Ruszył proces Tusk-Urban za żart primaaprilisowy

15.05.2013 12:30
Donald Tusk i Jerzy Urban

Donald Tusk i Jerzy Urban (Fot. AG)

- Do sierpnia Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył cywilny proces Donalda Tuska przeciw wydawcy "Nie" za tekst o rzekomych wypowiedziach premiera na Stadionie Narodowym, co okazało się żartem primaaprilisowym. - To udany żart, nie przeproszę - zastrzega Jerzy Urban.
Szef rządu zdecydował się pozwać wydawcę tygodnika "Nie" za publikację, która w internecie ukazała się w piątek 29 marca. Napisano tam, że za pomocą specjalistycznego sprzętu szpiegowskiego dziennikarzom udało się podsłuchać rozmowy premiera Tuska z innymi VIP-ami na trybunie honorowej Stadionu Narodowego podczas meczu piłkarskiego Polska-Ukraina. W tekście pojawiły się wypowiedzi przypisane m.in. Tuskowi, Lechowi Wałęsie, Jolancie Kwaśniewskiej i Grzegorzowi Schetynie. Padały nieparlamentarne zwroty.

"Tekst był żartem primaaprilisowym"

Wkrótce potem Urban oświadczył, że tekst był żartem primaaprilisowym, a wszystkie wypowiedzi zostały zmyślone. Pozew przeciw wydawcy "Nie" 2 kwietnia został skierowany do sądu. Rzecznik rządu Paweł Graś zapewnił, że pozew premiera jest "prywatny". - Donald Tusk złożył go jako osoba prywatna, a nie premier - podkreślił rzecznik. Przypomniał też, że publikacja "Nie" pojawiła się w internecie w piątek 29 marca, a prima aprilis był w poniedziałek, 1 kwietnia. - Przez to wiele osób potraktowało tę publikację śmiertelnie poważnie, zaczęła ona funkcjonować w przestrzeni publicznej - mówił Graś.

W pozwie skierowanym do sądu przez mec. Magdalenę Witkowską - radcę prawnego z Sopotu - Tusk żąda przeprosin w tygodniku Urbana i w innych mediach (także na portalach internetowych - nie tylko informacyjnych, ale i tych zwanych plotkarskimi) za podanie nieprawdziwych informacji, które "godzą w jego dobre imię i podważają zaufanie niezbędne do wykonywania funkcji premiera".

"Jak ze sobą rozmawiają dygnitarze"

- Premier obraził się na społeczeństwo, bo tak wielu internautów uwierzyło w ten żart, który nawiązywał do tego, jak ze sobą rozmawiają dygnitarze - komentował Urban przed wejściem do sądu. Tusk nie przybył do sądu (powód - nie ma takiego obowiązku).

W odpowiedzi na pozew sami pozwani przyznali, że rozmowy zostały wymyślone; zostało to wyjaśnione dzień po 1 kwietnia. - Pismo "Nie" jest periodykiem o charakterze satyrycznym - co wie sam powód - jak wynika z pierwszego zdania pozwu - podkreślili pozwani. Przywołali liczne orzeczenia w sprawach prasowych Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, potwierdzających specjalne traktowanie satyry w publicystyce. - Bardzo się cieszę, że pozwani przytoczyli te orzeczenia ze Strasburga. One świadczą na naszą korzyść - odpowiadała prawniczka Tuska.

"Jeśli ktoś pomawia innych..."

Mec. Włodzimierz Sarna przekonywał w środę, że nie może być przedmiotem sporu o naruszenie dóbr osobistych żart primaaprilisowy z gazety o profilu satyrycznym. - Ponadto pozew nie został sporządzony precyzyjnie i powód nie wykazał, które z konkretnych wypowiedzi naruszyły jego dobra osobiste, które wypowiedzi w szczególności traktują go jako osobę o niskich standardach etycznych, i które przypisane mu wypowiedzi szczególnie podważyły zaufanie niezbędne do sprawowania przezeń funkcji premiera - dodał.

W czasie rozprawy mec. Witkowska oświadczyła, że powodowie zmieniają żądanie pozwu, poszerzając liczbę portali internetowych, na których Urban miałby zamieścić przeprosiny. Początkowo w pozwie zakładano, że przeprosiny mają się ukazać na czterech portalach. W rozszerzeniu pozwu dopisano jeszcze cztery, na których informacja także się znalazła. - Jeśli ktoś pomawia innych, musi ponieść choćby minimalną odpowiedzialność - mówiła dziennikarzom po rozprawie pełnomocniczka Tuska.

"Gdybym napisał, że premier ukradł dzieciom piłkę..."

Zarazem - w związku z tym, że Urban sam przyznał, iż wiadomość była zmyślona - prawniczka Tuska wycofała żądania, aby naczelny "Nie" musiał przyznawać to w specjalnym oświadczeniu. Z tego samego powodu mec. Witkowska odstąpiła od wniosku o przesłuchanie premiera przez sąd.

- Gdy 2 kwietnia wnoszono pozew, nieznana jeszcze była informacja, że publikacja jest żartem primaaprilisowym. Wydawało się, że mamy do czynienia z ekscesem satyry - mówiła mec. Witkowska, używając terminu oznaczającego przekraczanie granic dozwolonej satyry.

Urban, pytany o to przez dziennikarzy, nie zgodził się z tą oceną. - Był to żart primaaprilisowy - bardzo udany, bo wiele osób uwierzyło w to, że tak rozmawiają ze sobą dygnitarze. Ekscesem satyry by było, gdybym napisał, że premier gwałci małe dzieci w przedszkolu. Ale gdybym napisał, że premier ukradł dzieciom piłkę, którą grał potem z kolegami - to by granic satyry nie przekraczało - przekonywał. Sąd odroczył proces do 14 sierpnia. Do tego czasu strony mają przekazać mu dodatkowe argumenty i sprecyzować, których świadków chcą przesłuchać.

Zobacz także
Komentarze (94)
Zaloguj się
  • zoil44elwer

    0

    Ale z tej zakichanej,kaszubskiej dT'abaki kartoffeln'salat!

  • zoil44elwer

    0

    Prima aprilis-.Nie wierz bo się POmylisz!/ W "takich" żartach primaaprilisowych biega o to by kogoś oszukać!
    Primeminister (DT) uwierzył czyli......jest coś na rzeczy(prawdy) dlatego jest taka nerwowa reakcja?

  • wydeusz

    Oceniono 3 razy 3

    Lepszej reklamy nie mogl Urban sobie zamowic. A swoja droga, jesli sadom zawraca sie glowe takimi sprawami, to jak maja skutecznie pracowac!

  • cena1309

    Oceniono 5 razy -3

    Nie wiedziałem,że ten szmatławe NIE jeszcze się ukazuje!Premier robi Urbanowi darmową reklamę,a sam się ośmiesza:(

  • paragraf-22

    Oceniono 4 razy 0

    A już zacząłem zapominać, ze istnieje coś takiego jak Urban i jego szmatławczyk...

  • razb1947

    Oceniono 4 razy 2

    Leming z Urbanem przegra i powinno obciążyć go kosztami sądowymi,powinien być ten sędzia co sądził Sawicką. bo ten sedzia wydaje wyroki na chybił trafił/

  • razb1947

    Oceniono 2 razy 0

    Leming z Urbanem przegra i powinno obciążyć go kosztami sądowymi,powinien być ten sędzia co sądził Sawicką.

  • peloxxx

    Oceniono 4 razy 0

    Nie zrobia sobie krzywdy te dwa cwoki,razem sie dogadali w 1992 r. na zamach stanu by obalic demokratycznie wybrany rzad Olszewskiego wiec i teraz sie dogadaja, cos musza odegrac dla debily z POpłucznego POszamba.

  • kibic_rudego

    Oceniono 8 razy 4

    pozew Tuska oczywiście ze jest prywatny,
    tylko prawniczka która go napisała jest na etacie Rady Ministrów,
    czyli jest podwładną Tuska czyli jak zwykle, Polacy mu fundują

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje