"Podejrzewano rodzinę o wszystko, dzieci pytano, czy były molestowane" - opowiada brat zamordowanego przez neonazistowską NSU

07.05.2013 07:09
Theodoros Boulgarides

Theodoros Boulgarides (fot. Deutsche Welle)

Niemiecka policja miesiącami prześladowała rodzinę Greka Theodorosa Boulgaridesa zamordowanego przez neonazistowską bojówkę NSU. Brat ofiary opowiada o przeżytej gehennie.
Tragiczna wiadomość dotarła do rodziny telefonicznie. Zadzwonił znajomy, by powiedzieć Gavriilowi Boulgaridesowi, że jego o sześć lat starszy brat Theodoros został zamordowany. Policja stwierdziła później, że najwyraźniej został na nim wykonany wyrok śmierci - zginął zastrzelony trzema strzałami w głowę. Broń z której go zabito, to Ceska 83, pistolet użyty także w przypadku pozostałych ofiar Narodowosocjalistycznego Podziemia (NSU). Gavriilowi ziemia usunęła się spod nóg - ojca prawie nie znał, zastępował mu go starszy brat Theodoros.

Szok na miejscu zbrodni

Rodzina żyła w Monachium od 1973 roku, była znana i szanowana wśród greckich imigrantów. Wiadomość szybko się rozeszła. Ktoś zadzwonił do prawosławnego duchownego Apostolosa Malamoussisa, żeby odmówił na miejscu zbrodni modlitwę. - Wszedłem do pomieszczenia, zamordowany leżał na ziemi z ranami w głowie. Było pełno policji, powiedziałem, że chcę się pomodlić przy zmarłym - przypomina sobie pop. Pozwolono mu, ale pokazano, gdzie może stanąć, a gdzie nie, żeby nie zatrzeć śladów.



- Widok był straszny. Theodoros leżał w kałuży krwi, jego twarz była zdeformowana. Odmówiłem modlitwę... - opowiada Apostolos Malamoussis. Potem pojechał do rodziny zamordowanego. - Próbowałem wesprzeć ich duchowo, jak tylko mogłem. Ale po tym, co widziałem, nie było to łatwe - dodaje.

Gehenna

Następnego dnia dla całej rodziny zaczęła się gehenna. Wdowa Yvonne Boulgarides razem z dwoma córkami została zabrana do komisariatu na przesłuchanie. Potem Gavriil, jego żona, krewni, przyjaciele, znajomi, znajomi znajomych. Większości tych ludzi wdowa nigdy przedtem nie spotkała.

Przesłuchania ciągnęły się godzinami i tak trwało tygodniami, miesiącami. Policja pytała o ofiarę morderstwa, krąg jego znajomych, ewentualne kontakty z handlarzami narkotyków. Pytała o kontakty z turecką mafią, kręgami półświatka, pod uwagę brała machlojki najróżniejszego typu, łącznie z handlem bronią. Córki musiały odpowiadać na pytania, czy na pewno ojciec nie molestował ich seksualnie. Nawet Yvonne Boulgarides podejrzewana była o zamordowanie męża lub zlecenie morderstwa.

Innych ewentualności policja nie brała pod uwagę - stwierdza Gavriil Boulgarides. - Nikomu nie przyszło nawet do głowy, że śmierć mojego brata może mieć jakiś związek z innymi morderstwami, chociaż już na pierwszym przesłuchaniu powiedziałem, że tak podejrzewam. Bez reakcji. Dalej tylko drążyli w naszym życiu prywatnym - relacjonuje Gavriil Boulgarides.

Utracona cześć rodziny Boulgarides

Theodoros Boulgarides, ofiara, stał się nagle podejrzanym. Morderstwo przeobraziło się w zniesławienie rodziny, mówi Angelika Lex, adwokatka wdowy. - Podejrzewano rodzinę o wszystko, nikomu nie przyszło do głowy, że może to być morderstwo z pobudek rasistowskich - mówi Lex.

Policja przesłuchała setki świadków i nic. - W aktach śledczych ewentualność taka po prostu się nie pojawia. Jest to całkowicie niezrozumiałe w przypadku takiej serii morderstw na osobach obcego pochodzenia - dodaje adwokatka.

Ucieczka z Niemiec

Dla brata ofiary, Gavriila Boulgaridesa, codzienne życie w Monachium stało się nie do zniesienia. Od rodziny odwrócili się przyjaciele i znajomi, została całkowicie wyizolowana. Nikt nie chciał mieć z nią kontaktu. Także w łonie samej rodziny zaczęły się niesnaski, podejrzenia, nieufność. Pierwsza myśl w takiej sytuacji - wyjeżdżamy. Pytanie: dokąd?

- Najtrudniej, kiedy nikt nie chce mieć z tobą do czynienia. Ta izolacja jest chyba największym obciążeniem. Dlatego w 2009 roku, po 37 latach życia w Niemczech, zdecydowaliśmy się wrócić do Grecji - opowiada Gavriil Boulgarides.

W obcej ojczyźnie

Szczęścia rodzina postanowiła spróbować w Salonikach. Nie było łatwo, codzienność okazała się jeszcze trudniejsza niż w Monachium. W dotkniętej kryzysem Grecji Gavriil nie mógł znaleźć pracy. Żeby przetrwać, musiał sprzedać działki. W końcu dostał pracę jako kierowca poza granicami Grecji. W starej ojczyźnie był obcym, ojczyzna stała się obca dla niego.

Po dwóch i pół roku w Grecji rodzina zaczęła się zastanawiać nad powrotem do Monachium. W międzyczasie zatrzymano morderców Theodorosa i innych ofiar NSU. Do powrotu przekonał ich w końcu pop Malamoussis. Pomógł też rodzinie znaleźć mieszkanie, odnaleźć się z powrotem w Niemczech. Dziś Gavriil jest kierowcą w zakładach oczyszczania miasta, jego żona pracuje jako sprzątaczka w ministerstwie sprawiedliwości. Monachium stara się naprawić błędy z przeszłości. Gavriil jest za to wdzięczny.

"Chodzi o prawdę"

Gavriil Boulgarides ma nadzieję, że dzięki procesowi NSU nareszcie dowie się prawdy. Jak możliwe były takie błędy w śledztwie? Dlaczego śledczy nie szukali innych możliwych motywów? Jaką rolę odgrywali tajni współpracownicy organów ścigania? Dlaczego zamordowany został akurat jego brat? Nie przekonuje Gavriila teoria, że jego brat został pomylony z inną potencjalną ofiarą tureckiego pochodzenia.

- Trudno przewidzieć, w jakim stopniu dotrzemy do prawdy. Jako rodzina występujemy w roli oskarżyciela posiłkowego. Gdyby policja właściwie przeanalizowała inne morderstwa, być może mój brat by jeszcze żył - uważa Gavriil. Jest zdania, że w latach 2001-2003 śledczy mieli do dyspozycji mnóstwo śladów, które jednak zignorowali. - Mój brat został zamordowany w czerwcu 2005. To nam nieustannie chodzi po głowach - przyznaje Gavriil Boulgarides.

Także wdowa Yvonne Boulgarides ma za sobą bardzo trudne lata. Po śmierci męża straciła pracę, bez skutku szukała innej. Dzisiaj znowu ma pracę, w małej firmie usługowej. Ale stała się nieufna. Teraz próbuje koncentrować się na procesie. Nie chodzi jej o najwyższy wymiar kary dla sprawców czy o zemstę. Chce dowiedzieć się prawdy, mówi adwokatka Angelika Lex: - Dlaczego jej mąż musiał zginąć, dlaczego seria morderstw nie została przerwana wcześniej?

Proces NSU rozpoczął się w poniedziałek, 6 maja.



Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (42)
Zaloguj się
  • krzywelustro

    Oceniono 33 razy 23

    "Niech na całym świecie wojna,
    byle polska wieś zaciszna,
    byle polska wieś spokojna..."
    (Stanisław Wyspiański, Wesele)

    Kaczyński i Macierewicz to niegroźni dziwacy, narodowcy to takie harcerzyki kultywujące tradycję, szkalowanie ludzi to cena demokracji, agent tomek to przynajmniej miał wyniki, a marsze z pochodniami to takie patriotyczne procesje ministrantów, Prawo i Sprawiedliwość pisane z dużych liter jest nadrzędne nad prawem i sprawiedliwością pisanymi z małych, a małpa z brzytwą to taki zabawny widok...

  • zigzaur

    Oceniono 35 razy 17

    Adwokatka nazwiskiem Lex. Dobre.
    Za Gierka ministrem rolnictwa był Kłonica a ministrem budownictwa Glazur. Byli generałowie: Baryła, Oliwa i Kufel.

  • tornson

    Oceniono 28 razy 14

    Walkę z faszystowskim ścierwem należy traktować jak wojnę, a policjantów czy wojskowych kolaborujących z faszystami oskarżać o zdradę stanu i do kary śmierci włącznie. Kara śmierci nieobowiązuje w czasie pokoju, ale patrząc co się ostatnio dzieje w Europie, należy sobie powiedzieć wprost to jest wojna, faszystowskie ścierwo coraz bardziej bezkarne podnosi swój zakazany ryj, tylko zdecydowana reakcja może zdusić to sqrwielstwo w zarodku.

  • whitetooth

    Oceniono 19 razy 3

    Niemcy są nadal w większości nazistami, choć często ukrytymi. Szkoda, że świat tego nie widzi

  • cob22

    Oceniono 23 razy 3

    Martwmy sie o nasze polskie problemy, nasza policje i naszych cudzoziemcow.

  • szats69

    Oceniono 3 razy 1

    Naziolskie ścierwa i ich policyjni pomagierzy. A u nas na wiecu Ruchu Narodowego krzyczano: "zawisną!"

  • zgr-edo

    Oceniono 5 razy 1

    to Żydów w Niemczech już nie prześladują ?

  • andcal

    0

    Tylko dwie sprawy.
    1. Teraz - u sąsiadów z Zachodu.
    2. Wkrótce - u nas.
    PS. Wywalcie wreszcie na zbity pysk autorów/tłumaczy, którzy nie potrafią posługiwać się językiem polskim!!! Dowód: komentowany tekst.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX