Jest wyrok w sprawie wyglądu stacji II linii metra

14.05.2013 15:00
Budowa metra na Pradze (maj 2013)

Budowa metra na Pradze (maj 2013) (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

Sąd oddalił pozew Wojciecha Fangora, światowej sławy artysty, który zaprojektował logotypy siedmiu budowanych właśnie przystanków drugiej linii podziemnej kolejki. Nieprawomocna decyzja sądu oznacza, że inwestor może korzystać z prac Fangora podczas urządzania wystroju stacji.
Proces był niecodzienny. Po stronie powoda zasiadł malarz, grafik i współtwórca polskiej szkoły plakatu. Sędziwy już dziś artysta (rocznik 1922) znany jest na całym świecie. Jedyny Polak, który miał indywidualną wystawę swoich prac w nowojorskim Muzeum Guggenheima.

Po stronie pozwanych zasiadła pełnomocniczka stołecznego ratusza, najpotężniejszego samorządu w Polsce, który kosztem ponad 4 mld zł realizuje właśnie najdroższą lokalną inwestycję w kraju. Miejsca obok niej zajęli prawnicy pozostałych pozwanych: wykonawcy, czyli koncernu AGP Metro Astaldi, oraz projektantów: pracowni architektonicznej Andrzeja Chołdzyńskiego (ACP) i konsorcjum Metroprojekt.

Sprawa sięga aż sześciu lat wstecz. Wtedy to Wojciech Fangor na prośbę Andrzeja Chołdzyńskiego zaprojektował koncepcję wyglądu siedmiu stacji powstającej dziś drugiej linii metra. Jego wizja, uwieczniona kredkami na kilkudziesięciocentymetrowych paskach papieru, była częścią projektu firmy Chołdzyńskiego i Metroprojektu. To miały być wielkie kolorowe nazwy stacji, wypisane kursywą, zgodnie z kierunkiem wjazdu pociągu na całej długości ścian, czyli 120 metrów. Pomysł uzupełniony był projektem wejść, których kształt oparty był na literze M. Ta koncepcja zdobyła uznanie jurorów międzynarodowego konkursu ogłoszonego przez miasto.

Jednak w trakcie prac koncepcja została poddana "obróbce". Zamiast na stali, jak pierwotnie planowano, elewacje ścian mają być malowane na szklanych taflach podświetlonych od tyłu tysiącami świetlówek. Na dodatek dzieła artysty mają być w części przesłonięte reklamami. Wojciech Fangor nie chciał się na to zgodzić.

Zdecydował się pozwać do sądu inwestora, wykonawcę, a także projektantów, z którymi wcześniej pracował. Twierdził, że doszło do naruszenia jego praw autorskich, i żądał sądowego zakazu realizacji prac, które opierałyby się na jego koncepcji.

Pozwani argumentowali, że Wojciech Fangor otrzymał już wynagrodzenie (200 tys. zł) za swoją pracę. Co więcej, nie mogło dojść do naruszenia praw autorskich, bo prace nad wystrojem stacji jeszcze się nie zaczęły.

We wtorek sąd oddalił pozew artysty. Kluczowa w tej sprawie okazała się umowa, jaką Fangor zawarł 3 stycznia 2008 r. z Andrzejem Chołdzyńskim. Artysta w tej umowie zrzekł się praw autorskich, także majątkowych, do swoich prac. Zastrzegł jednak, że nie mogą być na nich nanoszone jakiekolwiek zmiany. Problem w tym, co podkreślał sędzia Rafał Wagner, że to zastrzeżenie odnosiło się jedynie do oryginałów tych prac, czyli kartonowych pasków o wymiarach 5 na 70 cm. Nie odnosiło się natomiast do kopii i jakichkolwiek form przetworzonych, czyli np. powiększeń itd.

Fangor był przekonany, że szkice, które przygotował w 2007 r., to dopiero początek jego pracy przy wykończeniu siedmiu stacji drugiej linii metra. Spodziewał się podpisania kolejnej umowy dotyczącej realizacji projektu. Chciał mieć nad nim nadzór. Gdy okazało się, że prace zaczęły się bez jego wiedzy, chciał wycofać swoje dzieła, ale było już za późno.

Czy zatem artysta został wprowadzony w błąd przez pracownię Andrzeja Chołdzyńskiego?

- Podpisując umowę, powód nie działał samodzielnie. Korzystał z pomocy wybranych przez siebie prawników. Nie można zatem przyjąć, że spółka AMC wykorzystała brak pełnego rozeznania w kwestiach prawnych - podkreślał sędzia Wagner. - Powód zbył prawa, których ochrony w tym procesie się domagał. I to jest powód oddalenia tego pozwu.

Wyrok jest nieprawomocny. Gdyby został utrzymany, wykonawca metra mógłby dowolnie wykorzystywać koncepcje stworzone przez Fangora przy urządzaniu stacji drugiej linii.

Zobacz także
Komentarze (37)
Zaloguj się
  • 10robo10

    Oceniono 58 razy 28

    Widać żeś prostak i nie wiesz po ile chodzą Fangory.Niedawno miałam w ręce jednego takiego z końca lat 50. Był ubezpieczony na 220.000 zł

    Decyzja sądy jest idiotyczna; wystarczy przepisać książkę większą czcionką i nie ma naruszenia praw autorskich? Jeśli dziennikarz napisał rzetelnie to co orzekł sąd to sąd ma spory deficyt intelektualny

  • pyzz

    Oceniono 20 razy 16

    Acha, czyli, że jeżeli zrobię zdjęcie na okładkę magazynu i zastrzegę w umowie licencyjnej, że zdjęcie nie może być zmieniane, to magazyn może z niego zrobić fotoszop-disaster mimo wszystko, bo zakaz ingerencji dotyczy tylko oryginalnego pliku, który wyślę, ale już nie reprodukcji na okładce? Parodia prawa autorskiego osobistego.

    Naprawdę chętnie zobaczyłbym całość uzasadnienia. Wg tej relacji wygląda to ni mniej ni więcej tak, jakby stronniczy sędzia szukał pretekstu, aby dać wolną rękę firmie do okradzenia artysty.

  • calli

    Oceniono 36 razy 12

    Skandal - jeżeli prace artysty wykorzystuje się niezgodnie z projektem i przeznaczeniem, a do tego planuje się zasłonić je reklamami przez półgłówków i dla półgłówków, to ma on pełne prawo domagać się od inwestora zaprzestania działań naruszających spójność i koncepcję jego dzieła, albo w ogóle zabronić wykorzystania go do wystroju stacji metra w sposób niezgodny z wcześniej ustalonym.

  • drzejms-buond

    Oceniono 26 razy 10

    Stary numer. Ogłasza się konkurs lub informuje że przyjmuje do pracy - warunek WŁASNY POMYSŁ.
    Kolega pomysł przedstawia, a potem się unieważnia konkurs albo mówi ze już kogoś do pracy przyjęli a potem sprzedaje sie cudzy pomysł jako swój.
    Artysta wyraźnie zaznaczył że praca ma nie ulegać zmianie. Nie potraficie czytać?
    Gdyby projekt zostawiono takim jaki miał być na początku artysta nie chciałby ani grosza więcej.

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 21 razy 9

    Co za brednie...

    „Sąd oddalił pozew Wojciecha Fangora, światowej sławy artysty”

    Pierwsze słyszę.
    ;>>>

    „Wojciech Fangor w tej umowie zrzekł się praw autorskich”

    Zgodnie z prawem umowa jest nieważna, gdyż praw autorskie w Polsce NIE DA SIĘ zrzec.

    „także majątkowych, do swoich prac”

    Natomiast majątkowych jak najbardziej...

    Następnym raze przeczytajcie odpowiednie zapisy prawa autorskiego, nim znowu zaczniecie rozpowszechniać brednie...

  • robot_humano

    Oceniono 8 razy 6

    Komentarze z TVN24. Wklejam bo nie chce mi się pisać tego samego:
    "Pan A. Chołdzyński jest dobrze znany nawet wsród starozakonnych ze swoich krętackich praktyk nie mówiąc już o innych niezbyt eleganckich metodach. Dostał za ten projekt 13 mln a Fangorowi (któreemu do nóg się nie umywa)dal grosze. Potem okazało sie, że nazwisko Fangora w ogóle nie wystepuje, a autorem projektu jest jakoby AMC Chołdzyński. Ewidentnie chciał go wyrolować po cichu ale przeliczył się bo Fangor mimo wieku nadal dzielnie walczy a projekt zrobił genialny.
    Wstyd na cały świat bo znowu poszła fama, że Warszawę lepiej omijać z daleka."

    "Pan Chołdzyński zasłynął "wyrolowaniem" wybitnego architekta Stanisława Fiszera, któremu pomagał przy projekcie budynku Warszawskiej Giełdy. Całkowity projekt (skądinąd bardzo udany) wyszedł spod ręki Fiszera a Chołdzyński przypisuje autorstwo sobie. Ten człowiek słynie z łapczywości i to co zrobił z p. Fangorem to skandal. Powinno się tym zająć Stowarzyszenie Architektów a Miasto powinno zaprzestać zlecania temu "architektowi" czegokolwiek w przyszłości."

  • hare-hare

    Oceniono 8 razy 4

    oby pociągi jeździły często i punktualnie to wystrój stacji będzie sprawą trzeciorzędną

  • unnabujp

    Oceniono 16 razy 4

    Zeby ten Pan byl wielebnym albo jeszcze lepiej arcywielebnym to by mu bylo latwiej, moze jeszcze zalapalby sie na dzialeczke za 1% wartosci.

  • wal_sie2

    Oceniono 2 razy 2

    zgodnie z postanowieniami artykułu 16 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych chronią one nieograniczoną w czasie i nie podlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do: 1) autorstwa utworu, 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo, 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania, 4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności, 5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje