"Nasz Dziennik": Funkcjonariusze BOR zeznali, że pirotechnik nie sprawdził tupolewa

16.05.2013 07:50
Szczątki samolotu Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku

Szczątki samolotu Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku (Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta)

Przed wylotem do Smoleńska pirotechnik nie sprawdził luku bagażowego, trapu i zewnętrznej powłoki tupolewa - zeznali oficerowie BOR. Prokuratura wznowiła przesłuchania funkcjonariuszy Biura. O sprawie napisał "Nasz Dziennik".
Z zeznań złożonych przez oficerów na początku roku wynika jednoznacznie, że przed wylotem do Smoleńska 10 kwietnia 2010 r. Biuro nie dokonało właściwego sprawdzenia tupolewa pod względem pirotechnicznym. Z powodu utrudnionego dostępu pirotechnik z psem nie zbadał w całości luku bagażowego, trapu, podobnie jak zewnętrznej powłoki maszyny.

Tupolewa nie zbadano z "powodu hałasu"

Funkcjonariusz Roman B. tłumaczył prokuratorom, że odstąpił od tej czynności "z powodu hałasu". Jak ustalił "Nasz Dziennik", mężczyzna zeznał, że pod kątem pirotechnicznym nie sprawdzono też nigdy części zapasowych maszyny, znajdujących się w luku w tzw. apteczce technicznej, po powrocie samolotu z remontu w Samarze (Federacja Rosyjska) w grudniu 2009 roku.

Pawlikowski: Mówiliśmy o tym od dawna

- To potwierdzenie tego, o czym wielokrotnie mówiłem ja i moi koledzy, byli funkcjonariusze. Jeśli samolot nie byłby do końca sprawdzony, świadczy to o tym, że nie dopełniono obowiązków służbowych. Jeżeli tak się stało, to powinny być wyciągnięte konsekwencje służbowe w stosunku do osób odpowiedzialnych, nie wyłączając byłego już szefa BOR gen. Janickiego - komentuje płk rez. Andrzej Pawlikowski, były szef BOR.

Prokuratura wojskowa wznawia przesłuchania funkcjonariuszy BOR odpowiedzialnych za zabezpieczenie samolotu. O powrocie do przesłuchań prokuratura zdecydowała po wykryciu substancji "wysokoenergetycznych" na tupolewie. Śledczy próbują teraz ustalić, czy były to materiały wybuchowe.

Przeczytaj więcej na stronie "Naszego Dziennika" >>>

Zobacz także
Komentarze (234)
Zaloguj się
  • 28plk7b

    Oceniono 312 razy 150

    L.Kaczyński,Tupolew,Smoleńsk wiecznie żywy jak Lenin.Rzygać się chce na takie wiadomości.

  • fakiba

    Oceniono 243 razy 129

    Jeszcze nie widziałem psa łażącego po zewnętrznej powłoce samolotu w celu szukania materiałów wybuchowych jakieś dziwne procedury mia poprzedni dowódca BOR

  • kartofel_horyzont

    Oceniono 219 razy 113

    Nie sprawdzili też gaci Kaczora, flaszek z wódką ( mogła tam być przemycona benzyna), nie sprawdzili, kanapek z serem ( zamiast sera C4) itd, itp. Bełkot i tyle.

  • widz102

    Oceniono 131 razy 101

    No i jak ten biedny dostawiany trap bez sprawdzenia pirotechnicznego doleciał razem z tupolewem aż do brzozy? Przeca musiał się urwać na tej brzozie, nie ma mocnych.
    Zaś co do powłoki zewnętrznej tupolewa: - bo to trzeba było mieć w tem Borze wytresowanego na trotyl i nitroglicerynę gekona a nie psa! Obleciał by w try miga!

  • adamtko

    Oceniono 122 razy 86

    Jeśli procedury wymagały obwąchania luków, części, poszycia itp i nie zostały zrealizowane - należy poszukać winnego. I jakąś tam dyscyplinarkę ew. zastosować, jak nie uzasadni odstąpienia od czynności.

    Ale wykazanie związku obwąchania obsikania, pokropienia (lub ich braku) z katastrofą to już SF. I dlatego zajmie to 112 stron w wersji 3 raportu agenta MACierewicza.

  • hrabia_onejski

    Oceniono 125 razy 75

    No i fajnie , ze nie sprawdzili. Gdyby sprawdzili "Nasz Dziennik" nie miałby pewnie o czym pisać. A i Antonio M. też by nie miał roboty. A tak to wszyscy maja pełne ręce zajęcia. Najwięcej zaś roboty maja lekatrze psychiatrii.
    A i cyrkową rozrywkę mamy bezpłatną.

  • grymas50

    Oceniono 107 razy 63

    "
    Funkcjonariusz Roman B. tłumaczył prokuratorom, że odstąpił od tej czynności "z powodu hałasu". Jak ustalił "Nasz Dziennik", mężczyzna zeznał, że pod kątem pirotechnicznym nie sprawdzono też nigdy części zapasowych maszyny, znajdujących się w luku w tzw. apteczce technicznej, po powrocie samolotu z remontu w Samarze (Federacja Rosyjska) w grudniu 2009 roku."
    UŚPIONA bomba, jak nic. Rosjanie to URODZENI MORDERCY. Antoś Ich zna, bo to stary bojownik o SPRAWIEDLIWOŚĆ.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje