Wenezuela: Kościołowi kończy się mszalne wino

28.05.2013 12:53
Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro (Fot. STRINGER/BOLIVIA REUTERS)

Kościół katolicki w Wenezueli ostrzega, że kończą mu się zapasy mszalnego wina. Podobno jedyny wenezuelski dostawca tego trunku ograniczył produkcję z powodu braków zaopatrzeniowych i musiał wstrzymać sprzedaż wina Kościołowi.
Krytycy podkreślają, że niedostateczne zaopatrzenie w wiele podstawowych artykułów jest wynikiem kontroli państwa nad gospodarką i niewystarczającej produkcji krajowej. Socjalistyczny rząd ma na ten temat zupełnie inne zdanie - istoty problemów zaopatrzeniowych upatruje w opozycyjnym spisku i spekulacjach cenowych.

To nie koniec kłopotów Kościoła

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro, wybrany przez umierającego Hugo Chaveza na kontynuatora rewolucji, twierdzi, że to siły antyrządowe, w tym prywatny sektor gospodarki, powodują braki zaopatrzeniowe, chcąc w ten sposób zdestabilizować kraj.

Rzecznik Kościoła katolickiego w Wenezueli powiedział BBC, że dostawca mszalnego wina, firma Bodegas Pomar, zawiadomiła, iż nie jest w stanie kontynuować produkcji, ponieważ brakuje niezbędnych produktów z importu.

Tymczasem Kościołowi mszalne wino skończy się w ciągu dwóch miesięcy. Rzecznik nie potrafił powiedzieć, czy znajdą się pieniądze na import.

Na tym nie kończą się problemy Kościoła katolickiego w Wenezueli. - Producenci hostii zawiadomili nas, że będą musieli podnieść ceny, ponieważ zaczyna brakować mąki. Pszenicy się tu nie uprawia - w całości sprowadza się ją z zagranicy - powiedział rzecznik.

Brakuje też cukru, mleka i papieru toaletowego

Zasobna w ropę naftową Wenezuela jest uzależniona od importu wielu artykułów, ale wprowadzone przez władze rygory dewizowe ograniczają możliwość płacenia za towary zagraniczne. Raz po raz dochodzi do braków zaopatrzeniowych. Są problemy z cukrem, mlekiem, olejem roślinnym, mąką, artykułami sanitarnymi. W zeszłym tygodniu parlament Wenezueli zaaprobował plan interwencyjnego importu milionów rolek papieru toaletowego.

Wiele wenezuelskich fabryk pracuje połową mocy, ponieważ restrykcyjne przepisy dewizowe utrudniają im płacenie za importowane części i surowce. Koła biznesowe ostrzegają, że niektórym firmom grozi bankructwo.

Zobacz także
Komentarze (69)
Zaloguj się
  • tygrynio1966

    0

    naszej czarnej mafii raczej brak dostaw nie grozi - owieczki czuwają żeby beczka była pełna

  • obywatel_nienumerowanej_rp

    Oceniono 3 razy 3

    to niedopuszczalne! zapewne w związku z zamieszkami zabrakło też młodych chłopców do dupczenia... biedny kościółek...

  • zigzaur

    Oceniono 2 razy 2

    Widocznie nastąpił nieprzewidywany wzrost zużycia wina mszalnego.
    W obrządku katolickim wino spożywa tylko ksiądz prowadzący mszę, wiernym się nie daje.
    Zatem można to tłumaczyć jedynie wzrostem ilości odprawianych mszy.
    Czy to dziękczynnych, że Chaveza szlag trafił, czy to błagalnych, żeby socjalizm szlag trafił.

  • zigzaur

    Oceniono 2 razy 2

    No, żeby nawet takich rzeczy brakowało. Ropa, to rozumiem.
    Skutki socjalizmu.
    Za PRL kościół nie miał najgorzej. Potrafił dogadać się z komuchami.

  • y0rg

    Oceniono 3 razy 3

    Nasi w dobie największego kryzysu zawsze coś mieli do wlania w gardło. Problemu nie było , może z racji preferencji do gorzałki, A z tym winkiem to ściema, żaby się tylko w brzuchu lęgną.

  • jan24

    Oceniono 4 razy 0

    Dla ludzi którzy mieli "szczęście" żyć w w PRL-u nie ma nic odkrywczego. Realny socjalizm zawsze kończy się tak samo. Tylko jak uczy historia, to ona nigdy nikogo, niczego nie nauczyła. Patrzcie na elektorat SLD i PIS-u, niby taki różny ideologicznie, a ile wspólnego. Niedługa zaczną umawiać się do kolejek za papierem toaletowym...:-)

  • amenominakanushi-pan-poczatku

    Oceniono 2 razy 2

    Jak żyć Dżizas, jak żyć?

  • kniazwitold

    Oceniono 8 razy 4

    Biedacy, nie będą mogli się upijać w majestacie wiary i gwałcić dzieci po pijaku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje