"Idziecie stąd". Miasto likwiduje drugie romskie koczowisko

09.05.2013 07:00
Władze Wrocławia zażądały, aby Romowie w ciągu dwóch tygodni opuścili koczowisko przy ul. Paprotnej

Władze Wrocławia zażądały, aby Romowie w ciągu dwóch tygodni opuścili koczowisko przy ul. Paprotnej (Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta)

Mieszkańcom koczowiska przy ul. Paprotnej wręczono pisma z nakazem opuszczenia terenu w ciągu 14 dni. W marcu w ten sam sposób władze Wrocławia chciały z gminnej działki wysiedlić Romów z obozu przy ul. Kamieńskiego. Wtedy interweniowało Amnesty International.
W barakach przy ul. Paprotnej, niedaleko centrum handlowego Marino, mieszka około 30 osób.

"Za dwa tygodnie ma was nie być"

28-letnia Stella relacjonuje: - Strażnicy miejscy przyjechali do nas we wtorek o siódmej rano, niektórzy z nas jeszcze spali. Powiedzieli: "Idziecie stąd". Za dwa tygodnie ma was nie być. Inaczej zapłacicie 500 złotych mandatu.

Mieszkańcom koczowiska wręczono pisma w trzech językach - polskim, angielskim i rumuńskim. To wezwanie do opuszczenia terenu, na co miasto dało Romom dwa tygodnie. Jeśli tego nie zrobią, urzędnicy zagrozili, że złożą w sądzie wniosek o tzw. wydanie nieruchomości, co w praktyce oznacza eksmisję.

Romowie z ul. Paprotnej są przekonani, że działka, na której obozują, jest prywatna. Opowiadają, że rok temu ktoś przyszedł na koczowisko i powiedział, że jak zapłacą, mogą zostać. Nie potrafią jednak wyjaśnić, komu płacili i za co dokładnie.

Łamią przepisy, ale jakie? Któż to wie

Anna Bytońska z biura prasowego urzędu miasta: "Koczowisko przy ul. Paprotnej jest zajmowane nielegalnie, a osoby je zamieszkujące łamią przepisy prawa polskiego. Naszym obowiązkiem i celem jest przywrócenie stanu zgodnego z przepisami, i do tego konsekwentnie zmierzają podjęte przez miasto kroki".

Jakie przepisy łamią Romowie?

Tego urzędnicy nie mówią. Zapewne chodzi o sam fakt zajmowania terenu gminy. Ale w przypadku obozowiska przy ul. Kamieńskiego władze miasta podnosiły także inne argumenty. Gdy w obronie jego mieszkańców przed wyrzuceniem z działki stanęły Amnesty International i Polskie Towarzystwo Antydyskryminacyjne, szef departamentu spraw społecznych Jacek Sutryk napisał do nich m.in., że "członkowie tej społeczności - jak twierdzą okoliczni mieszkańcy - dokonywali kradzieży oraz zanieczyszczenia i dewastacji zajętego przez siebie terenu, czym doprowadzili do realnego zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego".

Stella przekonuje, że okoliczni mieszkańcy nie skarżą się na ich obecność. - Mamy dzieci, mamy czysto. Śmieci pakujemy do worków i wywozimy do kubłów w mieście - mówi kobieta.

Powtórka z Kamieńskiego

Władze Wrocławia chcą pozbyć się Romów z ul. Paprotnej w ten sam sposób, w jaki w marcu postąpiły wobec koczowiska przy ul. Kamieńskiego. Akcję w obronie mieszkańców podjęła AI, która wezwała międzynarodową społeczność do wysyłania listów w obronie praw rumuńskich Romów mieszkających we Wrocławiu. Doszło do spotkania z przedstawicielami urzędu miasta. Pod presją akcji Amnesty magistrat zadeklarował, że podejmie rozmowy z wysiedlanymi Romami. Padła też deklaracja o możliwości zapewniania im mieszkań socjalnych, jeśli sąd wyda nakaz eksmisji.

Urzędnicy nie odpowiadają na pytanie, czy próbowali rozmawiać z Romami z ul. Paprotnej na temat ich sytuacji. Nie wiadomo także, czy ewentualna oferta lokali socjalnych może być skierowana także do nich.

Jeszcze nie wiedzą, co zrobią

Agata Ferenc ze stowarzyszenia Nomada, które angażuje się w pomoc dla Romów: - Powtarza się ten sam scenariusz co w przypadku koczowiska przy ul. Kamieńskiego. Strażnicy miejscy wręczają pisma, nikogo nie interesuje, czy Romowie w ogóle rozumieją, w jakiej są sytuacji. Oni są grupą całkowicie wykluczoną społecznie, inaczej niż my oceniają to, co się wokół nich dzieje. Nie można ich zostawiać samych z problemem.

Mieszkańcy koczowiska nie potrafili w środę powiedzieć, czy w wyznaczonym terminie opuszczą teren przy ul. Paprotnej.

Zobacz także
Komentarze (73)
Zaloguj się
  • quner

    Oceniono 2 razy 2

    dajcie mi tylko buldożer a wpie.rdole się w nich jak nóż w masło

  • ej_ski

    Oceniono 1 raz 1

    Prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce Roman Kwiatkowski osobiście powinien zająć się swoimi współplemieńcami. Otoczyć ich opieką socjalna, zadbać o pełne wyżywienie i higienę, zapewnić status obywatela, ze środków budżetowych Prezesa. To wynika ze statusu stowarzyszenia. Jeżeli tego typu uwarunkowań nie ma, to w trybie natychmiastowym dopisać i zatwierdzić. Romowie żądają, Watykan żąda, Unia wymaga, itd, itd. A gdzie w tym całym tańcu jest Polska i Polacy.

  • ulebyk

    Oceniono 3 razy 1

    Niech funkcjonariusze Michnika przygarną tych złodziejaszków do siebie, niech Agora kupi im jakiś plac i przyczepy empingowe jak ich tak kocha i tak jej zależy aby ludzie msieli się z tym bandziorstwem użerać.

  • unna

    Oceniono 5 razy 5

    Miasto popełniło błąd, kiedy przyzwoliło na powstanie pierwszej budy, żądanie mieszkań socjalnych przez ludzi, którzy nigdy nie stracili w Polsce mieszkania jest absurdalne. Budy powinny być zlikwidowane, a bezdomni odwiezieni do schroniska. Niech polski bezdomny wybuduje sobie na terenach miejskich, taką altankę, ciekawe, czy międzynarodowe organizacje humanitarne będą go bronić?

  • gogo2012

    Oceniono 7 razy 7

    Niech Amnesty International weźmie na klatę odpowiedzialność za całe zło jakie się rozpowszechnia dzięki nim.
    Konkludując - tym razem Amnesty International się bardzo ale to bardzo MYLI.

  • bogda35

    Oceniono 4 razy 4

    obrazek z Nowego Targu z ostatnich dni - w pewnej odległości od popularnej galerii młody Cygan wysadza z auta grupke obdartych i brudnych dzieciakow- prowadzi pod galerie- dzieci obsiadaja schody i wej scia,żebrza nahalnie ,szarpiąc za ubrania i ręce - Cygan z pewnej odległości nadzoruje"pracę" . W Nowym Targu także mieszkaja Cyganie- w blokach, posyłaja dzieci do szkoly, wielu pracuje- nie stwarzaja żadnych problemow- sa normalnymi członkami społeczenstwa.

  • losiu4

    Oceniono 8 razy 8

    jest taki adres, gdzie niechybnie się ucieszą gdy wszyscy Cyganie sie do nich przeniosą...
    ul. Czerska 8/10. 00-732 Warszawa

    Mysle ze ludzie dobrej woli zrzucą się nawet dla Cyganiątek na bilet w jedną stronę - na Czerską.

    Pozdrawiam

    losiu

  • taka_prawda500

    Oceniono 9 razy 9

    Szkoda, że akurat w tym roku nie było malutkiej powodzi we Wrocławiu, problem rozwiązał by się sam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje