Kudrycka odpowiada Hartmanowi: Barany na polskich uczelniach? To skandaliczna wypowiedź

10.05.2013 08:50
Barbara Kudrycka

Barbara Kudrycka (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)

- Skandaliczna i nieprawdziwa wypowiedź - tak minister Barbara Kudrycka skomentowała na antenie RMF FM słowa prof. Jana Hartmana o studentach, którzy "na studia baranami wchodzą i baranami wychodzą". Odparła też zarzuty, że w Polsce za dużo osób idzie na studia: - Nie mamy za dużo studentów.
Barbara Kudrycka nie zgadza się z ostrą diagnozą prof. Hartmana, który w ostatniej "Polityce" napisał: "Myślących i wykształconych studentów nie ubyło. Tylko że występują w rozproszeniu, ukryci w tłumie wlewającym się z ulicy. Wprawdzie i dawniej bywało, że prości ludzie masowo szli na studia. Ale wtedy kazało im się czytać 50 stron dziennie i robiło ze dwa porządne egzaminy. Dziś tego nie ma. Baranem wchodzisz, baranem wychodzisz".

- To wypowiedź skandaliczna i nieprawdziwa - oceniła w RMF FM minister. - Nieprawdą jest, że wszyscy maturzyści są aż tak słabo przygotowani do studiów i że uczelnie tak źle kształcą. Mamy najlepsze w Europie kształcenie na kierunkach medycznych, dostaliśmy akredytację amerykańską - pochwaliła się polityk.

Za dużo studentów? Wcale nie

Minister odpierała zarzuty, że przez to, że tyle osób idzie dziś na studia, poziom na uczelniach wyższych staje się coraz niższy. Pisze o tym m.in. dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" w tekście "Wszyscy chcą pracować w korpo", w którym powołuje się na ocenę przedstawicielki Boscha w Polsce.

- Prawdą jest, że w dzisiejszych czasach prawie 70 proc. maturzystów później studiuje. To jest naprawdę bardzo dużo. Ale to nie jest za dużo - powiedziała Kudrycka. I podkreśliła, że "żadne studia nie nauczą niczego złego".

Minister zapewniła, że zmiany w systemie kształcenia mają przyciągać najlepszych maturzystów na najlepsze kierunki. - Staramy się, aby było kształcenie akademickie w uczelniach badawczych i kształcenie zawodowe, gdzie profesjonalnie przygotowuje się do wykonywania konkretnego zawodu, np. fizjoterapeuty - stwierdziła.

Gorsze uczelnie chcą więcej studentów

Barbara Kudrycka opisała też strategię ministerstwa, której celem jest ograniczenie liczby studentów na najbardziej masowych kierunkach, takich jak politologia i socjologia.

- Do tej pory odgórne limity na socjologii, dziennikarstwie określały same uczelnie i je rozciągały w nieskończoność. Limity te zostały określone już od roku 2012/13. Uczelnie mogą wnioskować o ich zwiększenie, i ciekawe, że gorsze uczelnie wnioskują o większe limity - wyjaśniła.

Kudrycka podkreśliła też, że to rektorzy powinni wpływać na dziekanów, żeby ograniczali liczbę osób na najbardziej masowych kierunkach, a zamiast tego kierowali studentów na nowe, atrakcyjne kierunki interdyscyplinarne.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (233)
Zaloguj się
  • babajaga99

    0

    Przywróćcie egzaminy wstępne na wyższe uczelnie - WSZYSTKIE !!!!!!!!!!!!!!!!! Jednakowe kryteria przyjęć. Dzisiaj tytułem doktora jakiejś szkółki z uczelni rydzola staje w szranki z wykształconym naprawdę człowiekiem, o posadę państwową. I zgadnijcie kogo zatrudniamy w urzędach? Dumnych z pseudo wykształcenia cymbałów. To leży tylko w interesie krk ...ale nie Narodu.

  • babajaga99

    0

    Cyt:" Skandaliczna i nieprawdziwa wypowiedź" ... szanowna pani minister tez nie jest najlepiej wykształcona-zwłaszcza w logice. Wypowiedź NIE jest nieprawdziwa - jest najprawdziwsza w świecie, napisał ją prof. Hartman. Nieprawdziwe mogą być co najwyżej informacje/dane w niej zawarte. Pan profesor ma rację a pani minister nie pobierała lekcji logiki i pewnie dlatego bardziej dba o ilość lekcji religii w szkołach (a nawet przedszkolach) niż lekcji filozofii, logiki czy etyki. Właśnie brak umiejętności logicznego myślenia, jest przyczyną powstawania teorii spiskowych, wiary w legendy i zabobony i wszelkich poszukiwań autorytetów w osobie "mędrca wioskowego". Brak tej umiejętności prowadzi prosta drogą do ciemnogrodu. To tak jak modlenie się w sejmie o deszcz czy o uzdrowienie cudowne. Niedawno czytaliśmy jak bogobojni rodzice (kompletnie nielogiczni) skazali swoich dwoje dzieci na śmierć modlitwą. Teraz oni będą skazani ...przez sąd za spowodowanie śmierci swoich dzieci - logiki u nich nie było za grosz.

  • say69mat

    0

    gazeta.pl:
    Kudrycka odpowiada Hartmanowi: Barany na polskich uczelniach? To skandaliczna wypowiedź

    say69mat:
    To skąd się bierze tak powszechna 'wiarasmoleńska' w spisek 'tuskoruski'???

  • blski

    0

    Czas zastanowic sie nad rola jaka maja spelniac wyzsze uczelnie.
    Jezeli maja one byc szkolami przygotowujacymi do wykonywania zawodu, to zbedny jest nawal przedmiotow teoretycznych. Przed Wojna bylo technikum Wawelberga (na Narbutta) ktorego absolwenci byli traktowani na rowni lub powyzej tych ktorzy mieli dyplom inzynierski, jako ze mieli wieksza wiedze praktyczna. Niewielu inzynierow w swej pracy uzywa fizyki ktorej uczyli sie na Politechnikach, a juz bardzo nieliczni matematyki, powyzej szkoly sredniej.
    Nalezaloby pozostawic program szkol wyzszych przygotowujacych najzdolniejszych ktorzy po ukonczeniu studiow kierowani byliby do badan naukowych, takich potrzeba niewielu.

  • kingstonny

    0

    Dwa tygodnie temu, piszac krotki komentarz do forum Gazety, uzylem w tekscie slowa “mozg”. Niestety, napisalem go “muzg”. Kubel pomyj wylano mi na glowe nazywajac mnie to i owo, oraz polecono mi nauczenie sie pisac ZANIM nawet pomysle o braniu udzial w forum. Dla lejacych pomyje nie bylo istotne czy to co ja napisalem bylo sluszne i prawdziwe - oh nie. Nie chodzilo takze o plynnosc tekstu – oh nie. Chodzilo jedynie o ORTOGRAFIE tego co napisalem. Ciosano mi kolki na glowie za jedno niefortunne slowo - “muzg”. Jako ze przez 2/3 mojego zycia posluguje sie na codzien innym jezykiem niz polski, to chyba zasluguje na jakas taryfe ulgowa. Ale nie o mnie tu chodzi i nie zamierzam plakac na czytelnikow ramieniu blagajac o przebaczenie.
    ISTOTE RZECZY STANOWI ZAS TO:
    Ciekawe, ktory to przemyslny zaborca Polski zaszczepil u Polakow przekonanie, ze miara inteligencji obywatela jest umiejetnosc napisania bezblednie dyktanda i posiadanie wiedzy typu: gdzie lezy Surinam lub jakim jezykiem mowi ludnosc Brazylii. Obywatel, uzbrojony w takie umiejetnosci, ma pelne prawo zaliczac siebie do grona inteligencji. Wyglada na to, ze duzo mniej wazna jest zdolnosc uczciwego zarobienia na zycie, czy tez: prawdomownosc, uczciwosc, grzecznosc, czystosc, uczynnosc. Zaborca, chcac zatrzymac jak najwieksza liczbe swoich polskich poddanych na poziomie dworskiej sluzby, ustawil im wysokie poprzeczki w dziedzinach (patrz na powyzsza miarke inteligencji) zupelnie nieistotnych dla dowodzenia, przedsiebiorczosci, pomyslowosci, itd. Jednoczesnie zarzadzil, ze jedynie osiagniecie ustalonych przez niego wymogow moze otworzyc furtke do dlaszej kariery.
    Geniusz zaborcy polegal na tym, ze przekonal Polakow o slusznosci takiego modelu edukacji. Potykajac sie na ustawionych przez zaborce przeszkodach, tysiace potencjalnie swietnych przyszlych inzynierow, lekarzy, fizykow, prawnikow, architektow, itd, wyladowalo z lopata w reku, bo nie potrafili napisac bezblednie dyktanda lub nie wiedzieli gdzie lezy Surinam czy inne Kongo. Dlatego tez, kariera ich konczyla sie na szkole zawodowej lub, jak mieli szczescie, na robocie w prywatnym biznesie. Efect opisanych powyzej zabiegow zaborcy pozostaje dostrzegalny do tej pory - pomimo wielu przemian historycznych jakie mialy miejsce. Ich wyrafinowanie widac jasno na przykladzie naiwnego Kowalskiego, ktory jest przekonany, ze bedzie prawym i patriotycznym Polakiem jak odesle “do czarnej roboty” rodaka, ktory byc moze jest bystry, ale nie umie napisac bezblednie dyktanda. A TO JEST PRZECIEZ NASZ JEZYK. Poza osobistymi/rodzinnymi tragediami, system ten wyrzadzil i wyrzadza ogromne straty calemu narodowi. Mozliwym jest, ze 20% potencjalu jaki tkwi w Polakach (brain power) poszlo i idzie w bloto. Wlasnie o to zaborcy chodzilo.

  • mrrafi

    Oceniono 1 raz 1

    50/50 - nie lubię tej kobiety, tak jak nie lubi jej duża część środowiska naukowego (mam wiadomości z pierwszej ręki - ludzie nauki zaczynają babrać się w Sylabusach). Nie lubię lansu tej kobiety np. w programach TVP 1 "Wielka matura Polaków" (w ten poniedziałek) czy "Polski wynalazek roku", jej biznesowej nowomowy - i co z tego właściwie wynika?. Odpis 1% CIT na wspieranie nauki? Niemniej wierzę, w odróżnieniu od Hartmana w polską młodzież. Na studiach zawsze znajdują się bowiem prawdziwi studenci i jednostki wybitne. Jesteśmy rekordzistą, jeśli chodzi o liczbę studentów w Europie - inna rzecz to jakość kształcenia. Ale czy stąd fatalne wyniki innowacyjności Polski w rankingu - 44 miejsce (7/23 w UE - od końca), produkcja i usługi dzięki wiedzy i innowacyjności - 51, ale cóż skoro przeznacza się na to aż 0,4-0,8% PKB, a nie co najmniej 1,5%, stąd pewnie: UW - najlepszy w Polsce, 234. w świece, UJ - 311, UAM - 393 (ranking podawał program "Świat i Gospodarka" TVP Info), liczba patentów, zdaje się 31/rok? Dodajmy jednakże mamy tak dobre uczelnie jak AGH czy SGH.

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 1 raz 1

    Biorąc pod uwagę moje doświadczenie oraz 216 komentarzy [plus mój wpis na stronie ostatniej], wysnuć wniosek można taki, że Kudrycka to kolejny minister edukacji, któremu nie pozwoliłbym, by dziecko przez ulicę przeprowadziła.

  • kibic_rudego

    Oceniono 4 razy 4

    ciekawe kiedy pupil Tuska, Wojtasik z CBA rozliczy Kurdycką za przekręty na uczelni ?
    o przepraszam, on jest zajęty ośmieszaniem Kaczmarka i dawaniem GW zdjęć

  • stefan4

    Oceniono 2 razy 2

    Jakość wyksztacenia polskiej młodzieży powoli by się poprawiła (powoli, bo cudów nie ma), gdyby tak
    * min. Kudrycka razem z całym swoim biurokartycznym aparatem, komisją akredytacyjną, rejestem kompetencji itp. PRZESTAŁA WTYKAĆ PALUCHY w sposób działania wyższych uczelni;
    * min. Szumilas razem ze swoim sztabem urzędniczym ZABRAŁA SWOJE ŁAPSKA z funkcjonowania oświaty.

    Tak zbiurokratyzowane jak dzisiaj polska oświata i szkolnictwo wyższe nie były nigdy, nawet za najczarniejszych lat komuny. Szkoła już dawno nie wychowuje ani nie uczy, ona tylko przygotowuje uczniów do testów i matury-bzdury. Wyższe uczelnie godzą się na zaśmiecanie ich progów nienauczonymi (choć wcale nie ze swojej winy) studentami (nie ma przecież egzaminów wstępnych). Zarówno nauczyciele akademiccy jak (w znacznie większym stopniu) nauczyciele szkolni poświęcają coraz więcej pracy papierologii wymaganej przez instancje zwierzchnie.

    Jeszcze ćwierć wieku temu uczelnie polskie cieszyły się dość daleko posuniętą autonomią. Przemiany ustrojowe napełniały nadzieją na dalsze jej poszerzenie. Niestety, skończyło się na marzeniach -- zwyciężyła Polska Rzeczpospolita Urzędowa. I teraz nie oczekujcie na poprawę wykształcenia młodzieży, dopóki nie spalicie obu ministerstw, tego potwora biurokratycznego, którego wiecznie głodny pysk stale wisi nad szkołami i uczelniami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje