CBA przeprasza dziennikarza "Gazety Wyborczej". Za sprawdzanie bilingów

09.05.2013 06:40
Bogdan Wróblewski

Bogdan Wróblewski (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

CBA przeprasza dziennikarza "Gazety Wyborczej" Bogdana Wróblewskiego za to, że bezprawnie sprawdzało jego billingi. Przeprosiny publikuje dzisiejsza "Gazeta". To głośna sprawa sprzed sześciu lat.
"Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego działający w imieniu Skarbu Państwa przeprasza Pana Bogdana Wróblewskiego - dziennikarza 'Gazety Wyborczej' - za naruszanie jego dóbr osobistych poprzez bezprawne i nieuzasadnionego uzyskanie billingów jego rozmów telefonicznych z 2007 roku" - napisano w przeprosinach zamieszczonych na drugiej stronie "Gazety Wyborczej".

Przeprosiny to efekt prawomocnego wyroku w precedensowym procesie cywilnym wytoczonym służbie specjalnej przez dziennikarza za sprawdzanie jego billingów.

Przeprosiny w trzech dziennikach

Sąd apelacyjny w kwietniu wskazał w uzasadnieniu orzeczenia, że nie ma wątpliwości, iż w sprawie doszło do naruszenia dóbr osobistych dziennikarza - prawa do prywatności i swobody nawiązywania kontaktów, także w sferze zawodowej.

Zgodnie z wyrokiem na drugich stronach trzech ogólnopolskich dzienników mają się ukazać przeprosiny CBA. Biuro ma też zniszczyć wszelkie dane o połączeniach z telefonów Wróblewskiego i przekazać mu protokoły komisyjnego zniszczenia.

Sprawę sięgania przez tajne służby po dane telekomunikacyjne dziennikarzy za rządów PiS ujawniła w 2010 r. "Gazeta Wyborcza". Napisała, że w latach 2005-07 służby sprawdzały telefony dziesięciorga dziennikarzy różnych mediów, w tym Wróblewskiego. Jednym z celów prowadzonych działań miało być - według "GW" - ujawnienie źródeł informacji dziennikarzy krytycznych wobec ówczesnych władz.

Wróblewski pozywa CBA

W 2011 r. Wróblewski pozwał CBA o naruszenie dóbr osobistych. W pozwie wskazał, że CBA złamało gwarancje tajemnicy dziennikarskiej i wolności mediów, bezprawnie ingerując w tajemnicę komunikacji. Wróblewski zeznał, że CBA chciało bezprawnie ustalać dane jego informatorów, które chroni prawo.

W kwietniu 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił pozew niemal w całości. - Naruszono prawo do prywatności i tajemnicę komunikowania się. Ochrona tajemnicy dziennikarskiej to fundament wolności słowa i demokratycznego państwa prawa - uznał sąd.

Według SO sprawa to "przykład typowego inwigilowania", które trwało 6 miesięcy, a nie miało podstaw prawnych, bo szukanie w ten sposób przecieku z CBA lub prokuratury - przez przeglądanie billingów dziennikarza - nie mieściło się w katalogu dopuszczalnych działań CBA.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (44)
Zaloguj się
  • cyklina-klimkiewicz

    0

    Tylko to nie ta sama instytucja. Wtedy to byłą CBA kamińskiego, a on się nie czuje winny bezprawia. B.Klimkiewicz.

  • ulebyk

    0

    Polacy powinni być przeproszeni za istnienie, działalność i długoletnią pracę przeciwko Polsce i Polakom żydowskiej gadzinówki Szechtera, czyli Wyborczej.

  • jestem_inteligentny

    0

    Czemu nie odpowiadają ci co doprowadzili do tego! CBA wtedy było w rękach PiS, więc niech PiS teraz płaci za wszystko! A konkretne osoby powinny zostać ukarane i trafić do więzienia. Pijanych rowerzystów się wsadza hurtem, a zwyrodnialcy, którzy dorwali się do władzy śpią spokojnie. Za Blidę to na 100% powinni siedzieć w pierdlu!

  • ergosumek

    Oceniono 2 razy 0

    Jak chcesz psu dowalić, to kij sie znajdzie.
    Sawicka inwigilowali za zgodą sądu i prokuratury i co?
    Sąd ją uniewinnił...
    Dziennikarza - bez zgody sądu - nawet nie POdsłuchiwali, tylko sprawdzili jego bilingi i co?
    Winne CBA, zbrodnia niesłychana.
    Jakie wiec znaczenie ma zgoda sądu na inwigilację?

  • ergosumek

    Oceniono 1 raz 1

    "Przeprosiny w trzech dziennikach"
    ++++++++++++++++++++++++
    Pieniactwo czystej wody i rozróba.
    Jakie szkody poniósł dziennikarz?

    Skarżysz kogos cywilnie, to pierwsze pytanie obrony pozwanego jest takie: jakie szkody wyrządził powodowi pozwany?
    "Sąd apelacyjny w kwietniu wskazał w uzasadnieniu orzeczenia, że nie ma wątpliwości, iż w sprawie doszło do naruszenia dóbr osobistych dziennikarza - prawa do prywatności itd."
    Gdyby każdy, którego dobra osobiste naruszono biegł z tym do sądu, to miałyby one co robić do końca tysiąclecia.
    Każda pyskowka sąsiedzka to naruszenie czyichs "dóbr" osobistych.

    Kupa śmiechu z przewagą kupy...

  • laksmana

    Oceniono 1 raz 1

    Czy było cokolwiek, co CBA zrobiło legalnie?

  • klarneta8

    Oceniono 3 razy 3

    KACZOR, wiedzial jak urzadzic swoich pieskow, sa bezkarni, bo sa poslami, maja immunitet, jezdza po kraju i pluja na POLSKE.

  • natenczas_wojski

    Oceniono 5 razy 5

    Pytanie zasadnicze: jak dziennikarze dowiedzieli się że byli kontrolowani?
    Czy ja jako obywatel mam prawo żądać takiej informacji od operatora??

  • karnisz1

    0

    Nasz dziennik to niemiecka gazeta reprezentująca niemieckie interesy Polsce!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje