Brutalne morderstwo z użyciem maczety w Londynie. Cameron pilnie zwołał sztab antykryzysowy

22.05.2013 20:17
Terroryści zagrażają Europie i jest to potwierdzone. Na zdjęciu: Funkcjonariusze policji śledczej na miejscu zbrodni - terrorysta w Londynie zabił maczetą młodego żołnierza, 2013 rok

Terroryści zagrażają Europie i jest to potwierdzone. Na zdjęciu: Funkcjonariusze policji śledczej na miejscu zbrodni - terrorysta w Londynie zabił maczetą młodego żołnierza, 2013 rok (Fot. STEFAN WERMUTH REUTERS)

Dwaj napastnicy w wieku ok. 20 lat o nieeuropejskich rysach nożem przypominającym maczetę zaatakowali mężczyznę idącego ulicą w dzielnicy Woolwich we wschodnim Londynie - podała BBC cytując świadków tego makabrycznego zdarzenia. Jak podała agencja AP, sprawy obcięli ofierze głowę, wznosząc okrzyki "Allahu akbar" (Bóg jest wielki). Na wieść o tym brutalnym morderstwie, brytyjski premier David Cameron zwołał nadzwyczajne posiedzenie sztabu antykryzysowego Cobra.
Według świadków napastnicy przeciągnęli ciało ofiary na środek ulicy i tam je zostawili. Wymachując bronią palną i nożami, domagali się od znajdujących się w pobliżu ludzi, by robili im zdjęcia. - O wszystkim zapomnieli, martwili się tylko o to, czy robią im zdjęcia - mówił jeden ze świadków.

W nagraniu udostępnionym mediom przez świadka widać mężczyznę trzymającego nóż w zakrwawionej ręce, który mówi: "Przykro mi, że kobiety musiały być tego świadkiem, ale u nas kobiety muszą oglądać to samo", po czym dodaje: "Nigdy nie będziecie bezpieczni. Obalcie swój rząd, nie zależy mu na was".



Na materiale filmowym itv news widać prawdopodobnie jednego ze sprawców, czarnoskórego mężczyznę z zakrwawionym tasakiem

Przedstawiciel Scotland Yardu Simon Letchford poinformował, że policjanci otworzyli ogień do dwóch mężczyzn, którzy ich zdaniem byli uzbrojeni. Mężczyźni z ranami postrzałowymi zostali przewiezieni do dwóch różnych szpitali. Letchford potwierdził, że zginęła jedna osoba.

Na miejscu tragedii natychmiast zwiększono środki bezpieczeństwa; teren patrolują śmigłowce, najbliższe ulice zablokowano.

"Są przesłanki świadczące o ataku terrorystycznym"

Po zwołanym w trybie pilnym spotkaniu sztabu kryzysowego Cobra premier David Cameron powiedział, że istnieją "mocne przesłanki" świadczące o tym, że zabójstwo było atakiem terrorystycznym.

- Policja wciąż prowadzi śledztwo w tej sprawie, jednak istnieją mocne przesłanki świadczące o tym, że chodzi o atak terrorystyczny - powiedział Cameron, który obecnie przebywa z wizytą we Francji. Zapowiedział, że z powodu ostatnich wydarzeń skróci swój pobyt w tym kraju. - Nie damy się zastraszyć, nigdy się nie ugniemy - oświadczył.

Media zwracają uwagę, że spotkania Cobry zwoływane są tylko w sprawach, które mogą mieć znaczenie dla bezpieczeństwa państwa.

Także burmistrz Londynu Boris Johnson powiedział, że istnieje "ogromne prawdopodobieństwo", iż chodzi o atak terrorystyczny. Dwaj pragnący zachować anonimowość przedstawiciele rządu brytyjskiego powiedzieli w środę wieczorem agencji AP, że atak był prawdopodobnie inspirowany ideologicznie przez radykalny odłam islamu.

Żołnierz ofiarą napaści?

Prezydent Francji Francois Hollande wyraził solidarność z Wielką Brytanią i powiedział, że w ataku zginął brytyjski żołnierz, jednak Cameron tego nie potwierdził.

Nick Raynsford, poseł z okręgu, w którym doszło do ataku, również twierdzi, że ofiarą napaści padł jeden z żołnierzy stacjonujących w pobliskich koszarach, a według jednego ze świadków zaatakowany mężczyzna miał na sobie koszulkę z nazwą wojskowej organizacji dobroczynnej.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje