Rozkazywał rozstrzeliwać więźniów i kraść dzieci. Były dyktator Argentyny Jorge Videla nie żyje

17.05.2013 20:01
Jorge Videla w 1978 r.

Jorge Videla w 1978 r. (Fot. EDUARDO DI BAIA ASSOCIATED PRESS)

Jorge Videla nie żyje. Były wojskowy dyktator Argentyny (1976-81) zmarł w więzieniu w wieku 87 lat. Videla został w 2010 r. skazany na dożywotnie więzienie za zbrodnie przeciwko ludzkości i w 2012 r. za wdrożenie systemu kradzieży dzieci matek więzionych z przyczyn politycznych.
W 2010 r. sąd udowodnił Videli wydanie rozkazu rozstrzelania 30 więźniów politycznych. W odrębnym procesie w 2012 r. sąd skazał go na 50 lat więzienia za zatwierdzenie i realizowanie planu systematycznej kradzieży dzieci rodziców więzionych za działalność wymierzoną przeciwko dyktaturze wojskowej.

Dzieci opozycjonistów znikały bez śladu. Wykradała je junta

Sąd udowodnił, że osoby związane z juntą wojskową, w tym rodziny oficerów, adoptowały w ten sposób co najmniej 500 dzieci w wieku do 10 lat. W toku procesu ustalono, że w wielu przypadkach więźniarkami w ciąży opiekowali się aż do rozwiązania wojskowi lekarze, a wkrótce po rozwiązaniu kobiety te były rozstrzeliwane. Nazwiska wielu z nich znalazły się na liście tzw. zaginionych.

Jak stwierdził sąd, w ramach "ogólnego planu eksterminacji opozycji terroryzm państwowy stosował systematyczną praktykę kradzieży i ukrywania dzieci poniżej 10. roku życia". Łącznie w Argentynie skazano na kary więzienia za udział w tym procederze 25 osób.

Videla starał się przed sądem usprawiedliwić swoje decyzje i działania. Argumentował m.in., że "matki tych dzieci były terrorystkami, które używały swych dzieci jako żywych tarcz".

Dyktatura wojskowa w Argentynie

Videla doszedł do władzy, dokonując 24 marca 1976 r. wraz z dwoma innymi oficerami wojskowego zamachu stanu, co zapoczątkowało siedmioletnią dyktaturę wojskową (1976-83). Argentyński reżim wsławił się wyjątkowo wymyślnymi metodami torturowania i uśmiercania więźniów - przeciwników politycznych. Po latach wielu oficerów wojska i policji odpowiada obecnie przed sądem za to, że więźniów - torturowanych i odurzonych narkotykami - wyrzucali z samolotów do oceanu.

Po raz pierwszy Videla został aresztowany i skazany na dożywotnie więzienie w 1984 r., jednak karę odbywał w areszcie domowym i w 1990 r. skorzystał z ułaskawienia za sprawą ówczesnego prezydenta Argentyny. Do więzienia trafił ponownie dopiero w 1998 r. na wniosek sądu, który uznał, że jego zbrodnie nie uległy przedawnieniu.

Wyjawienia prawdy o losie skradzionych dzieci domagały się przez 36 lat w czasie swych słynnych na całym świecie demonstracji "Matki (i następnie babcie) z placu Majowego w Buenos Aires". Dotąd nie zdołały odnaleźć ok. 400 spośród pół tysiąca dzieci.

Domagają się one nadal także szczegółowego wyjaśnienia, co stało się z trzydziestoma tysiącami osób zakwalifikowanych jako "zaginione" za rządów argentyńskiej junty wojskowej.

Zobacz także

Najnowsze informacje