Indyjski "szpieg" zamordowany przez współwięźniów. "Nie miał szans na przeżycie"

02.05.2013 09:59
Uczniowie w Indiach z portretami Singh i świeczkami modlili się o jego powrót do zdrowia po pobiciu

Uczniowie w Indiach z portretami Singh i świeczkami modlili się o jego powrót do zdrowia po pobiciu (Fot. Prabhjot Gill AP)

Mężczyzna skazany przez sąd w Pakistanie za szpiegostwo został w ubiegły piątek zaatakowany przez współwięźniów. Sarabjit Singh zmarł po kilku dniach w szpitalu. - Nie miał szans na przeżycie - powiedział jeden z lekarzy.
W ubiegły piątek na Singha rzuciło się sześciu mężczyzn. Został brutalnie pobity, napastnicy go tłukli. Do szpitala trafił z poważnymi urazami głowy. Zmarł wczoraj, po kilku dniach śpiączki. - Jego stan był więcej niż krytyczny. Nie miał szans na przeżycie - powiedział jeden z lekarzy.

Nie wiadomo, dlaczego współwięźniowie zaatakowali Singha. Jedna z wersji mówi, że między mężczyznami doszło do kłótni. Owais Sheikh, prawnik Singha, twierdzi, że jego klient otrzymywał pogróżki, gdy w Indiach zostali skazani pakistańscy separatyści z Kaszmiru.

Odpowiedzą za "barbarzyński atak"

- Sprawcy muszą odpowiedzieć za ten barbarzyński atak - powiedział premier Indii. Na razie wiadomo, że o usiłowanie zabójstwa zostało oskarżonych dwóch z sześciu mężczyzn biorących udział w pobiciu. Dwóch urzędników zostało też zawieszonych w związku z tą sprawą.

Pakistan twierdzi też, że pobity więzień miał zapewnioną najlepszą możliwą terapię i stałą opiekę personelu medycznego. Rząd oświadczył też, że rodzina Singha otrzyma "wszelką pomoc" w jak najszybszym załatwieniu formalności niezbędnych do przekazania ciała i pogrzebu.

W ten sposób władze Pakistanu starają się załagodzić sytuację. Pobicie i śmierć Singha wywołały w Indiach falę antypakistańskich protestów.

"Nie byłem szpiegiem, upiłem się i zabłądziłem"

Sarabjit Singh został aresztowany w 1990 roku po zamachach w Lahore i Faisalabad, w których zginęło 14 osób. Oskarżono go o udział w ich organizacji i szpiegostwo na rzecz Indii.

Rodzina Singha cały czas utrzymywała, że jest niewinny. On sam twierdził, że był rolnikiem w jednej z przygranicznych wiosek i w Pakistanie znalazł się, gdy pijany zabłądził, wracając do domu.

Sarabjit Singh został skazany na karę śmierci przez powieszenie, ale wykonanie wyroku było kilkakrotnie przekładane. W sprawie Singha składane były tez petycje o jego uwolnienie. W kwietniu ubiegłego roku prezydent Pakistanu podjął nawet decyzję o zwolnieniu go z więzienia, jednak po kilku godzinach wycofał się z obietnic pod presją islamistów. Ułaskawiony został inny więzień o takim samym nazwisku: Surjeet Singh.

Zobacz także

Najnowsze informacje