WWF: Stężenie CO2 w atmosferze najwyższe w historii

14.05.2013 16:58
Emisja CO2

Emisja CO2 (Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta)

- Poziom koncentracji CO2 w atmosferze jest najwyższy w historii - poinformowali ekolodzy z WWF, powołując się na badania naukowców z USA. Ekolodzy twierdzą, że bez odejścia od paliw kopalnych katastrofalnych zmian klimatu nie da się uniknąć.
Naukowcy z hawajskiego obserwatorium Mauna Loa poinformowali na swojej stronie internetowej, że w maju, poziom koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze sięgnął 400 ppm (cząstek na milion). - Nigdy wcześniej w historii człowieka stężenie dwutlenku węgla nie było tak wysokie - podkreślili w oświadczeniu ekolodzy.

Poziom CO2 wzrasta od 200 lat

Według aktywistów przekroczenie tego poziomu stężenia CO2 oznacza, że zahamowanie wzrostu średniej globalnej temperatury może być jeszcze trudniejsze, niż prognozowano do tej pory. - Bez odejścia od paliw kopalnych i głębokiej transformacji w kierunku czystej energii, katastrofalnych skutków zmian klimatu nie uda się powstrzymać - dodali ekolodzy.

- Konieczność obniżenia emisji gazów cieplarnianych rysuje się teraz jeszcze wyraźniej, jako jedyna odpowiedź, na jaką możemy sobie pozwolić - oceniła Monika Marks z WWF.

Ekolodzy zwracają uwagę, że poziom koncentracji dwutlenku węgla wzrasta od 200 lat. Na początku rewolucji przemysłowej osiągał on 280 ppm, a w 1958 316 ppm. Wizualizuje to tzw. krzywa Keelinga, stworzona przez amerykańskiego naukowca Charlesa Davida Keelinga, który rozpoczął badania przy wulkanie Mauna Loa w 1958 roku.

"Człowiek jest odpowiedzialny"

WWF zwraca uwagę, że pierwszy tak wysoki poziom stężenia CO2, wystąpił ok. 4,5 mln lat temu (365-415 ppm), choć temperatura na świecie była wtedy o wiele wyższa. Średnie stężenie dwutlenku węgla w 2012 roku wyniosło 393,82 ppm.

Ekolodzy nie mają wątpliwości - to człowiek jest odpowiedzialny za wzrastający poziom koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze. - Większość emisji pochodzi z sektora energetycznego, przede wszystkim ze spalania paliw kopalnych. Jeśli poziom stężenia dwutlenku węgla w atmosferze będzie wzrastał, możemy spodziewać się, że letnie temperatury, które dotychczas notowane były jako rekordowe, staną się przeciętne dla tej pory roku. Ekstremalne susze staną się normą. Nawałnice i powodzie będą coraz częstsze - ocenili aktywiści.

Obserwatorium naukowe, w którym mierzone jest stężenie CO2 w atmosferze znajduje się na aktywnym wulkanie. Mimo tego naukowcy opracowali metodę, która eliminuje wpływ lokalnych zanieczyszczeń na otrzymywane wyniki badań.

Zobacz także
Komentarze (203)
Zaloguj się
  • 8pasazer

    Oceniono 279 razy 115

    "Obserwatorium naukowe, w którym mierzone jest stężenie CO2 w atmosferze znajduje się na aktywnym wulkanie. Mimo tego naukowcy opracowali metodę, która eliminuje wpływ lokalnych zanieczyszczeń na otrzymywane wyniki badań. "

    -dziękuję, mi wystarczy już tej "nauki".
    Dawniej przynajmniej możni tego świata wprost potrafili mówić że chcą władzy i kasy. A teraz to "save the planet" i inne takie - papki dla ogłupionych mas.

  • squadack

    Oceniono 164 razy 72

    "Obserwatorium naukowe, w którym mierzone jest stężenie CO2 w atmosferze znajduje się na aktywnym wulkanie."

    Tyle na temat naukowej rzetelności w zakresie CO2 hoax.

  • lanou

    Oceniono 213 razy 69

    Czy komuś jeszcze wydaje się, że ludzie mają wpływ na procesy cieplne zachodzące na Ziemi? Jeden wybuch wulkanu wydziela więcej CO2, niż cała ludzkość w ciągu roku, a wybuchów wulkanów są setki rocznie. Człowiek nie ma absolutnie ŻADNEGO wpływu na to tzw. globalne ocipienie, bo ono jest zupełnie normalnym procesem powtarzającym się wielkrotnie w historii planety, a nawet w historii człowieka. Ekolodzy kłamią twierdząc, że tak wysoki poziom CO2 nie pojawił się w historii. Jak można to udowodnić, skoro urządzenia do pomiaru poziomu CO2 pojawiły się dopiero kilkadziesiąt lat temu? No i jak można rzetelnie zbadać poziom CO2 w atmosferze, pomiar prowadząc tylko w jednym punkcie, a zwłaszcza AKTYWNYM WULKANIE? "Mimo tego naukowcy opracowali metodę, która eliminuje wpływ lokalnych zanieczyszczeń na otrzymywane wyniki badań." Bujać to my, ale nie nas. Wszyscy wiemy że takie rzeczy są niemożliwe. To tak jakbym próbował zbadać globalny poziom pola elektromagnetycznego, pomiar prowadząc na zadaszeniu turbogeneratora elektrowni Kozienice i jeszcze twierdził, że opracowałem metodę na wyeliminowanie zakłóceń pochodzących ze stojana tej maszyny. Błagam, przecież każdy elektryk by mnie wyśmiał, na technikach zaczynając, na profesorach kończąc. Pseudonaukowe pie...nie niemające żadnego odwzorowania w rzeczywistości, bo w XIII wieku doszło do nagłego, agresywnego wzrostu temperatury, dzięki któremu w Europie nastąpił największy rozkwit średniowiecznych czasów. Gdy temperatura ustąpiła, pogorszyły się warunki, nastąpiła czarna śmierć (dżuma). A przecież niejaki pan Waza na saniach do Szwecji jeździł, bo bałtyk zamarzł. A teraz zamarza? Nie? No ciekawe, czemu?! Może dlatego, że klimat to sinusoida: raz pod, raz nad. Raz zimno, raz ciepło, tylko że nie w skali roku (pogoda) ani dziesięciolecia (w tej skali też ciężko zbadać postęp klimatu), tylko wielu dziesięcioleci, a nawet wieków. A ocieplenia na planecie nie było od prawie 600 lat, więc można się było spodziewać, że nastąpi. Wszelkie publikacje "naukowe" tych pieprzniętych ekologów to próby nacisku na opinię publiczną w celu wymuszenia kolejnych dotacji i kolejnych środków, by mogli sobie żyć za cudze pieniądze. Jaki pożytek mamy z ekologów, skoro wpływ człowieka na przyrodę jest mniejszy niż 1%? Jak kierunek klimatu i natury jest taki, że ludzkość wymrze, to i tak wymrze, choćbyśmy nie wiem jak chcieli temu zapobiec.

  • zanimmnieznowzbanuja

    Oceniono 83 razy 33

    Tu jest blad bo jest:
    "Mimo tego naukowcy opracowali metodę, która eliminuje wpływ lokalnych zanieczyszczeń na otrzymywane wyniki badań."
    A powinno byc :
    Mimo kryzysu naukowcy opracowali metode za pomoca ktorej bedzie mozna doic kase z naiwnych.

  • kamnieft

    Oceniono 66 razy 32

    Spoko, mam nadzieje, że Ci naukowcy i ekolodzy jezdzą rowerami do pracy albo chodzą pieszo. W zasadzie rowerami to też źle, bo żeby wyprodukować rower trzeba sporo CO2 zużyć. I tak samo ekolodzy mam nadzieję, że na spotkania i kongresy chodzą pieszo niczym wędrówki ludów kilkaset lat temu, a nie latają samolotami. Pozdrawiam

  • wmc-33

    Oceniono 51 razy 29

    Skoro o historii mowa, to czemu autorzy zapomnieli napomknąć, że dotychczas zawsze w historii zmiany stężenia CO2 były skutkiem zmian temperatury, a nie przyczyną. W związku z tym nie jest wcale takie oczywiste, że wzrost stężenia CO2 wywoła analogiczny wzrost temperatury. Co więcej, CO2 pochłaniając tylko określone długości fal nie jest w stanie liniowo zwiększać pochłaniania energii wraz ze wzrostem stężenia. Może to drobiazgi, może CO2 rzeczywiście podkręca temperaturę tak, jak twierdzi obecnie większość klimatologów, ale sugerowanie, że CO2 = temperatura, a następnie napisanie
    "Ekolodzy nie mają wątpliwości - to człowiek jest odpowiedzialny za wzrastający poziom koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze. - Większość emisji pochodzi z sektora energetycznego, przede wszystkim ze spalania paliw kopalnych. "
    jest ZAMIERZONYM KŁAMSTWEM W CZYSTEJ POSTACI. To tak jak ze szkodliwością fast foodów. Nie ma wątpliwości, że nie jest to zdrowe jedzenie, ale stwierdzenie, że każdy kto zjadł hamburgera i popił go colą musi umrzeć, choć w gruncie rzeczy prawdziwe, w tym kontekście byłoby kłamstwem. Czy to dostateczny powód do odrzucania wszystkiego, co mówią klimatolodzy? Oczywiście nie, ale traktowanie wszystkiego co mówią jako faktów dowiedzionych przez naukę jest naiwnością.

  • nikodem_73

    Oceniono 28 razy 20

    Abstrahując od istnienia AGO - może warto by napisać, że obecne metody walki z emisją CO2 (tzw. protokół z Kioto) NIE przyniosły żadnych korzyści ograniczającym swoją emisję?

    Od tylu lat już z tym dzielnie "walczymy" za gruby szmal i jedyny mierzalny efekt to ten, że w Europie coraz mniej się produkuje.

    Poszukajcie sobie wolumenu emisji CO2 w momencie ratyfikowania Kioto i teraz. Jak już tam będziecie do zobaczcie jaki odsetek emisji przypada na Europę (gdzie z emisją CO2 najdzielniej się walczy).

    Bo żeby było zabawniej - przenosiny produkcji do Chin, czy Indii spowodowało, że bywa iż produkcja obecnie jest BARDZIEJ szkodliwa niż była. No inne normy. :>

    Czyli - chcielim dobrze, a wyszło jak zawsze. :>

  • tomek305ds6

    Oceniono 77 razy 17

    Takie ocieplenie że mieliśmy zimę od listopada do kwietnia.... Sranie w banie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje