Lekarz kwestionuje cud wybrany do kanonizacji. Pierwszy taki protest

12.05.2013 16:36
Plac Świętego Piotra.

Plac Świętego Piotra. (Fot. Gregorio Borgia AP)

Uzdrowienie włoskiej zakonnicy z choroby nowotworowej, które uznano za cud za wstawiennictwem 800 męczenników z Apulii, kanonizowanych dzisiaj przez papieża Franciszka, to zasługa nauki i terapii, jaką przeszła - uważa jej lekarz. - To nie był cud - zaznaczył onkolog.
W wypowiedzi dla dzisiejszego wydania dziennika "La Repubblica" profesor Salvatore Toma, który w latach 1979-1982 w szpitalu w Genui prowadził kurację siostry Franceski, zmarłej w 2012 roku w wieku 85 lat, zaprotestował przeciwko uznaniu jej wyzdrowienia z raka za niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia.

Po zdiagnozowaniu nowotworu włoskiej zakonnicy dawano pół roku życia - przypomniano z kolei w dokumentach Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Mowa jest w nich o tym, że do cudu doszło, gdyż siostra klaryska modliła się do męczenników z Otranto, mając przy swym łóżku urnę z ich relikwiami.

- To niezrozumiałe i niedopuszczalne, że dochodzi się do takiej konkluzji, abstrahując od moich wniosków klinicznych i naukowych - oświadczył profesor Toma, który w trakcie procesu kanonizacyjnego został przesłuchany przez prowadzące go osoby.

"Z religijnego punktu widzenia cud musi być natychmiastowy"

Onkolog opowiedział o kolejnych etapach chemioterapii i radioterapii, której poddał pacjentkę ponad 30 lat temu. - Nie mogę uznać, że to był cud, to było wydarzenie naukowe. Być może byliśmy wtedy dobrymi onkologami, bo eksperymentowaliśmy z nowymi terapiami - wyjaśnił. Według jego informacji organizm pacjentki reagował stopniowo pozytywnie na kurację w ciągu dwóch lat.

- Z religijnego punktu widzenia cud musi być natychmiastowy - wyjaśnił lekarz. - Zakonnica, której postawa jako pacjentki była godna podziwu, powiedziała mi dopiero w 2004 roku, że zakonnice z jej zgromadzenia położyły relikwie koło jej łóżka.

Watykan nie zajął stanowiska wobec wypowiedzi lekarza. To, że zakwestionował on uznanie cudu, jest wydarzeniem wyjątkowym. Przy okazji innych kanonizacji i beatyfikacji nie pojawiały się tego typu protesty ze strony środowiska lekarzy.

Zobacz także
Komentarze (436)
Zaloguj się
  • ayouseptim

    Oceniono 1 raz 1

    Cuda FAŁSZYWE. Tzw. kanonizacje również.

  • hardy1

    Oceniono 5 razy 5

    Co za czasy! Lekarz-onkolog kwestionuje cud...jak tak może?! "Watykan locuta, causa finita".
    Przecież cud jest wtedy, kiedy Watykan o tym zadecyduje. W tym momencie zdarzenie staje się cudem i wszystko ;)
    Biedny lekarz...jeszcze obłożony zostanie ekskomuniką za podważanie "cudu" ;)

  • myszykiszek

    Oceniono 7 razy 7

    Wypadałoby go poszczuć panią profesur od cudu w Sokółce. Ona od razu by naukowo udowodniła, że lekarz ów został opętany, i że tę całą niby-terapię to umieścił w jego pamięci pan diabeł.

  • malabardzomyszka

    Oceniono 5 razy 5

    Moja znajoma modlila sie cale dnie gorliwie o zdrowie do JPII i zmarla. J estem ciekawa jak w takim razie swieci wybieraja pacjenta do cudu? A moze zle wybrala swietego?

  • dorik2

    Oceniono 5 razy 5

    Są nagłe wyzdrowienia bez pomocy medycyny, kiedy organizm okazuje się silniejszy, niż myśleli lekarze. Psychika (autosugestia) ma na to wpływ. Ale w cuda uwierzę dopiero wtedy, kiedy zobaczę, jak komuś odrasta obcięta ręka czy noga.

  • malabardzomyszka

    Oceniono 3 razy 3

    Gdyby zostala w klasztornej celi, intensywnie modlila sie i wyzdrowiala, byl by to cud, ale nie i tak nie do konca pewny. Sila woli mozna wiele zmienic. Jezeli byla w szpitalu i poddawala sie terapiom, to zadnego cudu nie ma.

  • aqualung_my_friend

    Oceniono 2 razy 0

    Każde wyleczenie nowotworu to cud. Od początku moich studiów w latach 80tych ubiegłego wieku dowiadywałem się o wspaniałych nowych terapiach, które lada chwila pomogą pokonać raka.Odpowiednie przeciwciała miały pomóc dostarczać chemioterapię jedynie do chorej tkanki. Terapie genowe miały blokować ekspresje białek odpowiedzialnych za powstawanie guzów, itp itd. Teraz się okazuje że niewiele z tego wyszło bo sprawa jest bardziej skomplikowana. Wygląda bowiem na to że chemioterapia i inne typy leczenia dają jedynie oddalenie perspektywy śmierci i choroba po okresie utajenia atakuje ze zdwojoną siłą, zaś mechanizm choroby prowadzącej do samounicestwienia się organizmu jest wciąż nieznany. Wszyscy, których znałem którzy zachorowali na raka, zmarli. Dlatego dla mnie każdy przypadek wyleczenia jest cudem bez względu na to czy jeden konował z drugim postanowił na tym zarobić rozgłaszając że to żaden cud tylko nowatorska metoda leczenia w ich klinice.

  • szymek_50

    Oceniono 3 razy 1

    Prawda leży jak zwykle po środku.

  • bog43

    Oceniono 3 razy 1

    Daj se spokój , wszyscy wiedzą , że to lipa a tylko ty jedyny traktujesz to poważnie .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje