Śledczy: Nie wznawiamy przesłuchań funkcjonariuszy BOR. "Nasz Dziennik" napisał nieprawdę

16.05.2013 12:28
Płk. Zbigniew Rzepa

Płk. Zbigniew Rzepa (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Naczelna Prokuratura Wojskowa zaprzeczyła twierdzeniom "Naszego Dziennika", jakoby śledczy wznowili przesłuchania funkcjonariuszy BOR odpowiedzialnych za zabezpieczenie tupolewa, który 10 kwietnia 2010 r. rozbił się pod Smoleńskiem.
"Informacja ta jest nieprawdziwa. Prokuratorzy Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie (prowadzącej śledztwo dotyczące katastrofy smoleńskiej) nie przesłuchali w 2013 r. żadnego funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu, który 10 kwietnia 2010 r. wykonywał czynności związane ze sprawdzeniem samolotu Tu-154 M nr 101 pod kątem obecności materiałów wybuchowych" - napisał w specjalnym komunikacie rzecznik NPW płk Zbigniew Rzepa.

Ostatnich borowców przesłuchano rok temu

Zarazem płk Rzepa przyznał, że dwóch funkcjonariuszy BOR prokuratura przesłuchała 24 i 25 lipca 2012 r., a więc prawie rok temu. Kpt Marcin Maksjan z NPW pytany, czy "Nasz Dziennik" w dzisiejszym tekście cytuje właśnie te zeznania, odmówił ustosunkowania się do tej kwestii, podkreślając, że prokuratura nie chce w żaden sposób identyfikować świadków ani odnosić się do tego, czy cytowane fragmenty faktycznie są zeznaniami ze śledztwa.

"ND": Funkcjonariusze zeznają, że pirotechnik nie sprawdził samolotu

Według "ND" ze wznowionych przez prokuraturę przesłuchań funkcjonariuszy BOR wynika, że przed wylotem do Smoleńska pirotechnik z psem nie sprawdził luku bagażowego, trapu i zewnętrznej powłoki tupolewa. Gazeta napisała też, że pirotechnik Roman B. miał tłumaczyć prokuratorom, że odstąpił od swych czynności z powodu hałasu. Jak podała gazeta, "z zeznań odebranych od oficerów na początku tego roku wynika jednoznacznie, że przed wylotem. Biuro nie dokonało właściwego sprawdzenia tupolewa pod względem pirotechnicznym". NPW oświadczyła, że informacje te są nieprawdziwe.

Według "ND" pirotechnik zeznał, że pod kątem pirotechnicznym nie sprawdzono też nigdy części zapasowych maszyny, znajdujących się w luku w tzw. apteczce technicznej, po powrocie samolotu z remontu w Samarze (Federacja Rosyjska) w grudniu 2009 roku. Czytaj więcej >>>



Zobacz także
Komentarze (92)
Zaloguj się
  • buk.horror.dulszczyzna.00

    Oceniono 165 razy 131

    Jak to księża z ND kłamią?
    A co z przykazaniami u nich?

  • zapytalski

    Oceniono 147 razy 123

    Jakoś mnie to nie dziwi, że to pisemko dla ciemnych mas pisze nieprawdę.

  • jaklucz

    Oceniono 128 razy 102

    Gdyby któryś ze szczekaczy ojca dyrektor anapisał kiedyś prawdę, to natychmiast wyleciałby z roboty jako nieprzystający do linii programowej Kaczyzmu - Rydzykizmu.

  • dyskootantka

    Oceniono 108 razy 88

    Nic nowego, oni łżą od dawna.

  • codzien

    Oceniono 61 razy 53

    ND napisał nieprawdę i jak znam życie (i ten kraj), nie będzie żadnych konsekwencji... Normalnie takie rzeczy można robić tylko w Polsce, kraju katolickim, kłamstwami i złodziejstwem przepełnionym.

  • a.k.traper

    Oceniono 46 razy 42

    Ale do Smoleńska dolecieli? dolecieli, tylko wylądować nie umieli

  • gazecina_wypierdcza

    Oceniono 43 razy 35

    też mi nius .....

    sensacja to będzie jak "ich nocnik" napisze choć jedno słowo prawdy (poza ceną egzemplarza)

  • chi_neng1

    Oceniono 35 razy 29

    No to pies winny katstrofie i ND pod sad !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje