Hofman o "marszu lemingów": Te baloniki, ulotki... Absolutna katastrofa i kompromitacja

05.05.2013 11:46
Adam Hofman

Adam Hofman (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Absolutna katastrofa. Prezydent Komorowski zrobił sobie taką paradę równości - tak Adam Hofman podsumował obchody Dnia flagi, nazwane przez niektórych "marszem lemingów".
- To, co się wydarzyło na Dniu Flagi, czyli ten czekoladowy orzeł, ulotki z helikoptera, fioletowe baloniki, zero biało-czerwonych flag, to jest wtopa w wymiarze państwowym - powiedział Adam Hofman, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie "Kawa na ławę". Jego zdaniem tzw. marsz lemingów przypominał największe marketingowe wpadki, jakie przytrafiały się Unii Wolności.

Absolutna kompromitacja, ludzie się wstydzą

- Tzw. marsz lemingów okazał się taką kompromitacją, że ci ludzie, którzy tam przyszli, wstydzą się za prezydenta. Wyszła absolutna katastrofa. Nie wiadomo nawet, co z tym orłem z czekolady zrobić - stwierdził Hofman. Porównał też obchody do parady równości, nawiązując do koloru rozdawanych w czasie marszu balonów.

Dnia Flagi bronił natomiast Robert Biedroń. - Nikt nie ma monopolu na orła i na flagę i ludzie mają prawo świętować w taki sposób, w jaki chcą - argumentował.

2 maja w Dniu Flagi "Gazeta Wyborcza" i radiowa "Trójka" zorganizowały marsz pod hasłem "Orzeł może". W pochodzie Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem przeszło ponad dwa tysiące osób. Na koniec akcji w obecności prezydenta Bronisława Komorowskiego, który objął ją patronatem, odsłonięto orła z białej czekolady. Niektórzy złośliwie określali imprezę "marszem lemingów".

Zobacz także
Komentarze (623)
Zaloguj się
  • cyklina-klimkiewicz

    Oceniono 1 raz 1

    W mojej Polsce to bardzo dobra manifestacja dużo lepsza bo zorganizowana przez ludzi bez nienawiści i zadowolonych. Bardzo mnie się podobała. B.Klimkiewicz.

  • grastep02

    Oceniono 2 razy 0

    Największa katastrofą jest to,że w polskim parlamencie zasiadają ludzie Jarosława Kaczyńskiego.Ustawiczne krytyki,poniżanie polskiego prezydenta i premiera,ciągłe wnioski o odwoływanie poszczególnych ministrów i t d.
    To co robi PIS, przejdzie do historii jako okres ośmieszania Polski na arenie międzynarodowej.OJ !ROZLICZĄ WAS POLACY PODCZAS WYBORÓW!

  • mirarob

    Oceniono 1 raz 1

    pan H - jak zwykle. Święto ma być radosne, a nie tylko martyrologia, akademia, smętne pienia (no, chyba, że artysta Jan Pietrzak) i dodatkowo - w wydaniu PiS - hasła nader radosne na transparentach

  • szczuras99

    Oceniono 3 razy 1

    Nie ma to jak marsze NSDAPiSu z pochodniami .

  • jw11

    0

    gdzie indziej najzwyklejsza cenzura, jak wtedy

  • jw11

    0

    miłej lektury

  • jw11

    Oceniono 1 raz 1

    RAJMUND KACZYŃSKI URODZONY W GRAJEWIE MATKA FRANCISZKA ZE SWIATKOWSKICH ZRODZONEJ WE WSI GRONOWCE KOŁO ODESSY Z RODZINY NACZELNEGO PREZESA SADU WOJSKOWEGO ZA STALINA PUŁKOWNIKA ARMII CZERWONEJ WILHELMA SWIATKOWSKIEGO. Historia zasłużonych dla morderców z Katynia, dwóch ukochanych wujków Jarka i Lecha - Wilhelma i Henryka ŚWIĄTKOWSKICH i ich związek ze straszliwym Mordem Katyńskim. Wilhelm był absolwentem Charkowskiego Instytutu Prawa z 1940 roku, od razu włączonym w wojskowy wymiar sprawiedliwości Armii Czerwonej (a co działo się z polskimi oficerami w Charkowie w 1940 roku - dodawać chyba nie muszę), potem, po wojnie, jako zaufany Stalina i Berii, był Prezesem Naczelnego Sądu Wojskowego w okresie największego apogeum stalinowskich czystek na Polakach (1950-1954). Drugi, Henryk, był ministrem "sprawiedliwości" nieprzerwanie w latach 1945-1956 (!!!), przez co odpowiada za całokształt stalinowskich zbrodni na Narodzie Polskim, był jedynym stałym ministrem w czterech powojennych marionetkowych rządach komunistycznych (Osóbki-Morawskiego, I rząd Bieruta, I rząd Cyrankiewicza i II Bieruta), a co najważniejsze - już na wiosnę 1945 roku (!!) nakazał wszcząć śledztwo swemu wiernemu psu (Jerzemu Sawickiemu - właść. Izydorowi Reislerowi), którego celem miało być zatuszowanie winy bolszewików za ten straszliwy mord na polskich oficerach i próba zrzucenia go na broniących się wtedy jeszcze faszystów. To są tylko informacje ogólne. Po szczegóły - wysyłam was do pewnego Jarosława i jego mamy, Jadwigi. Wiedzą o tym bardzo dużo ? jako że często odwiedzali się nawzajem, zanim po śmierci Stalina nie cofnięto Wilhelma do Związku Radzieckiego i tam, rozliczono za zbrodnie na Narodzie Polskim, czego dokonali sami komuniści od Chruszczowa już w 1954 roku (!). czym Rajmund Kaczyński zaimponował Bierutowi. Wilhelmem Świątkowskim, kuzynem przysłanym do PRL przez Stalina, na funkcję prezesa Wojskowego Sądu Najwyższego. To Wilhelm podpisywał wyroki śmierci na zakapowanych przez Rajmunda AK-wców. ps. Dzięki temu Wilhelmowi pewne młode, bezdzietne wtedy jeszcze małżeństwo Rajmunda i Jadwigi otrzymało tylko dla siebie piękną trzypiętrową willę na Żoliborzu, gdy reszta warszawian, którym jakimś cudem udało się przetrwać II Wojnę, gnieździło się całymi rodzinami po piwnicach i spalonych ruinach. Żeby było ciekawiej - ta willa była wcześniej nadana rodzinie bohatera z 1920 roku, majora Lisa-Kuli przez Piłsudskiego, za męstwo tego człowieka i oddanie życia w obronie Polski, Europy i Świata przed zalewem czerwonego terroru. Wujkiem Rajmunda Kaczyńskiego był Naczelny Prezes Sądu Wojskowego w rządzie Bieruta, wyznania starozakonnego KGBowiec osobiscie mianowany przez Stalina i kat narodu polskiego Wilhelm Świątkowski ur. w Granówce pod Odessą. Mamusia Rajmunda z domu Świątkowska ur. w Granówce pod Odessą. Stąd ta przychylność władz dla rodziny Kaczyńskich. Dlatego też IPN gorliwie ściga różnych Bermanów i Szechterów a milczy i udaje że nic nie wie o ich zwierzchniku, którego rozkazy wykonywali. I wsio jasno - jak szprechajom starożytne US-rajce.

  • jw11

    Oceniono 1 raz 1

    Anna Monika Molik szefową Prokuratury Rejonowej Wrocław Krzyki-Zachód została w 2008 r. Wcześniej była w niej szeregowym prokuratorem. Awansowała niedługo po śledztwie w głośnej sprawie posła PiS Dawida Jackiewicza. Poseł uderzył albo - jak sam utrzymuje - odepchnął pijanego mężczyznę, który miał zaczepiać jego żonę i małego syna. Mężczyzna, nie odzyskawszy przytomności, po tygodniu zmarł w szpitalu. Prokurator Anna Monika Molik po ciągnącym się rok śledztwie umorzyła je, a w uzasadnieniu swojej decyzji napisała, że śmiercionośny - w efekcie - cios posła był "adekwatny do sytuacji".

  • jw11

    Oceniono 1 raz 1

    Prokurator Anna Monika Molik ..
    CBA podejrzewa, że Anna Monika Molik, wrocławska prokurator rejonowa, przyjęła 100 tys. zł łapówki za wydanie korzystnego rozporządzenia dla jednego z przedsiębiorców. Jest nim słynny ongiś burmistrz Świebodzic, a wcześniej senator Unii Demokratycznej Jan Wysoczański, skazany za handel kradzionymi samochodami
    ZOBACZ TAKŻE

    Afera przetargowa w MSWiA, a CBA zatrzymuje we Wrocławiu
    Dymisja prokurator po ujawnieniu stenogramów CBA
    Akcja CBA i prokuratury: "Yeti" zawitał do Wrocławia
    CBA i prokuratura polują w wymiarze sprawiedliwości

    Informacje o akcji CBA podała wczorajsza "Rzeczpospolita". Według ustaleń dziennika pod koniec 2009 r. do Anny Moniki Molik, szefowej Prokuratury Rejonowej Wrocław Krzyki-Zachód, zwróciła się jej bardzo dobra znajoma mec. Agnieszka Godlewska. Ta była pełnomocnikiem Wysoczańskiego w jego sporze z bałkańskim przedsiębiorcą Refikiem Zuliciem.

    Zatrzymana nieruchomość

    Godlewska razem z adwokatem Ryszardem Bedryjem chciała, żeby Molik pomogła ich klientowi w zabezpieczeniu ewentualnego zbycia nieruchomości Zulicia, do której prawa rościł sobie również Wysoczański. Z zapisu wspólnych rozmów kobiet wynika, że Molik na to przystała. Wysoczański ma za załatwienie tej sprawy zapłacić 100 tys. zł łapówki. Zulić rzeczywiście otrzymał od prokuratury zakaz sprzedaży spornej nieruchomości. Jego zażalenie na to postanowienie zostało oddalone. Później jeszcze, jak ustaliśmy, ta sama prokuratura postawiła mu zarzut ukrywania majątku przed wierzycielami, ale te zarzuty zostały oddalone przez sąd.

    Co podsłuchało CBA

    Stenogramy z podsłuchów, które CBA zainstalowało w telefonach adwokatów i prokuratorki, mają jednoznaczny wydźwięk.

    "Chciałam ci tylko powiedzieć, że Monia chyba jest w bardzo pilnej potrzebie. Tak zwany wiatr w kieszeniach jest" - tak Godlewska relacjonuje swoją rozmowę z Molik Bedryjowi, który pośredniczy w kontaktach z Wysoczańskim. Innym razem mówi mu: "Ona (Molik) nic nie zrobi, dopóki nie będzie hajsu! Powiedz mu (Wysoczańskiemu), że jest frajerem, bo mógłby mieć to w tym tygodniu załatwione". Godlewska potrafi jasno postawić sprawę: "Najpierw siano, później załatwimy".

    CBA zarejestrowało również rozmowy między nią a Anną Moniką Molik. 19 grudnia 2009 r. prokurator Molik pyta Godlewską: "A powiedz mi, czy - że tak powiem - rzeczona przesyłka dotarła, czy nie dotarła?". 31 grudnia po spotkaniu Godlewskiej z synem Wysoczańskiego Molik dopytuje: "Dotarł, że tak powiem, nieszczęśnik? Skutecznie?".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje