Strzelanina w Nowym Orleanie. Policja poszukuje trzech podejrzanych

12.05.2013 23:01
Policja podejrzewa, że za strzelaninę odpowiedzialne są dwie-trzy osoby

Policja podejrzewa, że za strzelaninę odpowiedzialne są dwie-trzy osoby (Fot. Michael DeMocker AP)

Co najmniej 19 osób, w tym 2 dzieci, zostało rannych w strzelaninie podczas parady z okazji Dnia Matki w Nowym Orleanie. Nie było ofiar śmiertelnych - poinformowała wczoraj policja.
Incydent wydarzył się na skrzyżowaniu ulic Frenchmen i Villere, w północnej części miasta. Według miejscowego dziennika "Times-Picauyne" w paradzie, eskortowanej przez policję, brało udział ok. 400 osób. Około godziny 14.00 czasu lokalnego (22.00 czasu polskiego) doszło do strzelaniny. Sprawcy oddali strzały do osób podążających i często tańczących za orkiestrą dętą, która szła na czele parady. Serwis NOLA.com informuje, że świadkowie słyszeli sześć do siedmiu strzałów.

Dwójka dzieci wśród rannych

Początkowo podawano, że w wyniku strzelaniny rannych zostało 12 osób. Ostatnie informacje z policji mówią o co najmniej 19 rannych. 9 z nich przewieziono do szpitala uniwersyteckiego. Co najmniej 4 osoby poddano zabiegom chirurgicznym, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Według policji większość poszkodowanych została tylko niegroźnie draśnięta. Wysokiej rangi oficer policji w Nowym Orleanie Ronal Serpas poinformował w telewizji WDSU-TV, że wśród poszkodowanych są 10-letnia dziewczynka, która doznała niegroźnej rany, oraz drugie dziecko.

Policja podejrzewa, że za atak odpowiedzialne są dwie lub trzy osoby. Strzelali oni z co najmniej dwóch różnych rodzajów broni. Jeden z napastników został opisany jako mężczyzna w wieku od 18 do 22 lat, z krótkimi włosami, ubrany w białą koszulę i niebieskie dżinsy. Trwają poszukiwania wszystkich podejrzanych. Policja apeluje także, aby każdy, kto posiada istotne informacje na temat strzelaniny, zgłosił się do nich. Rejon incydentu i pobliskie ulice zablokowano.

Policja poszukuje sprawców. "Dostaniemy ich"

Dotychczas nikogo nie zatrzymano, ale oficer Serpas zapowiada, że sprawcy zostaną szybko ujęci. - Dostaniemy ich. Mamy w tej okolicy dobre źródła informacji - powiedział.

Rzeczniczka FBI Mary Beth Romig powiedziała, że jak dotychczas nie ma żadnych oznak wskazujących, że był to akt terroru. - Był to typowy akt ulicznej przemocy - powiedziała. Nowy Orlean ma jeden z najwyższych wskaźników przestępczości ulicznej w USA.

Incydent wydarzył się w dzielnicy Nowego Orleanu zamieszkałej przez niższą klasę średnią i biedotę. Rejon ten został poważnie zniszczony przez huragan Katrina w 2005 r. i dotychczas nie podźwignął się jeszcze całkowicie ze zniszczeń spowodowanych przez żywioł. Niektóre domy wciąż stoją puste z oknami zabitymi dyktą. Liczba okolicznej ludności wciąż jest o mniej więcej 40 proc. mniejsza niż przed atakiem huraganu.

Najnowsze informacje