"Rzeczpospolita": Policja kupiła niedziałający system

08.05.2013 06:59

Fot. Sergiusz Pęczek / AG

- Z policji odeszli oficerowie, którzy alarmowali o nieprawidłowym działaniu nowego systemu. Mimo to KGP zapłaciła za niego 22 mln zł - ujawnia "Rzeczpospolita".
Aż 15 miesięcy po terminie Komenda Główna Policji odebrała unikatowy system do obsługi policji, choć ma wątpliwości, czy zadziała - siedmiokrotne próby testowe wyszły negatywnie. KGP nie zdecydowała się jednak zerwać umowy z wykonawcą i mimo że nie podpisała aneksu do umowy, zgodziła się przesunąć termin jego odbioru aż o rok.

System nie działa, policja płaci

Chodzi o System Wspomagania Obsługi Policji (w skrócie SWOP), który kosztował policję ponad 22 mln zł. Miał być gotowy ponad rok temu, został odebrany miesiąc temu, ale wdrożenie planowane jest dopiero na styczeń przyszłego roku.

Wykonawcą są dwie spółki - warszawska Consortia oraz Bytomska Spółka Informatyczna COIG 4. Spółka Consortia pytana przez "Rzeczpospolitą" o powody niewywiązywania się z umowy z KGP nie zostawia suchej nitki na współpracy z policją.

- Uwagi i dodatkowe oczekiwania członkowie komisji odbiorczych zaczęli zgłaszać dopiero na etapie odbiorów systemu, czyli po terminie przewidzianym umową - wytyka Marta Garnis, rzeczniczka Consortii.

Więcej w "Rzeczpospolitej "

Zobacz także
Komentarze (102)
Zaloguj się
  • 1andy_b

    0

    100% udziałów COIG-4 posiada Consortia, władze obu - to te same osoby, między innymi dziennikarz, były poseł i doradca premiera tysiąclecia - Buzka. Pachnie przekrętem...

  • dorjan52

    0

    I co w tym dziwnego?Nienormalne by było gdyby kupili system działający.Tylko jaki to byłby interes?

  • jan_sobczak1

    Oceniono 1 raz 1

    Że nie działa to szczegół. Ważne że kumple Donalda Matoła zarobili swoje.

  • chrobotek46

    Oceniono 2 razy 2

    POlicyjna POlska jest kompletnie do kitu ! To już nie mój kraj ! Radary, kontrole drogowe, bramki na drogach - to wszystko jest państwem POlicyjnym. Niedługo okien nie będzie można otwierać bez kontroli, bo przeciąg zakłóci lot samolotów.
    Na miejsce okna chciałem wstawić połówkowe drzwi balkonowe, Kto zgadnie ile na to trzeba pozwoleń , dokumentacji, planów, mapek i oświadczeń ? Oraz inspektora nadzoru, dziennika budowy , tablicy informacyjnej i ogrodzenia placu budowy. A to jest na moim ogrodzie, na parterze - gruzu będzie z 5 worków - bo to będzie wysokość do metra !
    Bo to jest POlska _ tania i przyjazna ! -------- URZĘDNIKOM !

  • jacek-50

    Oceniono 1 raz 1

    Tak się dzieje kiedy na stanowiskach są ludzie BMW.To jest cyrk ,którego dyrektorem jest sam D.Tusk.Stare przysłowie mówi,ze ryba psuje się zawsze od glowy,a nie od ogona.

  • andrzy

    Oceniono 1 raz 1

    Szkoda pieniędzy podatników wyrzuconych w błoto..

    ---
    www.SwiatStarodrukow.pl

  • fordysta

    Oceniono 2 razy 2

    Rządy Tuska i kolesi.
    Miliony z naszych podatków za buble zostały rozdane kolesiostwu.
    A do lekarza specjalisty, PODATNICY i zarazem sponsorzy lewizny - czekają ponad rok i dłużej.
    Pfuj !

  • gti35

    Oceniono 2 razy 2

    to tylko kolejny dowód na to, że polska policja składa się z leniwych kretynów, którymi kierują przekręciarze, dorabiający się na przetargach. I na to idą nasze podatki

  • lisa2

    Oceniono 3 razy 1

    Kiedyś, gdy działały komputery tzw. "mainframy", typu ODRA serii 1300 czy IBM 460, uczono informatyków, projektantów systemów EPD, odpowiedniego działania.

    Firma informatyczna wysyłała do klienta zamawiającego zinformatyzowanie swojej firmy pracowników, do analizy firmy. Ci ludzie przede wszystkim mieli dostęp do podstawowych dokumentów określających jak działa firma, poznawali jej struktury od ogólnych po szczegółowe, następnie usiłowali stworzyć konspekt organizacyjny działającej instytucji na podstawie oficjalnych przepisów ustawowych i wewnętrznych - wyszukując logikę organizacyjną.

    Drugim elementem analizy firmy było określenie potrzeb jakich oczekuje się od systemu informacyjnego. Na wszystkie te opracowania przygotowawcze musieli otrzymać podpisy klienta i na tej podstawie wspólnie tworzyli "Założenia systemu epd w...", które służyły do prac wstępnych tworzenia projektu systemu. Po utworzeniu projektu był on testowany na papierze i efekty były przedstawiane klientowi. Gdy ten przyjął efekty symulacji wstępnej, rozpoczynały się prace projektowe i tworzenie oprogramowania systemu. Kolejne etapy tworzonego systemu były konsultowane z przedstawicielem klienta i ten odpowiadał za poprawność działania i informował o ewentualnych różnicach i błędach - gdy system nie spełniał oczekiwań.

    Po zakończeniu tworzenia oprogramowania następowała faza testowania systemu w warunkach rzeczywistych na wybranych jednostkach wyznaczonych przez klienta i dokonywano jeszcze końcowych poprawek. Po przejściu okresu testowania wprowadzano system do klienta i inkasowano ostatnie pieniądze za wykonanie.

    W chwili obecnej firmy informatyczne uważają się za wszechwiedzące, natomiast klienci nadal się nie znają na informatyce i nie potrafią swojej pracy zorganizować w sposób logiczny i prosty - tym bardziej w czasach, w których prawo zmienia się co chwila i w sposób przypadkowy - często nie uwzględniając logiki zadań.

    W związku z powyższym zawsze będzie dochodzić do sytuacji, w której mimo utworzenia prawidłowych założeń do systemu, ani jedna ani druga strona nie jest w stanie do końca poprawnie działać.

    Często żadna ze stron nie ponosi winy za braki w systemie.

    Przykładem był system komputerowy w służbie zdrowia z przełomu wieków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje