Liban. Znalezione ciało to prawdopodobnie zaginiony polski dyplomata

02.05.2013 21:32
Liban

Liban (Fot. Google Maps)

Prawdopodobnie zwłoki polskiego dyplomaty Wojciecha Gawrysiuka znaleziono na jednej z bejruckich plaż - poinformował libański portal Now. Pracownik polskiej ambasady ostatni raz był widziany 20 kwietnia na zabawie z pewną Libanką. Następnego dnia morze wyrzuciło na brzeg zwłoki kobiety.
Jak informował portal "Now", miejscowa policja od początku poszukiwań polskiego dyplomaty podejrzewała, że mężczyzna utonął. Wszystko za sprawą zwłok Libanki znalezionych na plaży. Kobieta wcześniej bawiła się z I sekretarzem polskiej ambasady w Bejrucie na przyjęciu. Niedaleko jej ciała na popularnej plaży Ramlet al-Bajda znaleziono samochód z rejestracją polskiej ambasady. W środku były kluczyki i ubranie zarówno jej, jak i polskiego dyplomaty.

Poszukiwania Polaka trwały od 21 kwietnia. Jak ustalił portal Now w rozmowie z polską ambasadą, wczoraj jego zwłoki znaleziono na plaży kilka kilometrów na południe od Bejrutu. - Jest bardzo prawdopodobne, że to ciało poszukiwanego mężczyzny - powiedziało źródło w ambasadzie.

Ostatecznie tożsamość mężczyzny mają potwierdzić badania DNA zaplanowane na 3 maja.

Komentarze (48)
Zaloguj się
  • swan_ganz

    Oceniono 12 razy -4

    starszy gość z niego już był i mimo to jakąś miejscową flamę sobie przytulił? I jak takie puszczanie się z małolatami ma się do prestiżu kraju który ten facet reprezentował oraz powagi funkcji? Polscy dyplomaci nie mają szlabanu na dymanie miejscowych małolat ?

  • junge70

    Oceniono 13 razy -3

    Oficer polskiego wywiadu, mlody, wysportowany mezczyzna, ukonczyl 40 km.pustynny maraton organizowany przez sluzby specjalne Libanu, utonal na publicznym kapielisku, natomiast jego kochanica, Michlene Maalouf, znaleziona zostala kolo samochodu, wedlug mediow, rowniez utonela {?). Przeciez to na kilometr smierdzi morderstwem. Agencik chcial sie zabawic, zabawili sie z nim, co wolno Arabowi, nie wolno bialasowi.

  • wroclawiak25

    Oceniono 8 razy -2

    Smiertelne zabawy polskich dyplomatów. I na to idą nasze podatki.

  • alpepe

    Oceniono 4 razy -2

    bawiła się na przyjęciu?
    Myślałam, że w Polsce prawo zakazuje zatrudniania dzieci poniżej 12 r. ż. Sprawdźcie dzieci, jaka jest różnica między bawić, a bawić się.

  • macqbat

    Oceniono 11 razy 3

    To był wypadek. Denat nieszczęśliwie przewrócił się na nóż. Czternaście razy...

  • antoni99

    Oceniono 10 razy -2

    żyje się polskim dyplomatom, kasy w brud, dziewczyny, samochód ... i ma się klasę. Polska to najbogatszy kraj świata ( UWAGA: ale nie dla Polaków !!!)

  • gigigolo

    Oceniono 15 razy -1

    Liban to nie tylko chrześcijanie ale i muzułmanie wszelkiej maści. I sekretarz ambasady rp ( piszę z małej bo zostałem wyprowadzony z równowagi) dobrze wiedział, ze w krajach muzułmańskich zabawy z arabkami, w dodatku w stroju kąpielowym (chociaż nie jestem pewien, czy byli w ogóle ubrani), to właściwie wyrok śmierci. Liban to nie Europa, ale w pijanej głowie pewnie wszystko sie poprzestawiało. prawdopodobnie 'stojący na straży moralności' jechali za nimi i zrobili to, co uważali za słuszne. a teraz podsyłam kilka linków, które znalazłem w internecie. bardzo interesujące, zapewniam. www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/swiat/1271507-tajemnicze-zaginiecie.html
    a tu rodzynek - ‘Świnia nie Ambasador’-wiadomosci.wp.pl/kat,9916,title,Swinia-nie-ambasador,wid,1318060,wiadomosc.html
    www.mg.gov.pl/Wspolpraca+z+zagranica/Wspolpraca+gospodarcza+Polski+z+krajami+wschodnimi+i+pozaeuropejskimi/Liban.htm

  • sedaluk

    Oceniono 10 razy 0

    Tak dla przestrogi-kobiety w tamtych stronach nie umieja plywac. Zabawiac sie z nimi w morzu
    moze byc niebezpieczne.

  • gigigolo

    Oceniono 13 razy -1

    pracownik ambasady bawił (się) z Libanką na plaży? kluczyki pozostawione w samochodzie (stacyjce?), z polską rejestracją konsularną. to trochę przypomina studentów z Erasmusa, którzy wyjeżdżając na praktyki studenckie jak mówią za free mają alkohol, narkotyki, plażę i cały ten sponsorowany luz przez rok!.. ale wracając do pracownika ambasady. oczywiście nasz człowiek też miał sponsora (!), oczywiście luzik i podejrzenie graniczące z pewnością, że wypad na plażę mocno zabarwiony seksem. ale najważniejsze pytanie: po co nam ambasada w Libanie? czy ktoś robił rachunek zysków i strat? to wygląda raczej jak wspaniała synekura dla swoich, chcących ukoić skołatane nerwy z dala od kraju, w objęciach miejscowych atrakcji (sorry, tłumaczek i pracownic ambasad wszelkiej maści). cheerio!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje