Cimoszewicz: Żaden sąd nie ustalił winnych śmierci Przemyka

15.05.2013 09:03
- Gdyby skupiono się na uczczeniu pamięci Grzegorza Przemyka, a nie na nachalnym uprawianiu polityki, wtedy może nie byłoby tych problemów - powiedział Włodzimierz Cimoszewicz, wyjaśniając, dlaczego SLD nie poparł rocznicowej uchwały
- Nie chciano zaakceptować takich sformułowań, które miały przesądzać o odpowiedzialności konkretnych osób - powiedział w Radiu Zet Włodzimierz Cimoszewicz. Jego zdaniem to właśnie te fragmenty sprawiły, że SLD nie poparł uchwały z okazji rocznicy śmierci Grzegorza Przemyka.

Nikt nigdy nie wskazał winnych

Zdaniem Cimoszewicza nie można mówić o winie konkretnych osób, bo nikt nie został skazany przez sąd. - Do tej pory żaden sąd nie był w stanie winnych ustalić. Respektując zasady prawa, do takiej uchwały nie można było dojść - powiedział.

Były premier podkreślił, że w rocznicowej uchwale akcenty powinny być rozłożone inaczej. - Nie ma wątpliwości, że Grzegorz Przemyk został zabity i to było okropne. Nie ma wątpliwości, że stało to się po zatrzymaniu go przez milicję. Ale uchwała powinna skupiać się na zamordowanym człowieku i wspomnieniu o nim - stwierdził.

Aktywność zamiast propagandowego picu

Włodzimierz Cimoszewicz negatywnie ocenił też decyzję Donalda Tuska o podaniu do sądu Jerzego Urbana za primaaprilisową publikację w "Nie". - To na pewno nie dodaje premierowi powagi - stwierdził. - Może jeszcze Platforma w ogóle zniesie prima aprilis - ironizował.

Cimoszewicz przyznał też, że są nastroje, które mogą sprzyjać wcześniejszym wyborom, ale mogłoby się to skończyć klęską PO. Stwierdził jednak, że Platforma ma jeszcze szansę na odzyskanie poparcia.

- Rząd nie doszedł jeszcze do ściany, ma dużo przestrzeni. Rząd musi być aktywny, powinien wyciągnąć wnioski z własnych pomyłek. Ale musi być aktywny realnie, a nie PR-owo, nie z objazdami po Polsce i tym picem propagandowym - ocenił Cimoszewicz.

Podkreślił też, że rząd Tuska powinien szukać błędów przede wszystkim we własnych działaniach. - Jak politycy zaczynają mówić, że katastrofie winne są media, to jest już blisko do tej katastrofy - podsumował.

Więcej na stronie Radia Zet

Zobacz także
Komentarze (134)
Zaloguj się
  • alebyk

    Oceniono 2 razy 0

    Była to zbrodnia komunistyczna i tych złobów z Jezuickiej powinni rozliczyć za nie nagradzac ich emeryturami milicyjnymi.

  • zibimal22

    Oceniono 1 raz -1

    śmieć

  • 1utek

    0

    Oczywiście chciałbym aby sprawa pobicia i śmierci studenta Przemyka została wyjaśniona a winni ukarani. Nawet jeżeli młody człowiek był pijany i agresywny to jeszcze nie oznaczało, że zasłużył na śmierć. Raczej nie ulega wątpliwości, że sprawcami śmiertelnego pobicia byli milicjanci (a raczej chuligani zatrudnieni w milicji). Zdumiewa, że nie udało się od razu ustanowić i ukarać winnych i to obciąża ówczesną milicję i stosunki panujące we władzach ścigania w PRL. Ale traktowanie tej niezwykle smutnej sprawy jako mordu na tle politycznym jest (tak mi się wydaje) mocno naciągane i zakrawa na farsę i źle świadczy o niektórych polskich politykach-awanturnikach..

  • zfd3

    Oceniono 1 raz 1

    zachowanie tej ofiary takie jak rozpuszczonego pewnego bezkarności gó...arza który najprawdopodobniej uważał że to że matka jest dysydentką i ze on sam od tym pochodzeniu etnicznym które jako jedyne traktuje polaków jako podludzi, to jemu też wszystko można

    i to prawdopodobnie było przyczyną tego tragicznego ciągu zdarzeń

  • cillian1

    Oceniono 1 raz -1

    coś mi się zdaje, że musi w to być zamieszany jakiś ważny debil z SLD.

    Przecież mija 30 lat - a oni dalej, jakby się bali.

  • unamatita

    Oceniono 1 raz -1

    "Żaden sąd nie ustalił winnych śmierci Przemyka " - czy twój komuszy rząd zrobił cokolwiek w tym kierunku? Nie? Więc nie oskarżaj innych. Twój też goowno zrobił!
    Na pohybel czerwonym!
    u.

  • hurdy-gurdy-x

    Oceniono 1 raz -1

    Poczytajcie sobie jak działał PRL, którego tak komuszki z SLD i czimoszka bronią:

    wiadomosci.dziennik.pl/historia/ludzie/artykuly/427575,michal-wysocki-chcieli-wykonczyc-cala-moja-rodzine.html
    "Chcieli wykończyć całą moją rodzinę, poczynając od braci, teściów, kończąc na moim sześcioletnim synku, którego miał przejechać samochód" - wyznał w rozmowie z RMF FM Michał Wysocki, sanitariusz, który pod naciskiem SB wziął na siebie winę za śmierć Grzegorza Przemyka, 18-letniego maturzysty pobitego 30 lat temu przez funkcjonariuszy MO.

    Wysocki czuje się ofiarą historii i człowiekiem, który znalazł się na niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Podczas przesłuchań przez SB przyznał się, że niechcący nadepnął na brzuch Grzegorza Przemyka, co miało spowodować śmierć chłopaka.

    Bardzo kochałem rodzinę i bałem się, żeby nic złego im się nie stało. Wiedziałem, że (SB) mogą zrobić wszystko. Dla nich żadne prawo nie istniało - opowiadał.

  • 01_halszka

    Oceniono 2 razy 2

    Pytam się tu wszystkich , którzy tak gremialnie powtarzają za prawicą, że to PRL zabiło Przemyka. PO prostu debilizm do potęgi ntej . W takim razie idąc tropem waszych wypocin, to prawica i rządzący wówczas PIS zabiło Blidę, i żaden sąd ani Prokuratura nie zasądziła winnych. Zamiotła pod dywan. , tak jak napisał Latkowski " wszystkie ręce umyte " Proszę wejść na strony wyszukiwańia i zobaczyć ile rodziców obecnie walczy ze sprawiedliwością, bo policja zakatowała im synów. Na próżno szukają sprawiedliwości. I co, czy te śmierci różnią się od smierci Przemyka ? Nie , tylko te obecnie nie można wykorzystać politycznie przeciw PRL i SLD. Ze tez w prawicy są sami chorzy z urojenia, nienawiści, zemsty, pogardy..... Im wolno, gdy za ich rządów giną młodzi ludzie z rak policji, ale za PRL .... to nie było wolno. Orwell się kłania.

  • hurdy-gurdy-x

    Oceniono 3 razy -1

    Z każdego eks komuch zawsze wyjdzie bydle. Nawet z "senatora cimoszewicza"

    nie mogą si przyznać, ze ich system zabijał obywateli dla postrachu

    "Żaden sąd nie ustalił winnych śmierci Przemyka " z tego własnie komuchu wynika, ze winni byli baaardzo wysoko

    warto sopbie przypomieć jak to tamta władza robiła:

    Od samego początku władze (Jerzy Urban, Czesław Kiszczak) oraz Służba Bezpieczeństwa prowadziły działania dezinformacyjne mające na celu odwrócenie uwagi od milicji i zrzucenie winy na lekarzy[3] Do tuszowania sprawy zaangażowano funkcjonariuszy Biura Śledczego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (jego dyrektorem był wówczas Hipolit Starszak)[4]. W rezultacie tych działań w grudniu 1983 winą obciążono sanitariuszy oraz lekarkę którzy wieźli Przemyka z komisariatu do szpitala. Tę wersję wydarzeń potwierdzono w zakończonym w 1984 procesie w wyniku nacisków Czesława Kiszczaka (notatka: „Ma być tylko jedna wersja śledztwa – sanitariusze”). Milicjanci Ireneusz Kościuk i Arkadiusz Denkiewicz zostali uwolnieni od zarzutów.

    Po śledztwie prowadzonym przez prokurator Ewę Chałupczak i milicjanta Jacka Ziółkowskiego[5][6] skazano dwóch sanitariuszy, w tym Michała Wysockiego oraz lekarkę Barbarę Makowską-Witkowską, która przesiedziała w więzieniu trzynaście miesięcy. Według Wysockiego, zmuszono go do przyznania do winy groźbami zabicia rodziny. Zostali oni zwolnieni w wyniku amnestii[7][8].

    W 1984 Czesław Kiszczak przyznał nagrody pieniężne funkcjonariuszom MSW za „ujawnienia wobec opinii publicznej rzeczywistej prawdy”[9].

    Po 1989 wyroki te uchylono i wznowiono proces. W 1997 wydano wyroki skazujące Denkiewicza – oficera dyżurnego komisariatu – oraz Kazimierza Otłowskiego z b. Komendy Głównej MO, któremu zarzucono próbę zniszczenia akt sprawy Przemyka w 1989. Kościuk został uniewinniony[10]. Po ostatecznej decyzji Sądu Najwyższego z 1999 Otłowski został uniewinniony, a Denkiewicz skazany. Denkiewicz unika jednak kary z powodów zdrowotnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje