Drogie podręczniki? Nawet połowa ceny to koszt "agresywnej promocji" wśród nauczycieli

18.05.2013 07:38
Podręczniki szkolne w księgarni

Podręczniki szkolne w księgarni (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)

PRZEGLĄD PRASY. Nawet połowa kosztu szkolnej książki może iść na agresywną promocję wśród nauczycieli. A za drogi podręcznik płacą rodzice - alarmuje "Rzeczpospolita".
Wartość rynku podręczników w Polsce szacuje się na 0,8-1 mld zł. Mamy kilka milionów uczniów, każdy z nich co roku musi kupić co najmniej kilka książek szkolnych. To znaczy, że co roku wydawcy mają zbyt na kilkadziesiąt milionów swoich produktów.

Liczba podręczników dopuszczonych do nauczania języka angielskiego w klasach I-III szkoły podstawowej sięga 99 tytułów; kolejne 145 to podręczniki do edukacji wczesnoszkolnej. W gimnazjum książek do angielskiego jest już 117, do języka polskiego 68, do fizyki 30, do matematyki "tylko" 29.

Oficyny wydają coraz więcej pieniędzy na promocję. To przekłada się na cenę. Koszty marketingowe pokrywają uczniowie, a raczej ich rodzice. Według nieoficjalnych informacji w przypadku podręczników do nauki języków koszty marketingu mogą stanowić nawet 60 proc. ceny. To pieniądze, z których wydawnictwa opłacają bankiety dla nauczycieli i dyrektorów szkół oraz krążących po całym kraju przedstawicieli handlowych.

Więcej w artykule "Rzeczpospolitej".

Zobacz także
Komentarze (52)
Zaloguj się
  • powder35

    Oceniono 54 razy 38

    tym powinien zająć się prokurator,poza tym powinno być maksymalnie kila książek do wyboru z jednego przedmiotu i koniec!!!to co się teraz dzieje, to jedna wielka mafia ,a zaczęło się w sejmie

  • poprawna_polszczyzna

    Oceniono 28 razy 24

    Gdzie jest MEN który zatwierdza podręczniki,
    Cwaniactwo, tak tak cwaniactwo wydawców polega na tym, że co roku nie zmieniając treści merytorycznej , zmieniają układ stron czy kolejność zadań .Uniemożliwia to przechodzenie podręcznika z roku na rok.
    Kolejna sprawa to zeszyty ćwiczeniowe, które można kupić wyłącznie z podręcznikiem.
    A wystarczyło by rozporządzenie, że wydawca , który chce dostarczać książki do szkoły musi się zobowiązać , iż np przez 3 lata nie zmieni nic w podręczniku oraz, że umożliwi zakup zeszytów ćwiczeniowych i sprawa jest rozwiązana.Dlaczego MEN nie potrafi tego rozwiązać, wystarczy jeden podpis

    Co do zakupu książek przez szkoły, to owszem nauczyciele niewiele z tego mogą mieć, bo w większości to Rady Rodziców zajmują się dystrybucją książek i na tym zarabiają .

    Dlaczego ME

  • macw1975

    Oceniono 23 razy 21

    Przecież podręczniki miały być dostępne na otwartej licencji, za darmo do ściągnięcia z internetu !
    Co jest, znowu wydawcy wylobbowali i PO odpuściła ?!

  • dora_84

    Oceniono 42 razy 18

    Witam,

    Od pewnego czasu śledzę dyskusję, która rozgorzała na temat podręczników szkolnych i akcji promocyjnych podejmowanych przez wydawnictwa. Jestem nauczycielką. Pracuję od 5 lat i jestem naprawdę zaskoczona tym, co czytam w mediach. Jedynymi akcjami promocyjnymi wydawców z jakimi spotykam się w mojej pracy, są bardzo częste telefony od przedstawicieli handlowych lub ich wizyty w szkole. Jedynymi gratisami, które otrzymuję są podręczniki i pomoce dydaktyczne typu plakaty, płyty cd, maskotki i inne drobiazgi ułatwiające prowadzenie lekcji. Moja szkoła nie otrzymuje tablic interaktywnych, telewizorów ani innego cennego sprzętu, o którym wszyscy piszą i mówią. Na takie cuda pieniądze pozyskujemy pisząc projekty i starając się o dofinansowania z różnych środków.
    Mało tego, co roku organizujemy w szkole kiermasz używanych książek, a nauczyciele trzymają się jednego podręcznika tak długo jak to możliwe.
    Nie wiem, czy pracuję w jakieś wyjątkowej szkole czy też cała ta afera została rozdmuchana przez media. Konferencje rzeczywiście są przez wydawnictwa organizowane przy współpracy z doradcami metodycznymi, ale z bankietami nie mają nic wspólnego, ponadto przy okazji prezentacji książek odbywa się wtedy jakiś wykład związany z pracą nauczyciela.
    Być może w dużych miastach (ja pracuję w małym miasteczku) sprawa wygląda nieco inaczej, ale muszę przyznać, że cała ta "zadyma" z podręcznikami jest dla mnie zaskoczeniem.

    Dodam jeszcze, że ostatnie zamieszanie z podręcznikami wynika ze zmian podstawy programowej, co narzucił MEN, dotychczas używane książki zostały poddane "liftingowi" i trzeba było je zmienić.

    I jeszcze jedno - moja szkoła otrzymała reprymendę kuratoryjną za to, że nie wymagałyśmy od rodziców kupowania podręczników do tzw. michałków, czyli plastyki, techniki, muzyki. Zdaniem pani wizytatorki to karygodne, a rodzicom niestety znowu wzrosły koszty.

    To nie zawsze wina nauczyciela czy szkoły, że rodzic musi kupić drogi podręcznik. Najczęściej niestety decyzja taka płynie z tzw. góry.

  • belferski

    Oceniono 10 razy 10

    W krajach cywilizowanych, bez dzikiego kapitalizmu w edukacji, np. w Niemczech, w szkolnictwie podstawowym i średnim podręczniki są ujednolicone, przechodzą z roku na rok do innego ucznia. Ustanawia się premie za najlepiej utrzymany podręcznik. Oszczędności są duże. Taki system ma duże wartości wychowawcze. W Polsce to nic nowego - tak było w latach 60 i 70-tych, kiedy nasze dziecko chodziło do szkoły.
    Po prostu - komercja kosztem kieszeni rodziców, a przede wszystkim chaos w systemie podręcznikowym szkodzi dzieciom, nie uczy oszczędności, jest antywychowawczy. Aż dziw bierze! Czyżby ministrem edukacji w Polsce nie był Nauczyciel i Rodzic?!

  • jkredman

    Oceniono 13 razy 9

    kiedyś Giertych miał całkiem mądre propozycje na ten temat, ale swołocz go zakrzyczała,
    przecież wystarczy ustalić dobór podręczników na poziomie zarządcy szkoły - gmina, powiat na wniosek dyrektora szkoły, zmianę podręczników nie częściej niż raz na 3-5 lat [im niższy poziom nauczania tym zmiany w programie są mniejsze],
    po drugie propagowanie korzystania z używanych podręczników - reklama społeczna

  • iremus

    Oceniono 8 razy 8

    ....Drogie podręczniki? Nawet połowa ceny to koszt "agresywnej promocji" wśród nauczycieli....
    Wystarczy włączyć byle jaki kanał tv. Co pięć minut dziesięciominutowy serial reklamowy a każda nakierowana na odbiorców posiadających zamiast mózgu przeterminowaną woskowinę.
    Mentalność osób zamawiających te reklamy jest porażająca. Nie trzeba błyszczeć inteligencją żeby się zorientować już po kilku sekundach, że od takiego "kitu" chętnych na towar nie przybędzie a jedynie cena "śmignie" do góry tak, że pod względem cenowym towar stanie się mniej atrakcyjny.

  • jamj

    Oceniono 14 razy 8

    Rozbudowany do granic absurdu asortyment podręczników i "wybór" podręczników przez nauczycieli skutkuje czym skutkuje. Może ktoś wytłumaczy, dlaczego podręczniki nie są drukowane w państwowej drukarni w rozsądnym asortymencie i sprzedawane w szkołach z możliwością spłaty w nieoprocentowanych ratach? Skoro może być Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych, to i powinna być Państwowa Wytwórnia Podręczników Szkolnych. Tylko niech nikt nie "argumentuje", że to SOCJALIZM i jest niezgodne z "wolnym rynkiem"....

  • belferxxx

    Oceniono 5 razy 5

    Po to ciągłe "reformy programowe" żeby wydawcy mieli zysk, a stare podęczniki nadawały się tylko na makulaturę - już wydawcy wiedzą jak trafić do kieszni kolejnych ministrów(szczególnie p.Hall) i ich otoczenia ... ;-)
    Ta akcja natomiast to obrona interesów księgarzy detalicznych (oni chcą żeby rodzice kupowali indywidualnie w księgarniach i drożej!) wobec wydawców i hurtowników, którzy wolą, tańsze jednoczesnie dla rodziców, hurtowe zakupy szkół. Ponieważ chodzi o rynek czyli o kasę, to "wszystkie chwyty dozwolone" ... ;-)
    Stąd wciąganie do akcji MEN, nauczycieli, prokuratury i kogo tam jeszcze .... ;-)
    Skądinąd zasadne jest pytanie jak ma dokonać wyboru najleszego podręcznika nauczyciel, nie korzystając z gratisów, skoro do danej klasy i przedmiotu może być ich kilkanaście i więcej, a kosztują w sumie 500-1000 zł??? I kiedy ma to zrobić do 15 czerwca, jesli pierwsze(!!!) wydawnictwa dopiero teraz dostarczają swoje propozycje np. do "zreformowanej" klasy II LO - to będzie kilka tysięcy stron. A pierwszy wcale nie znaczy najlepszy!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje