"Wprost": Urban tuszował sprawę Przemyka i krył jego zabójców

07.05.2013 22:31
Grzegorz Przemyk

Grzegorz Przemyk (Fot. Fotonova)

Jerzy Urban, rzecznik rządu Wojciecha Jaruzelskiego, odegrał poważną rolę w ukrywaniu prawdy o pobiciu w 1983 r. Grzegorza Przemyka - pisze "Wprost".
Według tygodnika Urban przygotował plan działań medialnych zaciemniających prawdę o pobiciu Przemyka. "Sprawa Przemyka będzie nam wracać jeszcze długo i jątrzyć" - pisał w liście do Jaruzelskiego. Urban proponował "siać zwątpienie, by społeczeństwo zaczęło się zastanawiać, kto go naprawdę pobił, gdzie go pobito i czy Przemyk mógłby tak długo żyć, gdyby go biło MO" - pisze "Wprost".

"Atak na Przemyka byłby teraz fatalnie przyjęty i zaognił sprawę. Na działania zmierzające w tym kierunku, aby nie stał się on na trwałe symbolem i męczennikiem, przyjdzie czas później przy okazji wycieków ze śledztwa" - pisał Urban i proponował, by sprawę Przemyka przykryć jeszcze przed przyjazdem papieża, rozmową braci Wałęsów. Nad taśmami kompromitującymi Lecha Wałęsę jako pazernego i cwanego karierowicza od miesięcy pracowali eksperci Służby Bezpieczeństwa.

Urban zalecał także, by ówczesny szef MSW Czesław Kiszczak "wystąpił w telewizji i zapowiedział, że ci dwaj z ZOMO i komendant posterunku na Jezuickiej zostają zawieszeni w czynnościach służbowych do wyjaśnienia sprawy".

Grzegorz Przemyk zmarł 14 maja 1983 r. Dwa dni wcześniej został pobity w komisariacie MO przy ul. Jezuickiej w Warszawie. Był maturzystą i synem Barbary Sadowskiej, poetki i działaczki opozycji. Stał się jedną z najbardziej znanych - obok księdza Jerzego Popiełuszki - ofiar politycznych represji.

W pierwszym procesie uniewinniono milicjantów, a skazano lekarkę i sanitariuszy, którzy wieźli go do szpitala. Po 1989 r. sąd wyroki uchylił. Do tej pory odbyło się już pięć procesów jego domniemanych sprawców. W każdym z nich byłego funkcjonariusza MO uniewinniano.

Najnowsze informacje