?Wolę zapłacić mandat, niż mieć połamane nogi". Czytelnicy o przepisach dla rowerzystów [WASZE OPINIE]

Pod naszymi tekstami o policji, która dziarsko zabrała się za karanie rowerzystów, wręczając im mnóstwo wysokich mandatów, pojawiło się kilkaset komentarzy naszych czytelników. Większość z was nie jest zadowolona z przepisów rowerowych, choć zdarzają się też głosy poparcia dla służb. Publikujemy wasze opinie.
"Policja nie realizuje jakiegoś zwartego programu bezpieczeństwa, lecz robi rzeczy najprostsze i najłatwiejsze. Rowerzysta to taki sam wpis w notatniku aktywności jak potencjalny morderca w wypasionej furze, ale jakże prostszy do złapania. Owszem, jeżdżą rowerzyści, nieraz agresywnie, ale to nie oni przysparzają śmiertelnych ofiar na drodze, z których Polska słynie w Europie" - napisał jerjar. "Wolę zapłacić kilka stów mandatu za jazdę po chodniku rowerem, niż mieć połamane nogi, wstrząs mózgu albo gorsze obrażenia, które zostawią ślad w postaci kalectwa na resztę życia. Ulicami jeżdżę tylko tam, gdzie jest niewielki ruch samochodowy, a i tak mam wtedy duszę na ramieniu" - twierdzi chlumy.

"Latem przesiadam się z auta na rower, jak jeżdżę do pracy. Staram się jeździć przepisowo, czyli korzystać ze ścieżek i ulic, gdy tak należy. Bilans poprzedniego tygodnia to dwa świadome wymuszenia pierwszeństwa przez kierowców aut. Raz na rondzie, drugi na skrzyżowaniu. Świadomego, bo jeżdżę na tyle wolno, że widzę, jak się na mnie patrzą kierowcy zza kierownicy. Do tego dwa lub trzy wymuszenia przez nieuważnych kierowców skręcających na zielonej strzałce. Wczoraj kierowca taksówki zaparkowanej na ulicy, otwierając drzwi, nie uderzył mnie tylko dlatego, że w ostatniej chwili go ominąłem. Takie sytuacje to norma, a policja tym się kompletnie nie zajmuje. Nie dziwie się, że ludzie wolą jeździć po chodnikach" - napisał nasz czytelnik o pseudonimie kindofmagic.

"Rowerzysta stwarza na jezdni większe zagrożenie"

"Jeżeli na chodniku nie ma tłumu pieszych, a jest on dość szeroki, a rowerzysta jedzie ostrożnie i nie za szybko, to jakoś nie widziałbym przeciwwskazań (oprócz przepisu, ale ten można zmienić), aby jechał chodnikiem. Jest to lepsze dla jego bezpieczeństwa i lepsze dla ruchu pojazdów. Bo nie czarujmy się, ale rowerzysta na jezdni w zatłoczonym autami centrum stwarza większe zagrożenie, ponieważ jego manewry bywają nieprzewidywalne. Notorycznie rowerzyści np. nie sygnalizują zamiaru skrętu, a zmiana pasa ruchu, przez nich, często stwarza zagrożenie i dla rowerzysty, i dla kierowców" - twierdzi 54bodek

"Przez kilka lat mieszkałem (z przerwami) w Davis w Kalifornii. Miasto to ma (podobno) największa liczbę rowerów przypadającą na mieszkańca. Symbolem miasta jest rower. To małe uniwersyteckie miasto zaprojektowane z myślą o rowerzystach. Znacznie szybciej można wszędzie dojechać rowerem niż samochodem. Jest wiele ścieżek rowerowych, ale nikt nie karałby tam za jazdę po nawet zatłoczonym chodniku. Natomiast za jakiekolwiek narażenie na niebezpieczeństwo rowerzysty przez kierowcę mandaty i konsekwencje są drakońskie. Policja nie wybacza nawet drobnego wykroczenia" - opowiada blski.

"Bulwersują mnie święte krowy"

"Jeżdżę rowerem po chodniku (chociaż staram się w miarę możliwości jechać ulicą), chodzę też po nim i mijają mnie rowerzyści, i mi to jakoś nie przeszkadza. Problem w tym, że najbardziej burzą się ci, którzy chodzą całą szerokością chodnika albo idą tak, że ani z jednej, ani z drugiej nie da się ich minąć. Wtedy wychodzi, że rowerzysta blisko przejeżdża, spycha, czasami potrąci. Jednym słowem - bulwersują się święte krowy, te same święte krowy chodzą ścieżkami rowerowymi, jeżdżą ciągle lewym pasem na drodze. Już nie wspominam o mamuśkach pchających wózki tak, że nie da się nawet przejść. Dodam tylko, że rowerzysta na chodniku to mniejsze zło niż pieszy na ścieżce. Ale z reguły wystarczy ostre hamowanie przed nim bądź bliskie minięcie i wie, gdzie jest chodnik" - tak pisze piterek91.

Niektórzy z naszych czytelników są zadowoleni z przepisów:

"Jestem rowerzystą i staram się unikać jazdy po chodnikach. Uważam taki zakaz za słuszny. Szkoda tylko, że policja działa tak wybiórczo. Skoro jest taka akcja, to należałoby także uświadamiać kierowców samochodów, że wymuszanie pierwszeństwa, naciskanie na rowerzystów, parkowanie na ścieżkach rowerowych jest też wykroczeniem" - pisze roliwa.

Podobną opinię wysłała nam na Alert24 Marta: "Nie rozumiem o co chodzi z oburzeniem na policjantów wlepiających mandaty za jazdę na rowerze po chodniku. Jestem bardzo aktywną rowerzystką, codziennie dojeżdżam rowerem, tyle że w Londynie, a nie w Warszawie. Tutaj w godzinach szczytu rowerzystów jest tyle, że samochody ledwo się mieszczą. Ale nikomu nie przyjdzie do głowy, by jeździć po chodniku. Raz, że to nielegalne, dwa, że na pieszych bardzo łatwo najechać i wypadek gotowy. A trzy, że nie po to jeżdżę na rowerze, żeby poruszać się w tempie spacerowym. W Londynie, gdzie nie ma przesadnie wielu ścieżek rowerowych jest dużo rowerzystów między innymi dlatego, że jest to najszybszy środek transportu. A przepychanie się między samochodami nie jest wcale takie straszne. Skoro w Londynie się da, to czemu nie w Warszawie, mieście przecież mniejszym i spokojniejszym"?

Zobacz także
Komentarze (50)
?Wolę zapłacić mandat, niż mieć połamane nogi". Czytelnicy o przepisach dla rowerzystów [WASZE OPINIE]
Zaloguj się
  • head-cancer

    Oceniono 3 razy 3

    Jak to jest, że cały cywilizowany świat ma wydzielony pas dla rowerów, czy to na ulicy czy na chodniku. Każdy przestrzega zasad i jest ok, a w tym cholernym grajdole wiecznie problemy i problemy. W moim mieście jest długi i szeroki jak pas startowy dla samolotów chodnik, podzielony na dwie części - czerwoną dla pieszych i zieloną dla rowerzystów. W dodatku na tej zielonej co kilkanaście metrów wymalowany został symbol roweru. Czy to coś dało? Nie, nie dało. Bydlęta i tak lezą całym stadem, zarówno po czerwonym jak i po zielonym. A zwróć uwagę to z miejsca skandal. Najlepsze są mamuśki z wózkami. Wydaje im się, że jak wydały płoda na świat to są niemalże boginiami o specjalnych prawach.

    I takich miejsc są w naszym kraju setki.

    Przykład z innej beczki. Angole potrafili schody ruchome podzielić sobie między sobą tak, że po jednej stronie stoją ci, którzy chcą normalnie nieruchomo zjechać lub wjechać, a po drugiej ci, którzy w dodatku po tych ruchomych schodach wchodzą lub schodzą. Da się? Da. Nikt nikomu nie wadzi. Spróbujcie przyuważyć coś takiego u nas.

    Ustalmy jedno, czy się to komuś podoba czy nie - Polacy to zacofana w stosunku do zachodu, niereformowalna ciemnota, która woli zakazać niż nauczyć się nowych zasad i odruchów. Cwaniactwo wyparuje z nas - jeśli się o to postaramy rzecz jasna - dopiero za kilka dekad. Póki co pozostaje zaciskać zęby.

  • o-onka

    Oceniono 6 razy 4

    A może by tak pogonić kierowców, którzy nagminnie parkują na chodnikach, mogło by się okazać że chodniki są tak szerokie że zmieszczą się piesi z rowerzystami i jeszcze będzie luz.

  • jedrekandrzej222

    Oceniono 2 razy 0

    Jazda rowerem po jezdni ma jeszcze jedną wadę. Domyślnie wymaga się aby jechać maksymalnie po prawej. Niestety z prawej strony jezdnie zazwyczaj są porozwalane często są tam umieszczone studzienki ściekowe , bardzo łatwo o niekontrolowany podskok , skręt lub wręcz upadek. gwałtowne ominięcie takich miejsc pakuje rowerzystę prosto pod koła samochodu. Rzadko jeżdżę jezdnią , jeszcze mi życie miłe.

  • mokosz5

    Oceniono 9 razy 3

    Jasne-św.krowy to piesi na chodniku i te nieszczęsne mamuśki..a byłoby tak pięknie żeby nie oni prawda?To może chodniki dla rowerów a jezdnie dla aut..a ty mamusiu i dziadku siedź w domu a nie pałętasz się po chodniku..tylko dlaczego ci biedni rowerzyści jeżdżą jak wariaci po placach zabaw powodując wypadki wśród dzieci..w parkach wzbudzając panikę..???DOSYĆ!!!CHODNIKI SĄ DLA PIESZYCH!!!TAK BYŁO I TAK BYĆ POWINNO!!

  • cin1977

    0

    Piękne zdjęcie do artykułu. Golf na łódzkich blachach na buspasie to autobus czy inny pojazd uprzywilejowany?

  • glos_rozsadku_37

    Oceniono 9 razy 5

    Nadal będę jeździł po chodnikach bo:
    - od 30 lat na nikogo nie wpadłem,
    - lubie jeździć powoli, rekreacyjnie co jest niemożliwe na jezdni,
    - prawy pas jezdni przy krawężniku jest dziurawy i pełen studzienek,
    - mogę jechać po chodniku przy drodze po której kierowcy jadą powyżej 50km/h - a tak jeżdżą wszędzie!

  • java77

    Oceniono 3 razy 3

    jakies 15 lat temu potracil mnie samochód na sciezce rowerowej.Wyjezdzal z posesji i nawet na mnie nie spojrzal bo po co?MNie sie nic nie stalo bo jechal wolno.Ale rower uszkodzony-kolo tylne do naprawy,zawieszenie tylnego kola i rama skrzywiona.Kilka lat temu moja matka wracala od znajomych pod wieczor.Jechala uliczka osiedlowa gdzie ruch jest minimalny,a wieczorami wogole zanika.I tez wyjechal jakims audi z bocznej uliczki i nawet sie nie zatrzymal mimo iz potracil moja mame.Efekty?Stluczone kolana ze chodzic nie mogla.Leczyla te kolana ponad 2 lata-rechabilitacje i zabiegi.A kierowca auta uciekl.A ja kilka lat temu na ulicy podporzadkowanej czekalem na mozliwosc wjazdu na glowna ulice,Za moimi plecami pojawila sie wywrotka-gdzie jadac w moja strone kierowca mnie widzial!Ominal mnie po mojej lewej i pomijam fakt ze wcisnal sie na sile w ta glowna ruchliwa ulice(o malo wypadku nie spowodowal) to tylna osia przejechal po moim kole.Przednie widelki do wymiany plus przednie kolo.Od tamtej pory unikam ulic jak tylko moge.jeszcze mi zycie mile!Wole zaplacic mandat niz byc kaleką do konca zycia!Dlatego postuluje by wszyscy byli bezpieczni nalegam namawiam apeluje-wiecej sciezek rowerowych!Panowie prezydenci budujcie sciezki rowerowe gdzie sie da!Bywalem za granica i nam jeszcze bardzo daleko do warunkow jakie tam sa.Nawet Czesi nas zostawili w tyle pod wzgledem ilosci rowerzystow jak i sciezek rowerowych!

  • glos_rozsadku_37

    Oceniono 6 razy -2

    A co komu szkodzi rowerzysta jadący powoli po szerokim pustym chodniku?
    Niech go karzą surowo jak na kogoś wpadnie - a takich przypadków nie ma wiele,
    to już częściej rowerzyści wpadają pod samochody.. Zamiast wprowadzania rygorystycznych przepisów niech władze zapewnią ścieżki rowerowe czy pasy rowerowe na jezdni to ludzie sami przestaną jeżdzić po chodnikach. Przecież nikt nie jeździ po chodniku złośliwie tylko z obawy o swoje bezpieczeństwo,
    bo rowerzysta na jezdni znaczy tyle co nic. Mając do wyboru ryzyko śmierci lub kalectwa i ryzyko mandatu każdy rozsądny wybierze to drugie. Czyli kolejny przepis mający na celu nie bezpieczeństwo obywateli tylko nabijanie publicznej kasy pieniędzmi z mandatów.

  • frankyy

    Oceniono 11 razy 3

    To rowerzyści często zachowują się jak krowy i to wcale nie święte, jeżdżąc po chodnikach.

    Strach chodzić po chodniku bo nagle nistąd nizowąt wyskakują rozpędzeni rowerzyści tak jakby chodnik do nich należał od zawsze. Kobiety z wózkami i małe dzieci oraz starsi ludzie są w wielkim niebezpieczeństwie.
    Nie mówię gołosłownie, bo kilka miesięcy temu, jakiś szalony rowerzysta potrącił moja mamę na alejce w parku. Alejka szeroka na 2 metry (bez ścieżki rowerowej), a on wjechał w moja mamę, mama upadła i złamała rękę. Rowerzysta zwinął rower i zwiał z miejsca wypadku. Gdyby nie życzliwi przychodnie, którzy pomogli mamie i zaprowadzili ja do pobliskiego szpitala, to nie wiem jak to by się skończyło. Złamanie było bolesne i skomplikowane. Leczenie trwa do dziś.

    Dlatego jestem za karaniem rowerzystów mandatami, bo chodniki są dla pieszych.
    Jeśli pieszy nie może być bezpieczny na chodniku, to gdzie ma chodzić???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje