Śpiewa: "Nic tak nie boli jak zdrada z Cyganem", "Zobacz, dziwko, co narobiłaś". Mówi: "To ironia i satyra. Jestem komikiem"

Wiadomości >  Wiadomości dnia
Anna Pawłowska
29.05.2013 13:47
A A A Drukuj
Koncert Braci Figo Fagot w Częstochowie

Koncert Braci Figo Fagot w Częstochowie (Fot. Sebastian Adamus / Agencja Gazeta)

Romowie donoszą na nich do prokuratury, naukowcy apelują o odwołanie ich występu na juwenaliach, a publika świetnie bawi się na koncertach. Bracia Figo Fagot śpiewają m.in. "A nie mówiłem, moja kochana, wyskrob, proszę, tego Cygana. Cygan to złodziej i tak już zostanie" i "Zobacz, dziwko, co narobiłaś, że się roztyłaś". Rasizm i seksizm? - Nie wiem, o co poszło, jestem komikiem - mówi Piotr Połać z zespołu Bracia Figo Fagot.
Anna Pawłowska, Gazeta.pl: Co właściwie stało się na juwenaliach? Podobno podkręcaliście publiczność, krzycząc coś o cenzurze. Były okrzyki ze strony widzów "Je***ć Cyganów"

Piotr Połać*: - Nic takiego nie było. Oczywiście, komentowaliśmy ze sceny, że jesteśmy ocenzurowanym zespołem, ale nikogo do niczego nie prowokowaliśmy. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek krzyczał "J***ć Cyganów". Słyszałem natomiast "J***ć cenzurę", i to nie tylko w Poznaniu.

Nienawidzisz Cyganów?

- Mam to zupełnie w nosie. Kocham wszystkich ludzi. Jestem zaskoczony, że zostałem nazwany rasistą. To nietypowa dla mnie sytuacja. W sumie to nie wiem, o co poszło. Wszystkie piosenki, które śpiewamy, ironicznie opowiadają o przeciętnym mężczyźnie, który mieszka gdzieś tam na wsi, choć niekoniecznie, bo czasem nie jest umiejscowiony. Jest rozgoryczony, bo jego życie nie układa się najlepiej. I nagle okazało się, że staliśmy się rasistami. Jesteśmy zaskoczeni, bo nie chcemy w ogóle wchodzić w żadne spory światopoglądowe. Te piosenki, które zostały nazwane antyromskimi, nigdy nie były antyromskie w zamierzeniu i nawet nie są o Romach.




To dlaczego pojawiają się w nich Cyganie?

- Pojawiają się tylko w dwóch piosenkach na szesnaście. To nawiązanie do disco polo z lat 90. To tam Cyganie się pojawiali, ten wątek kojarzy się z disco polo. Były takie hity jak "Mamo, mamo, ja robię to z Cyganem", "Cyganeczka Janeczka", albo "Wolny jak Cygan"... To takie klasyki disco polo, a my do tego nurtu nawiązujemy. Tylko dlatego pojawia się ten wątek. Poza tym akurat te piosenki mają już trzy lata, były robione do serialu "Kaliber 200 volt". Przeszły w telewizji, przeszły u wydawcy. I jakoś nikogo nie oburzały. Nie wiem, dlaczego ktoś zaczął oburzać się właśnie teraz.

O Cyganach rzeczywiście są tylko dwa kawałki. Za to w większości piosenek bardzo ostro wypowiadacie się o kobietach: świnia, dziwka... Może nie macie nic do Cyganów, za to z kobietami macie jakiś problem? To ich nienawidzicie?

- Wiesz, mogę mówić przede wszystkim za siebie, ale to kompletnie nie tak, to jest nieprawda. Jeśli wgryziesz się w te teksty, to zobaczysz, że to jest tylko najprostsza interpretacja, taka powierzchowna i dosłowna.



No właśnie. Słucham tekstu: "Zobacz, dziwko, co narobiłaś, że się roztyłaś" i jak mam to interpretować?

- Zobacz, kto to śpiewa. To śpiewa mężczyzna, to on jest tu podmiotem lirycznym. Zawsze na tapetę bierzemy przeciętnego mężczyznę, z którego się śmiejemy. Sami jesteśmy tymi przeciętnymi mężczyznami, z jakich się śmiejemy.

Jeśli sam jesteś tym przeciętnym mężczyzną, to znaczy, że mówisz do jakiejś kobiety "Zobacz, dziwko, co narobiłaś"?

- Nie, chodzi o to, że mężczyźni często narzekają na to, że ich kobiety tyją, albo że im nie dają. I reagują na to agresją. My jesteśmy komikami, robimy sobie żarty z tego wszystkiego. Ja nie mam ambicji, żeby być jakimkolwiek głosem ideologicznym.

Ale komentarze pod waszymi niektórymi kawałkami pokazują, że sporo osób traktuje wasze teksty bardzo serio. Piszą: "Pozbyć się romskiej hołoty, j***ć Cyganów".

- Nie wgryzam się za bardzo w te komentarze. Nie podoba mi się, że satyryczne teksty są w taki sposób odbierane. Ale ja nie chcę odpowiadać za jakichś Kacperków, którzy coś tam sobie piszą.

Jeśli humor jest źle rozumiany, to może po prostu jest słaby?

- Może jest. Natomiast jeśli ktoś nie rozumie ironii, to nie możesz powiedzieć, że humor jest słaby, bo ironia jest najtrudniejszą sztuką komizmu. Najprostszy żart jest właśnie rozumiany dosłownie, a z ironią już jest trudniej. Tutaj jest rodzaj supozycji, osoba, z której się śmiejemy, jest ukryta. Jesteśmy w tym momencie zespołem masowym i jeśli słucha nas 15 mln ludzi, to trudno, żeby wśród tych masowych odbiorców każdy wiedział, o co chodzi. Nasz zespół powstawał w zupełnie innych warunkach. To była muzyka ilustracyjna. Pierwsza płyta jest całkowicie ilustracją do serialu "Kaliber 200 volt" emitowanego na kanale Rebel TV i nie można jej od tego odłączać. A teraz wiele osób wypowiada się na temat tej płyty bez wiedzy, skąd się wywodzi i do czego służyła.

Humor humorem, ale dlaczego w waszych tekstach jest tyle wulgarności? Mówisz, że nawiązujecie do disco polo lat 90. Tam teksty tak nie wyglądały.

- My nie gramy disco polo. Nawiązania są jednoznaczne, przede wszystkim w rytmice, w melodiach, ale to wszystko jest wykrzywione, powiększone, bo na tym polega satyra. To jedno z podstawowych narzędzi komika. Zrobiliśmy to wszystko tak, jak jest, tylko bardziej wiejsko.

Wychodzi na to, że podmiotem lirycznym jest nie tyle przeciętny mężczyzna, co wulgarny i chamski dresiarz... Kobiety z waszego otoczenia, wasze żony, dziewczyny, to rozumieją?

- Myślę, że bardzo wiele kobiet doskonale to rozumie. Na naszym fanpage'u jest 70 tys. osób, z czego połowa to kobiety. Tu chodzi nie tylko o moje otoczenie, dużo osób rozumie, że to wszystko jest dla żartu

Planujecie dalej tworzyć w tym samym stylu, czy kolejne kawałki będą łagodniejsze?

- Pracujemy właśnie nad drugą płytą, będzie chyba nawet trochę ostrzejsza od pierwszej. Będzie bardziej bezpośrednia. Zresztą "Zobacz, dziwko, co narobiłaś" jest właśnie z drugiej płyty.

Masz jakieś zahamowania? Jest coś, z czego nie będziesz się śmiać?

- Nie mam takich ograniczeń. Wiadomo, że w Polsce trzeba trochę uważać, bo nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś będzie chciał cię pozwać. Na przykład w Polsce nie można się za bardzo śmiać z religii, ale nie zamierzam się tym za bardzo przejmować. Zrobimy tak, jak nam w sercach zagra. Dla mnie wszystko jest na równi śmieszne. Najśmieszniejsze jest, jeśli ktoś nie ma dystansu i poczucia humoru. Wtedy na pewno może liczyć na to, że mu się dostanie. Nie ma takiej grupy, która nie może być pokazana satyrycznie.

Zamiast Cygana w waszym kawałku mógłby pojawić się na przykład Żyd albo muzułmanin?

- Tak, możemy się śmiać z tych Polaków, którzy nienawidzą np. Żydów. To jest jednak o tyle nieprzyjemna sytuacja, że całkiem niedawno ten naród sporo wycierpiał i to wcale nie jest śmieszne.

Romowie też byli mordowani w obozach...

- Nie śmiejemy się z Romów. W tej samej roli, co Cygan, mógłby się w naszym tekście pojawić Żyd, gdyby było coś na przykład o kamienicach, gdyby to był bardziej miejski nurt. W "Kapitanie Bombie", naszej znanej animacji satyrycznej, pojawiały się takie żarty. Ale my naprawdę nigdy nie śmiejemy się z grup etnicznych, wyznaniowych itd. To forma żartu z tych, którzy się z nich śmieją.

I nadal będzie tak wulgarnie? Dla mnie teksty w piosence typu: "W dyskotece ją poznałeś i w kabinie dojeżdżałeś" nie są śmieszne. Co się w tym podoba?

- To jest akurat piosenka "Wesele", która jest ilustracją do serialu i nie można jej rozpatrywać osobno. W serialu było to zabawne. Ale taka jest rzeczywistość. My śpiewamy o tym, co się tam dzieje w kiblach. Idź to zobaczysz, że tak właśnie jest. I co, lepiej o tym nie mówić? Poza tym wulgaryzmy to nic zakazanego, to są normalne polskie słowa.

Na pewno świetnie się sprzedają. Robicie to dla kasy, bo im więcej bluzgów, tym większa oglądalność?

- Ludzie słuchają nas nie dlatego, że przeklinamy. Słuchają nas, bo te teksty są zabawne. Jest tam trochę przekleństw. To się sprzedaje w takim sensie, że polska oficjalna scena jest potwornie grzeczna. A sami Polacy nie są tacy grzeczni. Lansuje się grzeczny humor, który nie jest do końca zabawny, same media też są bardzo grzeczne. Młodzi ludzie są tym zmęczeni. Jest za mało przestrzeni luzu. Za mało jest humoru, który dosadnie mówiłby o problemach.

* Piotr Połać jest twórcą tekstów i muzyki w zespole Bracia Figo Fagot założonym z Bartoszem Walaszkiem. Grają muzykę, będącą pastiszem disco polo. Początki zespołu wiążą się z serialem komediowym "Kaliber 200 volt" emitowanym na kanale Rebel TV. Na pierwszej płycie grupy pt. "Na bogatości" pojawiła się muzyka stworzona do tego serialu. Utwory Braci Figo Fagot pojawiały się też w satyrycznych animacjach "Kapitan Bomba" współtworzonych przez Bartosza Walaszka.

Tagi:

  • 55
  • 27
Komentarze (216)
Zaloguj się
  • verjad

    Oceniono 843 razy 717

    Nigdy wcześniej nie słuchałem tego zespołu, więc mogę nie wiedzieć wszystkiego.
    Ale ta wstawiona piosenka, to są jaja w czystej postaci - i nawet nie z cyganów ani polskich chłopów, a z tandety i kiczowatości disco polo.
    Trzeba być kompletnym kretynem, żeby doszukiwać się w tym jakichś elementów ideologicznych, a już zwłaszcza rasistowskich.

  • nietylkochlebem

    Oceniono 409 razy 317

    Panowie z Figo Fagot wykazali się naprawdę dobrą wolą udzielając wywiadu Pani Pawłowskiej. Naprawdę, średnio rozwinięty osobnik odbiera te teksty tak jak powinno się je odbierać jako satyrę, prowokację i rodzaj kabaretu i to na bardzo dobrym poziomie. Ci którzy tak się oburzają albo nie słuchali tych piosenek i zgodnie z obowiązującym trendem protestują albo zwyczajnie są zapalonymi fanami disco polo. Po co bić pianę, przecież tu nie ma tematu. Życzę Braciom wszystkiego najlepszego.

  • trombozuh

    Oceniono 403 razy 293

    Wolno do woli nabijać z Rosjan, Polaków i Niemców. Ale nie wolno z Cyganów, Murzynów i gejów. A już nabijanie się z Żydów to ciężkie przestępstwo, które każdorazowo powinno być ścigane z urzędu przez prokuratora.
    A przynajmniej tak chcieliby dziennikarze z Gazety Wyborczej. Tylko tyle, że to przecież jest czysty rasizm, kochani Żydzi. A wy jesteście rasistami. To wy wprowadzacie rasistowski podział na artykuły które wolno komentować na forum (o Polakach, Litwinach Ukraińcach - wolno tam bluzgać ile komu dusza zapragnie), i te, których nie wolno komentować, czyli o wybranym narodzie żydowskim. Zgadza się? I kto tu jest rasistą, panie Michnik? No kto?

  • Oceniono 281 razy 193

    Nigdy nie słyszałem tych piosenek, przyznaję. Ale facet wypowiada się rozsądnie. Ale czepiamy się, że podmiot liryczny mówi do wyimaginowanej partnerki "dziwko"? Do licha, założę się, że znaczna część zespołu "Gazety" słucha z rozkoszą bardziej "elitarnej" Kompanii Reprezentacyjnej (którą sam bardzo lubię), w tym tekstu "o ty, k**wo podła ty..."

  • dejot7

    Oceniono 224 razy 178

    W całej tej historii idiotów zrobiło z siebie kilku redaktorów wyborczej. Pokazali, że nie rozumieją ironii i wszystko odczytali dosłownie, a potem już im poszło z górki: rozdmuchali wpisy paru rasistów (którzy zresztą tak samo nic z tego nie rozumieją) i okrzyki paru debili na koncercie. Może ta rozmowa ich trochę opamięta i spuszczą z siebie trochę pary.

  • Oceniono 151 razy 123

    Ale on ma rację ten chłopak, ja po raz pierwszy posłuchałem piosenki o Bożence, i od razu się czuło, że jest to żart i pastisz, satyra bardziej na tego jak najbardziej polskiego przaśnego buraka, "karka", niż tego przysłowiowego Cygana. Może gdybym był Cyganem, to inaczej bym myślał, bo tak to już niestety jest, że gdy ktoś za bardzo undergroundowo podejdzie do satyry, to większość odbiera to dosłownie, jest jak ta żaba co to nie kuma, no ale kupuje bilety i płyty, to co będzie zespół z nimi wojował.

  • wojo.b

    Oceniono 157 razy 75

    No i po jaką cholerę gość się tłumaczy jakiejś babie z wybiórczej? Niech są razem z Michnikiem i Środą myślą co chcą.

  • errdos113

    Oceniono 140 razy 60

    "Wychodzi na to, że podmiotem lirycznym jest nie tyle przeciętny mężczyzna, co wulgarny i chamski dresiarz"

    Macie literówkę w tekście, zamiast "dresiarz" powinno być "przeciętny szary Polak"

  • la111da

    Oceniono 77 razy 59

    Cieszę się z tego wywiadu bo od początku broniłam tego zespołu, ponieważ czuję tę ironię na temat disco polo, cygańskich klimatów i zazdrości tępego kolesia o swoją laskę, która puściła się z księciem disco - Cyganem. To jest tak odjechane, że tylko głuchy słyszy w tym ksenofobię. Satyra awanturnicza i anarchiczna jak dla mnie dość ciekawe i tyle.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX