Błędy w raporcie nt. komórek macierzystych ze sklonowanych ludzkich embrionów 

25.05.2013 12:54
Komórka jajowa z umieszczonym w cytoplazmie jądrem komórki dawcy

Komórka jajowa z umieszczonym w cytoplazmie jądrem komórki dawcy (fot. Oregon Health & Science University)

Wszyscy mówili o przełomie. Uczonym w USA udało się uzyskać ze sklonowanych ludzkich embrionów komórki macierzyste. Praca opublikowana w piśmie "Cell" była "kamieniem milowym". Ale czy na pewno?
W internecie pojawiły się opinie jakoby artykuł amerykańskiego uczonego Shoukhrata Mitalipova zawierał błędy warsztatowe. Dziennikarz naukowy Michael Lange wyjaśnia, że artykuł zamieszczony w piśmie specjalistycznym "Cell" wziął pod lupę portal internetowy www.pubpeer.com. Jest to forum występujących anonimowo naukowców, którzy jeszcze raz sprawdzają opublikowane już dane naukowe.

Jeden z nich pisze, że przyjrzał się bliżej pracy Shoukhrata Mitalipova i odkrył w niej cztery błędy, po czym obszernie opisuje, co się nie zgadza w pracy tego uczonego. Okazuje się na przykład, że te same zdjęcia odnoszą się za każdym razem do zupełnie innych treści. Publikacja liczy 11 stron.

Mitalipov: Do błędów doszło w ferworze pracy

Jak zareagował na te zarzuty sam uczony? Najpierw był nieosiągalny. Potem powiedział, że był w drodze i "nawet do niego nie dotarło, że w internecie zrobił się wokół jego pracy taki szum". Teraz w rozmowie z portalem "Nature" wyjaśnił, że "wyniki są prawdziwe, komórki są prawdziwe i wszystko jest prawdziwe". Po czym ustosunkował się do poszczególnych zarzutów. Powiedział, że z jednym z tych zarzutów się nie zgadza, "natomiast trzy pozostałe to moje niedopatrzenie". Dodał, że "z tego powodu ta praca nie została przecież zakwestionowana".

Shoukhrat Mitalipov uważa, że do błędów mogło dojść w ferworze pracy. - Pod koniec trzeba się było bardzo spieszyć i dlatego człowiek dokładnie nie uważał. Częściowo zostały pozamieniane podpisy pod zdjęciami i faktycznie albo wstawiono niewłaściwe zdjęcia, albo, jeśli wykorzystano te zdjęcia w dwóch miejscach, to powinno się je lepiej opisać. Bo może tak być, że jedno zdjęcie wspiera dwie wypowiedzi - tłumaczył.

Wielka wpadka

W związku z tym dziennikarz portalu dradio.de dochodzi do wniosku, że nie ma tu mowy o żadnym fałszerstwie, a raczej o żenującej wpadce. Nie ukrywa też zdziwienia, iż renomowane pismo "Cell" nie przyjrzało się dokładniej temu artykułowi, zanim zdecydowało się na jego publikację. Teraz przedstawiciele pisma podkreślają wciąż, że zbadanie pracy przez portal www.pubpeer.com trwało cztery dni, a "Cell" potrzebuje czasem na zbadanie artykułu pół roku.

Tymczasem Shoukhrat Mitalipov również sam siebie wini. Wyniki badań chciał koniecznie przedstawić na kongresie i "dlatego poganiałem, żeby zdążyć. Teraz wiem, że to nie było dobre, więc przepraszam i właściwe dane przedstawię w ciągu następnych tygodni".

Mitalipov obiecał również, że "da te komórki macierzyste do zbadania innym naukowcom. I jeśli oni stwierdzą, że te komórki są sklonowane, to wtedy można będzie powiedzieć: OK, w tej pracy wszystko się zgadza".

W przekonaniu Michaela Lange z dradio.de "świat pewnie dopiero za kilka tygodni dowie się, czy mamy rzeczywiście do czynienia z przełomem".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (23)
Zaloguj się
  • kingstonny

    Oceniono 4 razy -4

    Chlopiec sie przyznal? Nie poszedl w zaparte? Jak widac, pomimo bulgarsko czy rosyjsko brzmiacego nazwiska, chlopiec jest zdecydowanie zamerykanizowany.

  • jezierskiadam

    Oceniono 5 razy -3

    Tegoroczna nagroda została przyznana za niepodważalne, użyteczne i wielokrotnie potwierdzone odkrycia.

    Dlaczego można znowu mówić o kompromitacji Komitetu Noblowskieg

    Wiecej: www.eioba.pl/a/40h3/zycie-nie-rozpoczyna-sie-od-poczecia-nobel-z-medycyny-2012#ixzz2UK5Rr3IG

  • v_kolumna_v

    Oceniono 17 razy -7

    Wszyscy mówili... Który to raz mamy z tym aferę i nadużycia które forum.gazeta.pl nagłaśnia z wielkim zachwytem i patosem? A nawet jeśli, to zamiast wielgachnych czerwonych liter należałoby bić na trwogę i grać "Larum". Bo to oznaczałoby początek nowego wyścigu ku zagładzie przy którym bledną nawet genderowe brednie. Przypomina mi się film "Wyspa" który wizjonersko pokazuje tę nadciągającą katastrofę moralną ludzkości. "Klony" dowiadują się, że oni oraz wszyscy mieszkańcy "schronu" są sztucznie wyhodowanymi "produktami" – klonami bogatych mieszkańców Stanów Zjednoczonych, którzy wykorzystują ich jako zbiór zapasowych narządów. To początek kompletnego odczłowieczenia jeśli pójdziemy tą drogą.

  • plpolak

    Oceniono 21 razy -1

    buhahaha, a GW już wieszczyła koniec katolicyzmu w związku z tym odkryciem, zresztą tam wcale nie sklonowano zarodków w rozumieniu zarodków po poczęciu

  • ziutekliv21

    Oceniono 31 razy 5

    Gdyby udalo sie sklonowac Prezesa Jaroslawa to problem korupcji bylby w Polsce rozwiazany. Prezes zostalby by prezydentem, jeden klon premierem a kolejni ministrami. W nastepnym rundzie klony zostalyby wyslane do samorzadow lokalnych. Korupcja by znikla I Polska bylbaby krajem mlekiem I miodem plynacym.

  • marekqat91

    Oceniono 34 razy 6

    W dzień w którym na stronie głównej wielkimi czerwonymi literami ukazał się artykuł w powyższej sprawie pomyślałem, że coś jest na rzeczy, po czym odwiedziłem angielsko- i francuskojęzyczne serwisy informacyjne i na żadnym z portali nie było na stronie głównej nic na ten temat, trzeba było przetrzepać trochę newsów żeby cokolwiek na ten temat przeczytać... Więc była to wieść przełomowa dla pajaców z gazeta.pl którzy nie znają się na temacie i robią sensację z niczego. Poziomem próbują dorównać najgłupszym brukowcom... Dramat, nic więcej

  • aeromonas

    Oceniono 51 razy 51

    Nie lubię, jak gazety piszą o nauce, bo zwykle mijają się z prawdą. Po pierwsze: pomyłki redakcyjne zdarzają się każdemu, a wklejenie 2 razy tego samego zdjęcia należy do tej kategorii. Po drugie: redakcja czasopisma nie "bada artykułu", tylko poddawany jest on procesowi "peer review" tzn. recenzji przez innych ( zwykle 2-3) naukowców zajmujących się podobną tematyką badań, których redakcja wybiera (nie są to jacyś "superprofesorowie", tylko "zwykli" badacze identyfikowani na podstawie ich publikacji), jest więc mało prawdopodobne, że przeoczone zostaną jakieś naprawdę poważne błędy. Po trzecie: jeśli praca jest naprawdę "świeża" i ciekawa, redakcja faktycznie dość szybko ją publikuje (zdarzyło mi się, że już po miesiącu). Po czwarte: jeśli w pracy są pomyłki - jeszcze po wydrukowaniu można je poprawić, zamieszczając erratę. Po piąte - dyskusja nad pracą jest rzeczą normalną i twórczą, ale dobrze jest, jeśli opinie wypowiadane są pod nazwiskiem, a nie anonimowo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje