Fundacja: Żądania Nowaka wobec "Wprost" jak represje

15.05.2013 19:31
Sławomir Nowak

Sławomir Nowak (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

Helsińska Fundacja Praw Człowieka krytykuje Sławomira Nowaka za jego zapowiedź roszczenia od tygodnika "Wprost" 30 mln zł. Fundacja twierdzi, że tak duża kwota może m.in. być niedopuszczalną ingerencją w wolność słowa, a także może skłaniać dziennikarzy i wydawców do autocenzury.
W zeszłym tygodniu adwokat ministra Nowaka mec. Roman Giertych złożył w warszawskim sądzie wniosek o tzw. zabezpieczenie powództwa, które Nowak chce wytoczyć wydawcy tygodnika. We wniosku adwokat chce sądowego zakazu ewentualnej sprzedaży tytułu "Wprost", bo - jak mówi Giertych - wynika to z tego, że na 20-30 mln zł wyliczył on koszt opublikowania w wielu mediach przeprosin, a tytuł to istotny składnik majątku wydawcy. - To pospolite polityczne pałkarstwo, próba zastraszenia nas i wydawcy - tak sprawę ocenili autorzy publikacji "Wprost".

Może być "efekt mrożący"

W wydanym stanowisku zarząd HFPC zwrócił uwagę na konieczność poszanowania zasady proporcjonalności i adekwatności sankcji o charakterze finansowym w procesach sądowych związanych z prawem mediów do swobody wypowiedzi. Wskazano w nim, że Europejski Trybunał Praw Człowieka uznawał już, że zarówno zbyt wysokie kwoty zadośćuczynienia, jak i obowiązek poniesienia przez media innych nadmiernych kosztów, np. związanych z publikacją przeprosin, mogą wywołać tzw. efekt mrożący oraz stanowić niedopuszczalną ingerencję w wolność słowa.

HFPC podkreśliła, że wysokie koszty publikacji przeprosin przybierają charakter szczególnej represji, a nie zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. - Groźba poniesienia dotkliwych konsekwencji finansowych może negatywnie wpływać na wykonywanie przez media funkcji publicznego kontrolera. Może też skłaniać dziennikarzy i wydawców do autocenzury, niepodejmowania niewygodnych tematów czy unikania trudnych pytań - powiedziała Dorota Głowacka z Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce HFPC.

Giertych ma inne zdanie

Mec. Giertych powiedział, że nie zgadza się z oświadczeniem Fundacji. Powiedział, że orzecznictwo polskich sądów jest takie, że przeprosiny ukazują się w mediach, w których czyjeś dobra osobiste naruszono. - Przeprosiny opublikowane tylko we "Wprost" nie dotrą np. do widzów "Wiadomości" TVP, gdzie była kilkumilionowa oglądalność informacji opartej na tekstach tygodnika - dodał.

Ustosunkowując się do twierdzeń HFPC o konieczności proporcjonalności roszczeń, Giertych podkreślił, że "miarkowanie roszczeń powodów jest rolą sądów, a nie adwokatów". Giertych powiedział, że przyczyną pozwu - który będzie złożony po rozstrzygnięciu przez sąd wniosku o zabezpieczenie powództwa - będzie to, że "Wprost" bezzasadnie sugerował przyjmowanie przez ministra transportu korzyści majątkowych przy kontraktach.

"Wprost" zaatakował Nowaka

W końcu kwietnia "Wprost" napisał, że Nowak ma koleżeńskie układy z biznesmenami zarabiającymi na kontraktach z państwowymi firmami i doradzającymi PO. Tygodnik opisał m.in. wizyty ministra w ekskluzywnym klubie w Warszawie, gdzie był zapraszany przez osoby związane ze spółką CAM Media. Według autorów artykułu firma dzięki kontraktom z państwowymi spółkami i instytucjami rządowymi zarobiła miliony złotych; z jej usług korzystały m.in. MSZ, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, PGE, PKP, Poczta Polska, Ruch i Totalizator Sportowy. Ponadto w artykule napisano, że Nowak wymieniał się z jednym z biznesmenów zegarkami.

Nowak zapowiedział wtedy, że skieruje sprawę do sądu, bo tygodnik naruszył jego dobre imię. Oświadczył, że artykuł ma charakter insynuacyjny i oparty został na zestawieniu plotek z faktami. Napisał, że nigdy nie ułatwiał ani nie pomagał w prowadzeniu biznesu, zdobywaniu zleceń lub kontraktów żadnej firmie.

Kilka dni temu premier Donald Tusk zapewnił, że CBA pilnie zbada sprawę ewentualnych relacji Nowaka z firmami zarabiającymi na państwowych kontraktach. Jak dodał, CBA wszczęło w tej sprawie normalną procedurę, tzw. badania przedkontrolnego.

Zobacz także
Komentarze (171)
Zaloguj się
  • cillian1

    Oceniono 213 razy 177

    ja bym go oskarżył o coś innego.

    O kpienia z ludzi, że zegarki za 30 000 - są pożyczone!
    Aby się pochwalić!

  • 1234qwerty

    Oceniono 174 razy 148

    Utrzymuje sie takich palantów z naszych podatków a oni robia sobie jaja z ludzi. W normalnym kraju taki człowieczek bez kompetencji dostałby kopa w dupę w sekundę i twardo lądował na Księzycu ale w Pomrocznej będzie temat na njbliższe tygodnie.

  • monika.libra36

    Oceniono 129 razy 117

    I znowu człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi:))))

  • 1asz

    Oceniono 85 razy 73

    ..a jesli to Wprost ma racje to Nowak straci 640.- czyli 1/50 wartosci jednego zegarka..:)))))))

  • vanrad

    Oceniono 106 razy 70

    On już siedzi .... tylko się łudzi że jeszcze może się uda ... Piszmy Wprost Sławomir N. :)

  • vomitorium1

    Oceniono 77 razy 53

    " ... bo tygodnik naruszył jego dobre imię."
    ok
    ale 30 mln zł (?)
    (takie dobre
    to chyba
    nie jest (?))

  • dziadekjam

    Oceniono 84 razy 50

    Nie rozumiem tej całej wrzawy wokół ewentualnych żądań Nowaka wyrażanych przez Giertycha. Przecież chcieć to oni mogą i miliard złotych. Decyzja należy do sądu i całe to bicie piany wokół tematu jest bez sensu.

  • tetradrachma

    Oceniono 71 razy 45

    To takie "cóś" między Sikorskim a Dupienieckim. Ohyda !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX