Bangladesz. Ostateczna liczba ofiar zawalenia się fabryki wynosi 1127 osób

13.05.2013 11:52
Ratownicy pracujący na miejscu zawalonej fabryki

Ratownicy pracujący na miejscu zawalonej fabryki (Fot. Ismail Ferdous AP)

Po 19 dniach przeszukiwania gruzów zawalonej fabryki produkującej odzież w Bangladeszu liczba ofiar wzrosła do 1127 osób - donosi CNN. Służby uważają, że nie ma już szans na znalezienie jakichkolwiek ocalałych. Armia zakończyła już prace na miejscu tragedii.
Ostatnią żywą osobę udało się wyciągnąć spod gruzów w piątek. Była to 19-letnia kobieta - Reshma. Jak pisał CNN, zaczęła ona machać żelaznym prętem, zwracając uwagę ratowników i krzycząc: "Żyję! Proszę, uratujcie mnie!" - Byliśmy niemal pewni, że nie ma już tam nikogo żywego, ale znaleźliśmy Reshmę - powiedział szef służb ratowniczych Hasan Suhrawardy. Jak dodał, zaskakujący jest sam fakt, że pomimo takiego czasu spędzonego pod gruzami, kobieta miała na tyle siły, aby wezwać ratowników. Reshma powiedziała lekarzom, że miała przy sobie zapas ciastek i wodę, które pozwoliły jej przeżyć. Skończyły się one jednak dwa dni przed uratowaniem jej przez służby.

Nie ma szans na znalezienie kolejnych ocalałych

W sumie w tragedii, do której doszło 24 kwietnia, ocalało 2438 osób. Wiele było jednak ciężko rannych. Konieczne były m.in. amputacje kończyn.

Służby przeczesujące gruzy fabryki oceniły, że nie ma już szans na znalezienie kolejnych ocalałych. Każdego dnia pracy na miejscu tragedii ujawniały ciała ofiar, choć z czasem było ich coraz mniej. Zaraz po zawaleniu się budynku z gruzów wykopywano średnio 100 ciał dziennie. Jak poinformowała agencja AP, armia zakończyła już przeszukiwania gruzów. Ostateczna liczba ofiar wynosi 1127 osób.

Nadal nie wiadomo, ile osób było w budynku w dniu tragedii

W dziewięciopiętrowym budynku Rana Plaza w mieście Savar, 30 km od Dhaki, pracowało ponad 3,5 tys. osób. Poza pięcioma fabrykami produkującymi odzież dla zachodnich odbiorców, w budynku znajdowały się także sklepy i bank.

Prowadzący śledztwo uważają, że przyczyną zawalenia się budowli były wibracje wielkich generatorów oraz niska jakość prac budowlanych. Władze twierdzą, że właściciel budynku nielegalnie dobudował trzy piętra i zezwolił na zainstalowanie w pomieszczeniach produkcyjnych ciężkiego sprzętu oraz generatorów.

Robotnicy sygnalizowali pęknięcia w budynku

Zanim doszło do katastrofy, robotnicy na próżno sygnalizowali, że w starzejącym się budynku widać pęknięcia. Według świadków katastrofa nastąpiła błyskawicznie, a gmach złożył się jak domek z kart. W ramach śledztwa aresztowano właściciela budynku i kilka innych osób, w tym właścicieli zakładów tekstylnych.

W środę władze Bangladeszu poinformowały, że ze względów bezpieczeństwa po katastrofie z 24 kwietnia zamknęły w sumie 18 fabryk odzieżowych w kraju.

Bangladesz jest jednym z największych światowych eksporterów odzieży. Eksport, głównie do USA i Europy, przyniósł krajowi w 2011 roku ok. 20 miliardów dolarów. 

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (27)
Zaloguj się
  • beretzantenka

    Oceniono 1 raz 1

    A przeciez najwieksza tragedia w historii swiata byl Smolensk jak twierdzi Macierewicz .

  • m33h0w

    Oceniono 3 razy 3

    Pazerny właściciel fabryki skuteczniejszy od czeczeńskich terrorystów.

  • roliwa

    Oceniono 2 razy 2

    Zachęcam do kupowania tanich ciuszków.
    W Bangladeszu produkuje m. in. H&M. Patrząc na ceny sprzedaży nie ma możliwości, żeby starczyło na bezpieczną i godną pracę.

    Ktoś z komentatorów pisał, że GW poświęca zamachowi w Bostonie znacznie więcej miejsca niż tragedii w Bangladeszu. Tak jest łatwiej. W przypadku zamachu możemy zwalić winę na "złych Czeczenów". Katastrofa w Bangladeszu jest natomiast naszą winą - winą wszystkich tych, którzy korzystając z dumpingowych cen sprzedawców odzieży, przyczynili się do tej tragedii.

  • fawad

    Oceniono 22 razy 20

    Proszę nie winić posłańca. Popularne gazety pisza o tym o czym masy chcą czytać. W Bostonie było wszystko: odbajerowane samochody policyjne, uzbrojene po zęby i opancerzone od stóp do głow grupy antyterrorystyczne, pościg ze strzelaniną, odpowiednio stopniowane napięcie. Czego się czepiacie gazet? Nie oszukujmy się, ludzie nie będa MASOWO wykupywać nakład by poczytać jak przebiega akcja ratunkowa w zawalonej fabryce w Bangladeszu prowadzona przez ratowników w klapkach i dresach.

    - TomiK

  • vonsmroden

    Oceniono 2 razy 2

    O tak, o Jezu straszni amyrykańscy kapitaliści, krwiopijcy! Popatrzcie teraz na soje metki, i przemyślcie, że to dzięki wam powstają takie fabryki, popyt wzmacnia podaż!

  • cothbiro

    Oceniono 19 razy 19

    Trzeba będzie pamiętać także o tych ofiarach, pisząc kiedyś "Czarną księgę kapitalizmu".

  • wzornikieu

    Oceniono 34 razy 26

    Ważne że akcje LPP są już po 7 tysięcy. Super ciuchy z super fabryki. A lemingi niech dalej płacą krocie za szmaty produkowane w szmacianych fabrykach przez ludzi traktowanych jak szmaty

  • sumacc

    Oceniono 58 razy 54

    To tyle ile w jednej wieży WTC (cały 11/9 to prawie 3000: dwie wieże, pentagon, 4 samoloty). WTC - symbol kapitalizmu na zachodzie; szwalnia w Bangladeszu - symbol kapitalizmu na wschodzie. Ciekawe, ile powstanie programów TV, pomników itp o ofiarach w Bangkladeszu?

  • khatun

    Oceniono 22 razy 20

    Za kilka miesięcy partyjni koledzy wypuszczą właściciela zawalonego budynku, a ten zwieje do jednego z krajów tzw."zachodu" Nikt nie pomoże kalekom pozostałym po zawaleniu fabryki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje