Skandal z mlekiem w Chinach zainspirował słynnego artystę

18.05.2013 10:46
Ai Weiwei ustawił na podłodze galerii ponad 1800 puszek mleka

Ai Weiwei ustawił na podłodze galerii ponad 1800 puszek mleka (Fot. TYRONE SIU REUTERS)

- Obawy przed zanieczyszczonym mlekiem zainspirowały chińskiego artystę i dysydenta Ai Weiweia do wystawienia w galerii w Hongkongu mapy Chin z 1800 puszek mleka. Skandal z chińskim mlekiem w proszku z melaminą w 2008 r. odbił się szerokim echem na świecie.
Ai Weiwei ustawił na podłodze galerii ponad 1800 puszek mleka siedmiu popularnych w Chinach marek, tworząc z nich mapę Chin o wymiarach 10 na 8 metrów. Instalację zatytułował "Baby Formula 2013" (Mleko w proszku dla niemowląt 2013).

Mleko z zawartością melaminy, dodawanej do surowca niskiej jakości lub rozrzedzonego, by sztucznie zawyżyć poziom protein, spowodowało śmierć co najmniej sześciorga dzieci, a 300 tys. zachorowało. Rezultatem afery z 2008 roku były dziesiątki aresztowań i dwa wyroki śmierci. Od tamtego czasu w mleku w proszku wielokrotnie wykrywano w Chinach tę substancję chemiczną, używaną normalnie do wyrobu farb i lakierów.

Znaleziono ślady rtęci

Po skandalu z melaminą nagminną praktyką w Chinach stał się prywatny import mleka w proszku z USA i Hongkongu. Chińczycy korzystają z uprzejmości krewnych i przyjaciół, którzy przysyłają im mleko dla niemowląt w paczkach. Kolejna afera miała miejsce pod koniec 2011 roku, kiedy w mleku płynnym znaleziono aflatoksynę M1, a w zeszłym roku w produktach jednej z największych chińskich wytwórni produktów mlecznych Yili znaleziono ślady rtęci.

- Taki kraj jak Chiny może umieszczać satelity na orbicie kosmicznej, ale nie potrafi podać dziecku butelki z bezpiecznym mlekiem. Myślę, że to nadzwyczajny absurd - powiedział dziennikarzom Ai w swoim pekińskim studiu. Artyście, który regularnie krytykuje chińskie władze za lekceważenie rządów prawa i praw obywateli, nie wolno opuszczać kraju, w tym nawet udać się do Hongkongu. W 2011 roku międzynarodowe oburzenie wywołało zatrzymanie Ai na 81 dni przez policję. - Przecież mleko to jak najbardziej podstawowe źródło pożywienia, ale ludzie muszą udawać się po nie do innych regionów. Uważam to za całkowicie absurdalne zjawisko - dodał Ai.

Katastrofalny sygnał

Masowe wykupywanie mleka w Hongkongu przez Chińczyków z kontynentu doprowadziło na początku tego roku do wprowadzenia ograniczenia ilości, jaką można stamtąd wywieźć, do 1,8 kg. Za przekroczenie limitu grozi grzywna do 500 tys. dolarów hongkońskich (50 tys. euro) i kara dwóch lat więzienia. Wcześniej zaś masowe zakupy spowodowały, że mleka brakowało w sklepach, a jego ceny drastycznie zwyżkowały. Stało się ono też przedmiotem kontrabandy.

- Słyszałem już o przemycie narkotyków, ale kiedy do kraju przemyca się mleko, a nie narkotyki, to sadzę, że jest to katastrofalny sygnał - mówi artysta.

W zeszłym roku ponad 30 mln Chińczyków z kontynentu odwiedziło Hongkong - niemal cztery razy tyle, ile liczy jego ludność. - Wiemy, że na kontynencie bezpieczeństwo żywności to poważny problem. W dużej mierze spowodowany jest brakiem kontroli i upadkiem moralnym w przemyśle spożywczym - skonstatował Ai.

Zobacz także
Komentarze (5)
Zaloguj się
  • kibic_rudego

    Oceniono 2 razy 2

    warto zaprosić tego artystę z GW by zrobił wystawy o
    soli drogowej w żywności w III RP,
    mielonej padlinie dodawanej do żywności,
    zatrutych suszonych jajkach i takie tam podobne osiągnięcia polskich demokratów

  • kain_brat_abla

    Oceniono 4 razy 4

    Skąd polski artysta weźmie trzydzieści milionów jak się jakiś minister obrazi ?

  • jamj

    Oceniono 27 razy 23

    Czekam, aż jakiegoś polskiego artystę zainspiruje sól drogowa, przeterminowane o kilkadziesiąt lat szwedzkie konserwy wojskowe sprowadzane na lewo, czy też "susz jajeczny" A może odważni twórcy to gatunek występujący tylko w Chinach i byłym PRL-u?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje