Ziobro – to także wyszło na jaw – był manipulatorem. Kłamał w Sejmie przed posłami i milionami Polaków, mówiąc, że o sprawie Blidy nic nie wiedział, że jego wiedza w tej sprawie była „sygnalna”. Manipulował – 25 kwietnia prokuratura dokonała zatrzymań w dwóch sprawach – jednej związanej z handlem węglem, drugiej – dotyczącej przetargów na obudowy górnicze. Jedno z drugim nie miało nic wspólnego. Ale Ziobro połączył te sprawy, mówił w Sejmie o kilkunastu aresztowanych, o jednej wielkiej aferze, o tym, że rozbito wielką mafię. Najpewniej to samo by mówił podczas konferencji prasowej, którą planowano urządzić w Katowicach w dniu aresztowań, ale śmierć Barbary Blidy te plany pokrzyżowała.
    A przecież dobrze wiedział, jak było…
    Mieliśmy łgarza za ministra sprawiedliwości.

  • fakiba

    Oceniono 68 razy 38

    Słowny chłop z pana Seremeta obiecał LK że jak zostanie prokuratorem generalnym to nie da zrobić krzywdy bratu i jego prokuratorom którzy byli na każde jego na żądanie i jak widać obietnicy dotrzymuje

  • wertercom

    Oceniono 35 razy 29

    Prokuratura przeprowadziła w sprawie śmierci Blidy bodajże siedem eksperymentów. I sęk w tym, że nie potwierdzają one zeznań funkcjonariuszy ABW.
    Śledztwo w tej sprawie dlugo trwalo (co samo w sobie wiele mówi), prokuratura bardzo pilnowala, by nie było żadnych przecieków, możemy się więc opierać na strzępach nieoficjalnych informacji.
    Kluczową sprawą było założenie, że była posłanka popełniła samobójstwo. Lecz sekcja zwłok stawiała nad tą tezą znaki zapytania. Otóż, jak się okazuje, zagadkowy jest kierunek wlotu kuli. Jest on, pod kątem prostym, a w zasadzie lekko nachylony w kierunku lewej ręki. Blida była praworęczna. Proszę więc przeprowadzić eksperyment – wziąć w prawą rękę broń i strzelić do siebie z lewej strony. Tak się nie da. Jak więc zginęła? Ktoś strzelił do niej? Może więc zginęła w szarpaninie z funkcjonariuszką ABW? Kiedy broń sama wystrzeliła? Ale wówczas nie byłoby to samobójstwo… Tej wersji obecna podczas zatrzymania funkcjonariuszka ABW zaprzecza. Twierdzi, że siedziała na oparciu fotela, w korytarzu, przed łazienką. Kłopot polega jednak na tym, że trudno jest te zeznania zweryfikować. Po pierwsze, funkcjonariuszka przeżyła załamanie nerwowe, więc nie można jej przesłuchiwać. Po drugie, dziwne są zeznania obecnych w domu Blidów funkcjonariuszy. Oni twierdzą, że strzału nie słyszeli. Tymczasem wszystkie eksperymenty pokazują, że musieli go usłyszeć. Dlaczego więc składają takie dziwne zeznania?
    Po trzecie, nie sposób zrekonstruować wydarzeń w domu Blidów na podstawie śladów, bo zostały one zatarte. To jest rzecz najbardziej zdumiewająca, gdyż kto jak kto, ale ludzie ze służb specjalnych chyba wiedzą, jaką rolę odgrywają ślady i jak powinni się zachować w podobnej sytuacji. Nasuwa się więc pytanie: czy jakieś ślady były zacierane celowo? Wątpliwości budziły też badania śladów po prochu z wystrzelonego pistoletu. Dziwna też była obecność niektórych osób w domu Blidów. To wszystko pozostaje do wyjaśnienia.

  • sarkissian

    Oceniono 29 razy 23

    "Prokuratorzy wydawali decyzje na podstawie zasady swobodnej oceny dowodów, "

    Kurde, to prokurator może oceniać dowód pozytywnie, lub nie, dopuścić, lub nie? Lekko i swobodnie wg własnego kaprysu?
    Car i Boh? Czy komuś w dekiel wali?

    Co za kraj.

  • tenare

    Oceniono 25 razy 21

    Przyjdą tacy, którzy bardziej rzetelnie zbadają okoliczności zabójstwa Blidy.
    Wtedy winni staną przed sądem.

  • antyprawak

    Oceniono 36 razy 20

    Swój swego nie zdradzi. A Seremet, który był mianowany przez najlepszego prezia w historii jest tego dobitnym przykładem. Jako jeden z ostatnich powiązanych z pisowcami, zajmuje tak wysokie stanowisko - prócz NIKu i Trybunału Prostytucyjnego.

  • cep_0

    Oceniono 11 razy 7

    W SZ Panie SEREMET ;

    1. Czy wyjaśniono jak sie można postrzelić nie zostawiając śladów na broni - a może to potępiony duch pociągnął za spusy?
    2. Gdzie podziała sie pobrudzona krwią odzież funkcjonariuszki ?.
    3. Czy w świetle uniewinnienia tzw "Śląskiej Alexis" jej zeznania mają jakiekolwiek znaczenie w tej sprawie?
    4. Dlaczego w TZW "AFERZE GÓRNICZEJ" nikogo nie posadzono, a ponoć była taka PRZEOGROMNA.

    Sa takie polskie powiedzenia : K....a, K....e łba nie urwie, - Noga, nogę podpiera, - ręka, rękę myje i podobne.

    Jednym słowem ja już dawno przestałem wierzyć WŁADZY w njakiej kolwiek sprawie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje