Sześciolatki bez miejsca. Burza o dzieci na Żoliborzu

07.05.2013 09:00
Ślubowanie pierwszych klas

Ślubowanie pierwszych klas (Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta)

Burza o dzieci na Żoliborzu. Żadna szkoła nie przyjęła grupy sześciolatków, które miały pójść do zerówki. Ale w najbliższej podstawówce znalazłyby się miejsca, gdyby dzieci rozpoczęłyby naukę w pierwszej klasie.
To ostatni rok, gdy rodzice sześciolatków mają wybór między posłaniem dziecka do klasy pierwszej albo do zerówki. W Warszawie zdecydowana większość - 67,5 proc. - postanowiła zapisać dzieci do zerówek. Rodzice podejmują taką decyzję, choć zwykle i tak oznacza ona dla dziecka miejsce w szkole, a nie w przedszkolu - zerówki dla sześciolatków już wcześniej wyprowadzono niemal ze wszystkich przedszkoli.

Jak w praktyce wygląda wybór rodziców, przekonują się na własnej skórze rodzice w różnych częściach miasta. Opowiada mama sześciolatka z Żoliborza, który chodzi do Przedszkola nr 288 przy ul. Elbląskiej. Rodzice chcą, by we wrześniu poszedł do zerówki. W przedszkolu już nie zostanie, bo nie będzie tam oddziału dla jego grupy.

- Wiedzieliśmy o tym i byliśmy na to przygotowani. Nie protestowaliśmy. Postanowiliśmy, że syn pójdzie do zerówki w szkole - opowiada mama. - Na początku roku w szkole rejonowej pani dyrektor zapewniała nas, że będzie zerówka dla naszych dzieci. Mówiła też, że utworzy kilka oddziałów zerówek, ponieważ zgłoszą się do szkoły również dzieci z innych przedszkoli, gdzie są likwidowane miejsca dla sześciolatków.

Gdy zaczęła się elektroniczna rekrutacja, rodzice wybrali dla chłopca jako placówkę pierwszego wyboru Szkołę Podstawową nr 92 przy ul. Przasnyskiej. Mieszkają w jej rejonie.

- Byliśmy przekonani, że to, że sześcioletni synek trafi w mury nowej szkoły w towarzystwie swoich kolegów i koleżanek z grupy, jest najlepszą decyzją - słyszymy. - Szczególnie biorąc pod uwagę, że potrzebuje dużo czasu na adaptację w nowych warunkach i w nowym otoczeniu. W ten sposób zapewnialiśmy mu w miarę łagodne przejście w kolejny etap życia. Na wszelki wypadek zaznaczyli też cztery inne pobliskie podstawówki. Gdy skończył się pierwszy etap rekrutacji, system przysłał wiadomość, że dziecko nie zostało zakwalifikowane do żadnej szkoły.

Bezduszny system

- W grupie mojego dziecka w przedszkolu jest 11 dzieci, które nigdzie nie zostały zakwalifikowane - opowiada mama chłopca. I ocenia: - System, który w tak bezduszny sposób wyrzucił nasze dzieciaki poza margines, w rzeczywistości jest dobrze zaprogramowaną maszyną. Ma zmusić rodziców do posłania swoich dzieci do pierwszej klasy, mimo możliwości wyboru. Zdezorientowanym rodzicom dyrekcja szkoły podsuwa deklarację woli przystąpienia do klasy pierwszej. W SP 92 niewiele możemy się dowiedzieć, poza tym, że "trwają jeszcze procedury rekrutacyjne". - Prosimy rodziców o jeszcze chwilę cierpliwości - mówi wicedyrektorka Małgorzata Niesiołkowska.

Rzecznik Żoliborza Andrzej Kawka nie wie, ilu sześciolatków w dzielnicy problem dotyczy. Zapewnia jednak: - Sprawa nie będzie zostawiona w próżni. Prowadzimy rozpoznanie. Na pewno nie będzie takiego rozwiązania, żeby siłą posłać dzieci do pierwszej klasy. Przyczyną tego bałaganu jest to, że w przypadku zerówek nie ma rejonizacji.

W środę rodzice mają spotkać się z burmistrzem dzielnicy. - Oby nie zaproponowano nam takiego rozwiązania, że nasze dzieci poupycha się gdzieś po różnych placówkach, a za rok będziemy dziecko przenosić do klasy pierwszej w szkole rejonowej. Przecież dzieci to nie meble - mówi rodzic.

Jakie będzie rozwiązanie? Zgodnie z obietnicami urzędników miejskiego Biura Edukacji liczba zerówek i klas pierwszych powinna być dostosowana do potrzeb rodziców, a nie odwrotnie.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (35)
Zaloguj się
  • panpererinos

    Oceniono 82 razy 74

    To co wyrabia MEN z dziećmi z roczników 2007-09 to jest ogromny bałagan, stres dla rodziców, zamieszanie w szkołach, do tego co rusz zmieniające się decyzje. Szumilas do dymisji! Wiem, że ktoś może napisać, co ma p. minister ( ministra?) do jakiejś szkółki na Żoliborzu - ale to jest jeden z wielu przykładów problemów. Do dymisji!

  • marcin1956

    Oceniono 47 razy 45

    A niby odkąd to urzędnik ma być dla obywatela??
    Petent ma pokornie prosić, a nie domagać się jakiś wyimaginowanych praw.
    Urzędnik zawsze wie lepiej!

  • takajednaania

    Oceniono 34 razy 30

    A minister Szumilas na stronach internetowych MEN nieustannie twierdzi, że jest pięknie, uroczo wręcz cudownie.
    Rodizce aż popiskują z radości i niecieprliwości by jak najszybciej poslac swe dzieci do szloły.
    Dzieci radosnymi pląsami wyrażają swą wdzięczność Pani minister.

  • poljack

    Oceniono 35 razy 27

    Podziękujcie panu premierowi i PO w najbliższych wyborach .

  • jkredman

    Oceniono 22 razy 20

    trawestując słowa cara Rosji Piotr I
    petent powinien przed obliczem urzędnika mieć wygląd lichy i durnowaty tak, aby swym pojmowaniem istoty sprawy nie peszył urzędnika

  • tonaca_zielona_wyspa

    Oceniono 16 razy 10

    trzeba wymienic sie zegarkami wtedy ozel morze...

  • kkes

    Oceniono 18 razy 10

    Nic się nie stało, POlacy nic się nie stało
    Ożeł morze. Cieszmy sie, jest fajnie

  • ben-oni

    Oceniono 22 razy 10

    Wybór w państwie Tuska i jego gangu?? Zostać i się męczyć albo wyjechać i żyć jak cywilizowany człowiek.
    Reforma Chyżego Ruja MUSI się udać, więc nie marudzić i wysyłać dzieci do molocha. A tam już starsi koledzy zaopiekują sie nimi!

  • jkredman

    Oceniono 13 razy 9

    szumi dokoła las, za pałki chwycić czas

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje