KE żąda od Polski zwrotu 79,9 mln euro. Tusk wini rząd PiS, a Komisja - obecny rząd

02.05.2013 13:31
KE żąda od Polski zwrotu 79,9 mln euro

KE żąda od Polski zwrotu 79,9 mln euro (Fot. Wyborcza.biz)

Komisja Europejska zażąda od Polski zwrotu 79,9 mln euro z funduszy na rozwój obszarów wiejskich. To konsekwencja niewystarczających kontroli wniosków o unijne wsparcie w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. "To nie pierwszy kosztowny błąd naszych poprzedników, za który zapłaci polski podatnik. Kara za lata 2004-06" - napisał na Twitterze premier Donald Tusk. Tymczasem, jak twierdzi rzecznik KE ds. rolnictwa, kara dotyczy pomocy udzielanej w latach 2007-2010, czyli za rządów PO-PSL.
Według Komisji powodem cofnięcia funduszy są "braki podczas kontroli wstępnych wniosków oraz zatwierdzania programów operacyjnych dla gospodarstw niskotowarowych". - Podczas audytu zaobserwowaliśmy, że polskie władze nie sprawdziły otrzymanych od niskotowarowych rolników informacji, takich jak rozmiar gospodarstwa rolnego czy pogłowie żywca, a czasem nawet o to w ogóle nie pytały - powiedział rzecznik KE ds. rolnictwa Roger Waite.

Dodał, że chodzi o pomoc udzielaną w latach 2007 do 2010 r., a kara nałożona na Polskę to 10 proc. wysokości tego rodzaju pomocy w tym okresie.

Kara za błędy rządu Tuska czy Kaczyńskiego?

Zanim pojawiła się informacja dotycząca okresu, w jakim zaobserwowano błędy w udzielaniu pomocy rolnikom, Donald Tusk skomentował sprawę na Twitterze, obarczając winą za problemy rządy PiS: "To nie pierwszy kosztowny błąd naszych poprzedników, za który zapłaci polski podatnik. Kara za lata 2004-06".


W podobny sposób sprawę skomentował też minister rolnictwa Stanisław Kalemba, który na antenie TVN24 przekonywał, że Komisji chodzi o zadawnioną sprawę, z czasów tuż po wejściu Polski do UE.

- Komisja Europejska zakwestionowała wydatkowanie pieniędzy w latach 2004-06, czyli na początku wdrażania nowych procedur, zaraz po wejściu Polski w struktury Unii Europejskiej. To był początek wdrażania programu i błędy zostały popełnione - powiedział. Minister zapowiedział też, że Polska odwoła się od tej decyzji do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości: - Uważamy, że ta kara jest zbyt dotkliwa. Dotyczy ok. 10 proc. środków przeznaczonych na to działanie i Polska wykorzysta całą procedurę odwoławczą.

Kara spowodowana zatwierdzeniem "mało ambitnych biznes planów"

Także na stronie resortu rolnictwa pojawił się komunikat zaznaczający, że "Polska odwoła się od decyzji wykonawczej Komisji do sądu Unii Europejskiej". Jak zaznaczyli przedstawiciele resortu, z działania PROW 2004-2006 "Wspieranie gospodarstw niskotowarowych" udzielane były dotacje dla gospodarstw rolnych o wielkości ekonomicznej od 2 do 4 tzw. ESU (European Size Unit - to Europejska Jednostka Wielkości; wyraża wielkość/siłę ekonomiczną gospodarstw rolnych, czyli ich dochodowość; 1 ESU to 1200 euro przez okres nie dłuższy niż 5 lat, corocznie w równowartości 1250 euro).

Resort zaznaczył, że warunkiem udzielania dotacji była realizacja biznesplanów, wykazujących przyszłą rentowność gospodarstwa rolnego, prowadzonego przez rolnika ubiegającego się o dotację. "Wyłączenie kwoty 79,9 mln euro spowodowane jest zatwierdzaniem - zdaniem Komisji Europejskiej - 'mało ambitnych biznes planów'" - czytamy w komunikacie ministerstwa rolnictwa.

"Rolnicy, którzy nie powinni otrzymać wsparcia, jednak je dostali"

Jak powiedziały PAP źródła unijne, większość wsparcia, jakiego Polska udzielała niskotowarowym rolnikom, była skierowana do bardzo małych gospodarstw - od 2 do 4 hektarów - i że w 10 proc. przypadków gospodarstwa te nie inwestowały w zwiększenie produkcji, a aktywność niektórych z nich w tym zakresie "ograniczała się do jednodniowego szkolenia".

Według Komisji powodem cofnięcia funduszy są "braki podczas kontroli wstępnych wniosków oraz zatwierdzania programów operacyjnych dla gospodarstw niskotowarowych".

- Jeśli chodzi o Polskę, mamy do czynienia w szczególności z kwestią związaną z kontrolami. Niekoniecznie błędy popełnili rolnicy, ale administracja, która nie zweryfikowała prawidłowo, czy fakty przedstawiono właściwie. Dlatego rolnicy, którzy nie powinni otrzymać wsparcia, jednak je dostali - powiedział podczas konferencji prasowej w Brukseli Waite.

- W czasie oszczędności obserwujemy, że jakość kontroli (w sferze wydatkowania środków unijnych - red.) staje się w pewnym stopniu ograniczona. To globalny problem - dodał.

Kary dla 14 krajów

Dzisiaj w ramach procedury rozliczania wydatków KE ukarała w sumie 14 krajów członkowskich za uchybienia w wydatkowaniu środków na Wspólną Politykę Rolną albo nieadekwatne procedury kontrolne. W konsekwencji tej decyzji do budżetu UE powrócić ma w sumie ok. 230 mln euro. Największe kwoty ma zwrócić Grecja - łącznie 107,6 mln euro.

Państwa UE odpowiadają za zarządzanie większością płatności w ramach Wspólnej Polityki Rolnej, działając głównie za pośrednictwem swoich agencji płatniczych. Agencje te mają również obowiązek przeprowadzania kontroli, takich jak na przykład weryfikacja wniosków rolników o przyznanie płatności bezpośrednich. Komisja Europejska przeprowadza ponad 100 audytów rocznie sprawdzając, czy państwa członkowskie w sposób odpowiedni prowadzą kontrole i usuwają nieprawidłowości.

Jednocześnie Komisja może wystąpić o zwrot dokonanych już płatności, jeśli audyt wykaże, że mechanizmy zarządzania i kontroli państwa członkowskiego nie gwarantują należytego wydatkowania unijnych środków.

Zobacz także
Komentarze (371)
Zaloguj się
  • steve69

    Oceniono 358 razy 334

    Oczywiście żaden urzędas czy inna biurwa konsekwencji nie poniesie, a za jakiś czas znowu będzie to samo... :-(

    --

  • prawdziwy-moher

    Oceniono 206 razy 190

    www.pb.pl/3110379,84807,mamy-zwrocic-miliony-z-funduszy-na-rolnictwo
    Tam pisze sie o latach 2007-2010.
    Jak wyjaśnił PAP rzecznik KE ds. rolnictwa Roger Waite, problem polega na tym, że polska administracja w niewystarczającym stopniu kontrolowała pomoc mającą zachęcać rolników, by produkowali na skalę rynkową. "Podczas audytu zaobserwowaliśmy, że polskie władze nie sprawdziły otrzymanych od niskotowarowych rolników informacji, takich jak rozmiar gospodarstwa rolnego czy pogłowie żywca, a czasem nawet o to w ogóle nie pytały" - zaznaczył rzecznik.

    Dodał, że chodzi o pomoc udzielaną w latach 2007 do 2010 r., a kara nałożona na Polskę to 10 proc. wysokości tego rodzaju pomocy w tym okresie. Zaznaczył, że kary nie zapłacą polscy rolnicy, lecz polskie władze i że te 10 proc. będzie odjęte od kolejnej wypłaty funduszy rolnych dla Polski. Od tej kary Polska może się odwołać.

  • 25000zl

    Oceniono 198 razy 174

    Dlaczego gazeta nie podaje prawdziwych dat i nie informuje czytelników jakiego faktycznie okresu dotyczy tak kara?
    Co czytelnik wie po przeczytaniu tego artykułu? Zawinił oczywiście PIS i SLD, a tymczasem oficjalny komunikat KE mówi o innym okresie "2007 do 2010 r"

    Powstaje pytanie kto wprowadza w błąd czytelników i dlaczego?

    finanse.wp.pl/kat,104128,title,KE-zada-od-Polski-zwrotu-799-mln-euro-z-funduszy-na-rolnictwo,wid,15540622,wiadomosc.html

  • agap.e

    Oceniono 180 razy 158

    Podczas audytu zaobserwowaliśmy, że polskie władze nie sprawdziły otrzymanych od niskotowarowych rolników informacji, takich jak rozmiar gospodarstwa rolnego czy pogłowie żywca, a czasem nawet o to w ogóle nie pytały - zaznaczył rzecznik.

    Dodał, że chodzi o pomoc udzielaną w latach 2007 do 2010 r.,

    Tusk skłamał znowu,co za niespodzianka.

  • bzdetawyborcza

    Oceniono 121 razy 99

    Bzdury. Tusk jak zwykle kłamie. To były lata 2007-2010. Przeczytajcie informacje na innych portalach. Piotr

  • dziadekjam

    Oceniono 113 razy 95

    "Dlatego rolnicy, którzy nie powinni otrzymać wsparcia, jednak je dostali..."
    =========================================================
    Urzędasy za odpowiednią wziątkę, zawsze są skłonni do szczerości, oczywiście nie ze swojego. Problem w tym, że pieniądze "unijne" są lepiej nadzorowane niż "polskie" więc szwindle, może nie wszystkie, ale jednak wychodzą na wierzch

  • phillip_lee_81

    Oceniono 121 razy 87

    Można zaśpiewać-,,Wypijmy za błędy''
    ale jak do koryta dorwią się przybłędy to są błędy

    www.youtube.com/watch?v=lIW6Cdaa5gM

  • and_justice_for_all1980

    Oceniono 66 razy 56

    zadziwiająca rozbieżność dat o które chodzi:

    Janusz Wojciechowski, wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w PE powiedział:
    "Sprawdziłem w Komisji Europejskiej, że chodzi o lata 2007-2010, a więc czas rządów Premiera Tuska. Więc błędem Premiera jest publiczne przesądzanie winy polskich władz, obojętnie których, w sytuacji gdy składana jest skarga do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, bo to osłabia pozycję Polski w Trybunale i zmniejsza szansę na wygranie tej sprawy."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje