Tajemniczy napastnik poderżnął gardło francuskiemu żołnierzowi. Powtórka z Woolwich?

mig
27.05.2013 08:47
Policjanci na stacji kolei, na której doszło do ataku na żołnierza

Policjanci na stacji kolei, na której doszło do ataku na żołnierza (Fot. Remy de la Mauviniere AP)

Francuski antyterrorysta patrolował paryską stację kolei podmiejskiej, gdy nieznany napastnik poderżnął mu gardło nożem. Żołnierz przeżył, jest jednak ciężko ranny. Brytyjskie media porównują napad w Paryżu z morderstwem z londyńskiego Woolwich, gdzie dwóch muzułmanów brutalnie zamordowało żołnierza. We Francji już mnożą się spekulacje, że ataku dokonał radykalny islamista.
Francuska policja opisuje sprawcę jako "brodatego mężczyznę pochodzącego z Afryki Północnej" w arabskim ubraniu - pisze "Daily Mail". Napastnik zaatakował 23-letniego żołnierza ostrym narzędziem do otwierania kartonów obok sklepu Virgin w biznesowej dzielnicy Paryża - La Defense.

Podejrzany uciekł. "Arabskie pochodzenie"

- Atak nastąpił około godz. 18.00 (25 maja) - twierdzą źródła policyjne. Francuski antyterrorysta został kilkukrotnie dźgnięty nożem, przede wszystkim w szyję. Prefekt departamentu Hauts-de-Seine Pierre-Andre Peyvel podkreślił, że jego rany są bardzo poważne. Żołnierz jest leczony w pobliskim szpitalu Percy.

Napastnik uciekł, szukają go wojsko i policja. - W pobliżu były tysiące ludzi. Bardzo łatwo było mu się wmieszać w tłum - mówi prefekt Peyvel. Miejscowy prokurator Robert Gelli powiedział, że podejrzany ma około 30 lat, 1,87 m wzrostu i "arabskie pochodzenie". Atak do złudzenia przypomina ubiegłotygodniowe brutalne morderstwo innego żołnierza w brytyjskim Woolwich. Dwóch mężczyzn zamordowało tam brytyjskiego wojskowego, jak zeznał jeden z podejrzanych - "w imię islamu".

Atak na wzór Woolwich?

Nic dziwnego, że podobieństwo i zbliżony czas obu wydarzeń wywołał niepokój w zmagającej się z problemami imigracji Francji. Rzecznik Scotland Yardu stwierdził jednak, że nie potrafi powiedzieć, czy policja łączy obie sprawy. Szef francuskiego MON Jean-Yves Le Drian uważa, że celem napaści było zabicie żołnierza. Władze traktują atak na żołnierza jako akt terroru.

Francuski szef resortu spraw wewnętrznych Manuel Valls powiedział, że atak na żołnierza może być porównany z "tym, co stało się w Londynie" i że była to próba zabójstwa. Dodał, że w obecnej chwili trzeba zrobić "wszystko, co się da, by aresztować napastnika".

"Wojna z terroryzmem"?

Prezydent Francji Francois Hollande powiedział, że śledczy sprawdzają wszystkie możliwe powiązania wydarzenia z morderstwem w Woolwich. Hollande ustawił się w centrum wojny z terroryzmem, podejmując na początku roku interwencję w rozdartym wojną domową Mali - pisze "Daily Mail". Ostrzegał, że europejskie ulice będą o wiele mniej bezpieczne, jeśli w byłych francuskich koloniach, jak Mali, radykalnym islamistom "popuści się cugli". Wywołało to ostre reakcje grup terrorystystycznych i liczne ostrzeżenia pod adresem francuskiej armii.

Informacje o morderstwie w Woolwich nie schodziły z łam francuskich gazet przez cały tydzień. Dwaj napastnicy w wieku ok. 20 lat, o nieeuropejskich rysach, zamordowali tam żołnierza nożem i maczetą. Po zwołanym w trybie pilnym spotkaniu sztabu kryzysowego Cobra premier David Cameron powiedział, że istnieją "mocne przesłanki" świadczące o tym, że zabójstwo było atakiem terrorystycznym.

Tagi:

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje