Pogoda na weekend: deszczowo i zimno. W ciągu doby tyle deszczu, co przez cały miesiąc

24.05.2013 12:28
Ulweny deszcz w Radomiu

Ulweny deszcz w Radomiu (Fot. Anna Jarecka / Agnecja Gazeta)

Wygląda na to, że "zimna Zośka" przyszła w tym roku z kilkudniowym opóźnieniem. Rozpoczynający się weekend będzie raczej chłodny, z deszczem i spadającym ciśnieniem. Wysoko w Tatrach spadnie śnieg. Na Mazowszu z kolei spodziewane są bardzo intensywne opady deszczu. W ciągu zaledwie doby może go spaść tyle, co przez cały miesiąc w trakcie powodzi w 2010 roku.
Jak podaje IMGW, Polska jest pod wpływem niżu znad Ukrainy, w strefie frontów atmosferycznych. Wyraźnie chłodniej jest na zachodzie kraju, zaś nad resztę Polski z południowego wschodu napływać będzie nieco cieplejsze powietrze polarno-morskie.

W nocy również spodziewany jest deszcz na terenie całego kraju, najwięcej spadnie go na północy Polski. Temperatura wyniesie od 5 do 10 st. C w rejonach podgórskich przez 3-4 st. C w centrum kraju, do 12 st. C na północnym wschodzie.

Weekend pochmurny i deszczowy

W sobotę w całej Polsce pochmurnie, szczególnie na południu, gdzie przelotnie popada deszcz; możliwe są też burze. Temperatura od 12 do 14 st. C nad morzem do 15-18 st. C na pozostałym obszarze kraju.

Także niedziela będzie w całej Polsce pochmurna. Największe zachmurzenie wystąpi w północnej części kraju, gdzie przelotnie popada deszcz, miejscami do 20 mm. Deszczu, a nawet burz, spodziewać się mogą również mieszkańcy południowej Polski. Temperatura w niedzielę wyniesie od 12-13 st. C nad morzem do 19-21 st. C na południowym wschodzie.

Mazowsze. W ciągu doby taka ilość deszczu, jak przez cały miesiąc

Nieciekawie zapowiada się pogoda na weekend szczególnie w województwie mazowieckim. Tamtejszy wojewoda, Jacek Kozłowski, ostrzega przed długotrwałymi i intensywnymi opadami deszczu na terenie województwa. Do sobotniego wieczora ma spaść nawet 90 litrów deszczu na metr kwadratowy. Centrum opadów znajdzie się nad Warszawą.

Wojewoda zaapelował o zachowanie ostrożności. - Nie będzie burz, silnego wiatru, gradu, huraganu, czy łamania drzew, jednak z powodu długotrwałości, obfitości i intensywności deszczu może dojść do wielu lokalnych podtopień - powiedział Kozłowski na briefingu w Warszawie, po spotkaniu Wojewódzkiego Zespołu Reagowania Kryzysowego.

Kozłowski podał, że zgodnie z prognozą Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej deszcz, który obecnie pada w województwie lubelskim, na Mazowsze dotrze w nocy z piątku na sobotę. Do godz. 20 dzisiaj na Mazowszu spadnie 20 litrów deszczu na m kw, między godz. 20 w piątek a godz. 8 rano w sobotę - 50 litrów, a w sobotę do wieczora - kolejne 30 litrów na m kw. Wojewoda przypomniał, że w maju 2010 r., kiedy była powódź w kraju oraz w woj. mazowieckim, taka ilość wody spadła przez cały miesiąc. - Tym razem mamy dostać taką ilość deszczu w ciągu doby - podkreślił.

Aktualną pogodę możesz sprawdzić również w serwisie pogoda.gazeta.pl >>

Zobacz także
Komentarze (15)
Zaloguj się
  • nibelungenring

    Oceniono 54 razy 52

    [...] zaś nad resztę Polski z południowego wschodu napływać będzie nieco cieplejsze powietrze polarno-morskie"

    :-)

  • klechoslawik

    Oceniono 26 razy 22

    Czas się już szykować do jesieni, koniec wiosny/lata! Nie ma tak dobrze, żeby przez cały miesiąc słońce świeciło!

    Jeśli się nudzisz, poczytaj TO!

  • zyks

    Oceniono 19 razy 3

    Niech Tusk się wytłumaczy !

  • jargro.beauty

    Oceniono 2 razy 2

    a we Wrocławiu słońce od rana? anomalia?

  • brillo

    Oceniono 1 raz 1

    "deszcz pada, pada deszcz
    na ulicy bloto
    kochalam zlodzieja
    myslalam ze zloto" tralala tralala...........ynta ynta uchacha.....

  • bodzio.c

    0

    To raczej wina twojej mamusi - mogła bardziej uważać!

  • kaczyzmowi_stop

    Oceniono 2 razy 0

    Proponuje przyznać wysokie premie meteorologom i zapowiadaczom pogody. We Wrocławiu od rana leje jak z cebra deszcz. W niektórych dzielnicach spada grad wielkości fasoli a tam gdzie były komitety PO i PiS wielkości kurzych jaj. Ulice wypełniają się wodą, kanalizacje burzowe nie nadążają zbierać wody, która w niektórych miejscach jest jak rzeka. Wrocławianie wyciągają kajaki, żeby się dostać na zakupy do supermarketów, ale tych położonych wysoko. Ruch samochodowy odbywa się terenówkami zaopatrzonymi w rury wydechowe skierowane do góry. Wielu proboszczów przenosi zachrystie na wieże kościelne, a biskupi już siedzą w katedralnych wieżach. Dziękujemy za ostrzeżenie, bez niego byśmy potonęli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje