Lider stadionowych "patriotów" idzie do więzienia. Bez odwołania

11.05.2013
Więzienie

Więzienie (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)

Nieformalny lider środowiska faszyzujących kiboli Tomasz P. musi odsiedzieć karę pozbawienia wolności za podżeganie do napadu, w którym zginęła jedna osoba. Odwoływał się długo, a sąd wykazywał sporo cierpliwości wobec skinheada, ale ostatecznie jego skargi odrzucił.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku sprawę wykonania kary pozbawienia wolności wobec 26-letniego Tomasza P. rozpatrywał w piątek.

- Utrzymał w mocy postanowienie Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 19 marca, w którym to sąd odwołał odroczenie wykonania tej kary. Od tej decyzji nie ma odwołania. Skazany będzie musiał stawić się w zakładzie karnym najbliższym jego miejsca zamieszkania. Będzie musiał odbyć karę - informuje sędzia Janusz Sulima, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Białymstoku.

Jeżeli nie stawi się dobrowolnie, wykonaniem kary zajmie się sąd okręgowy. Co oznacza, że w przyszłym tygodniu, na rozprawę w innym procesie, w którym Tomasz P. jest oskarżony o zastraszanie świadków, może już być dowieziony z aresztu, w eskorcie policji.

Na stadionie patriota, na ulicy pospolity bandzior. Przypadki Tomasza P.



Sąd nierychliwy, ale...

Do odbycia ma 2,5 roku więzienia. To kara za podżeganie do bijatyki ze strzelaniną w Ostrowi Mazowieckiej. Najazd na tamtejszą knajpę z jesieni 2008 roku był krwawą odsłoną walki o wpływy z bramek, w której środowiska gangsterskie użyły stadionowych osiłków jak wojska. Strzelanina zakończyła się tragicznie - śmiercią jednej osoby, inne były ranne.

Zapadły prawomocne wyroki, jednak "narodowiec" - jak Tomasz P. sam o sobie mówi - za kratki nie poszedł. Złożył wniosek o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności, a w styczniu białostocki sąd wykazał się daleko idącą dobrą wolą, przychylając się do niego. Odroczył wykonanie kary do 31 lipca 2013 roku, po to, aby skazany miał szansę na dokończenie studiów na wydziale pedagogiki i psychologii Uniwersytetu w Białymstoku. W lipcu ma - lub miałby - obronę pracy magisterskiej.

Ale zamiast siedzieć z nosem w książkach, dalej łamał prawo. W lutym na prezentację drużyny Jagiellonii wybrał się z nożem i gazem, policja wszczęła postępowanie w sprawie o wykroczenie. Dlatego prokurator odwołał się od zawieszenia wykonania kary, a sąd okręgowy tym razem przychylił się, uznając, że skazany zawiódł jego nadzwyczajne zaufanie.

Będzie dowieziony z aresztu?

Tomasz P. nie zadowolił także sądu rejonowego, ponieważ nie stawił się w kwietniu na swoją pierwszą rozprawę w procesie o zastraszanie świadków. Wytłumaczenie, przekazane przez obrońcę, brzmiało nader oryginalnie. Oskarżonego zatrzymały ważne obowiązki służbowe - pojechał w trasę jako... kierowca objazdowego teatrzyku. W końcu zanim pójdzie do więzienia, musi zarobić. Sędzia uznał nieobecność za nieusprawiedliwioną i ostrzegł, że na kolejną rozprawę - planowaną na 16 maja - musi się stawić.

Sprawa jest bowiem poważna. Chodzi o zastraszanie świadków w zakończonym właśnie procesie bójki z maczetami na ul. Suraskiej. Do tej bijatyki w centrum Białegostoku doszło podczas świąt wielkanocnych przed dwoma laty. Grupa skinów napadła wówczas na Ormianina Oxena S., ale rasistowski atak skutecznie odparli koledzy jego brata - bokserzy. Jak twierdzą świadkowie, Tomasz P. wydawał skinom polecenia ukrycia maczet, zanim przyjechała policja.

W kilkunastu na jednego. Co wydarzyło się pod 'Rejsem'?



Zdaniem prokuratury 25 marca 2012 roku wieczorem Tomasz P. wtargnął na czele grupy 15-20 zamaskowanych mężczyzn do lokalu w centrum miasta. Jako jedyny nie miał kominiarki ani kaptura na głowie. Podszedł do ochroniarza i wręczył mu kserokopię z akt śledztwa dotyczącego bójki z maczetami (miał dostęp do akt prokuratorskich z nazwiskami, adresami i zeznaniami świadków dzięki kumplowi - Karolowi P., który wraz z bratem bijatykę na Suraskiej wywołał). Rzucił: "To zeznania twoich kolegów, zobacz, z kim pracujesz", po czym wszyscy wyszli z lokalu. Wezwano na pomoc Oxena S., który akurat miał dyżur w sąsiednim pubie. Ormianin przybiegł i tuż przed wejściem natknął się na wychodzących napastników (wśród których nie było jednak Tomasza P.). Okrążyli go, zaatakowali ostrymi przedmiotami - siekierami i maczetami. Ofierze udało się wyrwać i wbiec do klubu. Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące brutalnego pobicia, nie ustaliła sprawców.

Komentarze (149)
Lider stadionowych "patriotów" idzie do więzienia. Bez odwołania
Zaloguj się
  • zaskuba

    Oceniono 2 razy 2

    Jeżeli na zdjęciu to on to zgroza. Po cynicznym uśmieszku widać, że to organizm nie rokujący na żadem wzrost IQ i na żadną resocjalizację. Jedyne wyjście to unicestwienie tego zagrożenia dla społeczeństwa i tyle.

  • el_bigos

    Oceniono 4 razy 4

    Nie jakis tam Tomasz P tylko Tomasz Przekop, największy sku...el z tej całej bandy. A teraz po współpracy z policją zwykły konfident. Tak własnie kończą łyse głupki, którzy tylko z maczetami są bohaterami. Łysi to zwykli frajerzy z dorabianą na siłę ideologią, a tak naprawdę to zwykła przykrywka do handlu dragami.

  • stachkaz47

    Oceniono 2 razy 2

    Razem z nim powinno pójść siedzieć jego 20 kumpli.
    Ale oni byli tam incognito. W kominiarkach niewidkach.

  • filthpurger

    Oceniono 1 raz 1

    czy jest jakis interes spoleczny zeby ksztalcic pedagogow (!) z takimi pogladami na zycie jak oskarzony???
    czy to jest zupelnie obojetne dla uniwersytetu, policji, prokuratury ,sadu????
    Kto chcialby zeby swoje dzieci byly uczone przez takiego "pedagoga" w atmosferze nienawisci do innych.
    To nie tylko anty-spoleczne ale rowniez anty-polskie...
    Fcuk me dead, to juz nie wolnosc ale ANARCHIA !!!!

  • boobooo

    Oceniono 3 razy 3

    "miał szansę na dokończenie studiów na wydziale pedagogiki i psychologii Uniwersytetu w Białymstoku"
    Po co, zeby uczyc nasze dzieci? Czego?

  • klondike11

    Oceniono 2 razy 2

    Jedyne wykształcenie jakie odebrało to inwiduum, to pewność, że można być bezkarnym popełniając kolejne przestępstwa.
    Nie można zaprzeczyć, że gościu czegoś się nauczył ale ze studiami nie ma to za wiele wspólnego.
    Jaki student nawet po dwóch kierunkach nabył wiedzę, jak robić w trąbę wymiar sprawiedliwości przez 5 lat?

  • dzac

    Oceniono 4 razy 4

    Naziolstwo według mnie jest głupie bo skoro Polak jest naziolem jest paradoks, jeśli ktoś uważa swój kraj czyli Polskę na przykład za naród lepszy to nie jest kimś lepszym niż naziści którzy podczas II wojny gnębili Polaków i jest na tak samym niskim poziomie jak oni ;)

  • miwil

    Oceniono 3 razy -1

    Dla kłamców z Wyborczej i tych którzy ulegają manipulacjom:
    po pierwsze - Tomasz P. nie jest żadnym "liderem stadionowych patriotów" - sugeruje to, ze jest przywódcą ogólnopolskiego ruchu kibicowskiego, tymczasem jest on założycielem grupy kibicowskiej w Białymstoku (nazwa - Dzieci Białegostoku)
    po drugie - ten skazany nie ma nic wspólnego z kibicowskimi inicjatywami dotyczącymi akcji patriotycznych, a nawet nie ma podstaw do twierdzenia że działał w akcjach przeciw rządowi Tuska w 2011 r. ("sąd nie podzielił opinii policji, że grupie przewodził Tomasz P. jedna z czołowych postaci stowarzyszenia białostockich kibiców" - chodzi o grupę kibiców skandujących antyTuskowe hasła: www.czasbialegostoku.pl/artykul/kibice-zaplaca-za-haslo-donald-matole-twoj-rzad-obala-kibole)
    A więc pytanie - dlaczego Wyborcza próbuje jakiegoś bandytę przypisać do inicjatyw autentycznie patriotycznych (np. składanie wieńców na pomnikach i grobach bohaterów narodowych, uczczenie rocznic ważnych w historii Polski itp.)? Obrzydliwa manipulacja Wyborczej.

  • miwil

    Oceniono 3 razy -3

    Pierwsze podstawowe kłamstwo Wyborczej, typowe dla komunistycznej propagandy, polega na tym, że ten człowiek nie jest żadnym "liderem stadionowych patriotów". Ale tak najłatwiej jest próbować skompromitować wszystkich kibiców, którzy naprawdę nie mają nic wspólnego bandytyzmem i promują patriotyczne postawy, hasła itp. Naprawdę nie wiem, dlaczego Wyborczej tak bardzo zależy, by wszystkich kibiców i ich godne pochwały inicjatywy (np. składanie kwiatów na grobach bohaterów narodowych, zbieranie pomocy materialnej dla dzieci z domów dziecka itp) próbować wyszydzić i skompromitować poprzez fałszywe podciąganie ich działań pod autentyczne przestępstwa. Na stadiony przychodzi na jedna kolejkę ligową ok. 65 tys. kibiców z czego jest pewnie kilkudziesięciu łobuzów czy bandytów. Manipulacja Wyborczej bardzo prymitywna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje