Gowin zdymisjonowany. Przypominamy największe wpadki ministra

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Donald Tusk podjął decyzję o zdymisjonowaniu Jarosława Gowina ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Niedawna wpadka Gowina - wypowiedź o sprzedaży polskich zarodków niemieckim naukowcom - przelała czarę. - Po raz kolejny wziąłem tłumaczenia pana Gowina na klatę. Nie wydały się wystarczająco precyzyjne - powiedział premier. A ostatnia wypowiedź ministra sprawiedliwości to zaledwie wierzchołek góry lodowej.
Już sama nominacja Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości w 2011 roku była zaskoczeniem. Polityk znany jest z konserwatywnych poglądów, które często bardziej pasują do PiS-u niż PO. I - jak się okazało - od samego początku działania ministra spotykały się dużą krytyką.

Pierwszą poważną burzę wywołała jego zapowiedź reorganizacji sądów rejonowych. 1 stycznia weszło w życie rozporządzenie, które przekształciło 79 sądów rejonowych w mniejszych miejscowościach w wydziały zamiejscowe sądów z większych miast. Zmianom od początku sprzeciwiała się nie tylko opozycja, ale i koalicyjne PSL. - To jest trochę prywatna wojna niektórych liderów PSL - ocenił wtedy Gowin.

Również jego decyzja o deregulacji części zawodów spotkała się z falą krytyki i protestami niektórych grup zawodowych, m.in. taksówkarzy. - Opór korporacji zawodowych broniących swoich niesprawiedliwych przywilejów, włoski strajk urzędników, którym obecny system licencji i koncesji daje ogromną władzę, podatność partii na syrenie śpiewy lobbystów - wszystko to brało górę nad zdrowym rozsądkiem ekonomicznym i potrzebami rynku pracy - bronił mimo to swojego stanowiska Gowin.



Ma w nosie literę prawa, a przyczyną przemocy domowej jest alkoholizm

W ubiegłym roku burzę wywołała wypowiedź Gowina w związku z aferą Amber Gold. Zażądał akt w sprawie AG, a kiedy zarzucono mu, że łamie prawo, stwierdził iż "ma w nosie literę prawa". Komentatorzy niemal jednoznacznie ocenili, że takie wypowiedzi są niedopuszczalne w przypadku osoby na takim stanowisku. - Minister sprawiedliwości jest organem władzy państwowej. A według artykułu 7 konstytucji każda władza publiczna działa tylko na podstawie i w granicach prawa. A jeśli on, jako Jarosław Gowin, ma w nosie prawo... to od tego są sankcje - mówił Ryszard Kalisz z SLD. Żądano jego dymisji.



Gowin krytykowany był również za sprzeciwienie się - wbrew stanowisku rządu - konwencji Rady Europy o przemocy wobec kobiet. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" powiedział wtedy: "W Polsce przyczyną przemocy domowej jest (...) alkoholizm i nie ma ona nic wspólnego z naszą kulturą, którą cechuje szczególny szacunek wobec kobiet. Będę bronił polskiej tradycji, nawet jeśli z tego powodu lewicowi publicyści będą mnie nazywać ajatollahem, a niektórzy politycy - z właściwym dla współczesnej lewicy językiem nienawiści - katolicką ciotą".



Wtedy też politycy Ruchu Palikota zaapelowali do premiera, by zdymisjonował ministra sprawiedliwości. - Apelujemy do Donalda Tuska o wszczęcie procedury dymisji Jarosława Gowina, który jest bardziej ministrantem Kościoła katolickiego niż ministrem sprawiedliwości - mówił wiceszef klubu RP Robert Biedroń.

Awantura o związki partnerskie

Kolejną burzę Gowin wywołał dwa miesiące temu, kiedy razem z grupą konserwatywnych kolegów z Platformy doprowadził do odrzucenia trzech projektów (w tym jednego własnej partii) ustaw o związkach partnerskich. Tuż przed głosowaniem wyszedł on na mównicę i stwierdził, że "w ocenie ministra sprawiedliwości wszystkie trzy projekty są sprzeczne z art. 18. konstytucji". Na tę wypowiedź błyskawicznie zareagował premier, który podkreślił, że opinia wygłoszona przez Gowina jest jego prywatną. - Chciałbym, żeby wypowiedź ministra Gowina była właściwie zrozumiana. Nie ma stanowiska instytucji rządowych w tej sprawie - zaznaczył. - Nie jest stanowiskiem rządu ocena, jakoby projekty były niezgodne z konstytucją, co nie wyklucza oczywiście takiej interpretacji - dodał premier.



Odrzucenie projektów ustaw rozpoczęło spekulacje na temat rozłamu w PO, a Tusk zarządził spotkanie klubu parlamentarnego PO. - Z nami lub obok nas. Albo konserwatyści pogodzą się z ustaleniami większości partii, albo tę partię przymusowo opuszczą - takie ultimatum - jak informowało Radio TOK FM - miał postawić premier. Tusk miał też powiedzieć konserwatystom wprost: - Związki to nie sprawa waszych sumień, ale przywództwa w partii. Dyskusja na posiedzeniu klubu nie obyła się jednak bez kontrowersji. Gowin miał zasugerować, że to Tusk jest odpowiedzialny za możliwy rozłam w PO, podrzucając "szczury" w postaci związków partnerskich. Po tych wydarzeniach spekulowano, czy Gowin zachowa tekę ministra. On sam o tym, że Tusk podejmie decyzję co do jego dymisji, dowiedział się od Pawła Grasia na Twitterze. - Premier Tusk poinformował zarząd PO, że decyzję dotyczącą obecności ministra Gowina w rządzie podejmie w poniedziałek - napisał wówczas rzecznik rządu. Gowin zareagował natychmiast. - I don't like Mondays - odpisał i zalinkował do słynnego teledysku Boba Geldofa. Ostatecznie pozostał na stanowisku.

Ostatni błąd Gowina

Jak się jednak okazało, Gowin nie uczy się na błędach. Niedawno stwierdził w TVN 24, że "naukowcy niemieccy importują embriony z innych krajów, prawdopodobnie także z Polski, i na nich przeprowadzają eksperymenty". Relacjonowała to potem "Gazeta Wyborcza". Wypowiedź została szeroko skrytykowana. Gowin utrzymywał, że artykuł jest manipulacją, "GW" udowodniła, że nie jest.



- Jeśli chodzi o ministra Gowina, to - nie ukrywam - jest pewien problem. I jestem poirytowany, dlatego, bo bardzo bym chciał, żeby moi ministrowie zajmujący się swoimi dziedzinami skupiali uwagę opinii publicznej na tym, czym się zajmują i dobrymi rozwiązaniami - tym bardziej że minister Gowin miał się czym pochwalić w ostatnich dniach - skomentował sprawę Tusk. Dzisiaj premier postanowił zdymisjonować Jarosława Gowina ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Na jego następcę wyznaczył Marka Biernackiego.



Zobacz także
  • Premier odwołał Jarosława Gowina. Zastąpi go Marek Biernacki
  • Jarosław Gowin Gowin: Mogło dojść do zniszczenia nawet 10 tys. zarodków. Klinika: Po prostu znaleźliśmy pusty pojemnik
  • Jarosław Gowin Gowin broni swojej reformy: przeszkadza sędziom. To bardzo silne środowisko
Komentarze (156)
Gowin zdymisjonowany. Przypominamy największe wpadki ministra
Zaloguj się
  • js93

    0

    środowiska gejowskie lobby ganger i innej maści dewiacje z gazetą wybiórczą na czele znalazły haka na Gowina ale to może też być koniec tuska !

  • sierota79r

    0

    ten człowiek nigdy nie powinien zajmować żadnego rządowego stanowiska ze względu na swoje przekonania i zmuszania innych do wiary w to co sam wierzy.
    Po prostu nie potrafił odróżnić prywaty od obowiązkó służbowych.
    Wreszcie go zwolnili z funkcji która mu strasznie ciążyła. Teraz może razem z mocherami biegać przed pałacem prezydenckim z krzyżem w ręku i głosić swoje durne poglądy o życiu i pustej wierze ...

  • pajanko

    0

    Nareszcie!!!

  • nostradamuspl

    Oceniono 1 raz 1

    najwiekszy grzech Gowina to po prostu fakt ze jest niewygodny dla Zydow, dewiantow i lewakow....
    no wiec taktyka prosto z Izraela, zrobic wszystko zeby go zdyskredytowac, i dalej propagowac swoje multy-gowno.

  • pseudo12345

    0

    A gdzie wyjaśnienie, że litera prawa nie pozwala realizować ducha prawa, a więc intencji ustawodawcy, który wydał akt prawny? Jeżeli tak się dzieje to trzeba tą literę przystosować. To chyba oczywiste. A dlaczego tak jest?
    Bo przeforsowano w czasach Kwiatkowskiego nowelizację ustawy o ustroju sądów wg której na dzień dzisiejszy minister sprawiedliwości w tym kraju nie ma prawa nawet wystąpić do sądu o wypożyczenie akt sprawy. Nawet w przypadkach takich afer, jak Amber Gold. Jak to się dzieje, że tylko w Polsce tak jest. Tylko w Polsce jest aż taki brak nadzoru nad sądownictwem.

    Ładnie napisane "Reorganizacja sądów wywołała burzę". Ciekawe, bo uprzednio tytuły ciągle podawały o likwidacji, co przy czasami podawanych informacjach o dojazdach do odległych sądów sugerowało ich likwidację fizyczną i budziło sprzeciw społeczeństwa. Nie podaje się dzisiaj, że zarzucano też niezgodność reorganizacji sądów z aktualnie obowiązującymi przepisami, chociaż to nie była prawda.

    Oczywiście, poinformował o niezgodności projektów ustaw o związkach z konstytucją. Ale o co pretensja. Czy jako minister sprawiedliwości nie miał takiego obowiązku? A gdzie informacja o tym, że autorytety prawne zarzucały mu, że stwierdził to na podstawie prywatnej opinii prezesa Sądu Najwyższego, że ta opinia jest błędna. Czy pismo przewodnie Sadu Najwyższego Przekazujące Opinię Sądu Najwyższego, sporządzoną przez sędziów SN uprawniało do takich wniosków? Niezależnie od tych ataków, ostatecznie okazało się, że Gowin ma rację.

    Cały rok trwała intensywna nagonka. O wszystko, chociaż konkretnie o nic. Bardzo dużą rolę odegrała Gazeta swoimi artykułami a szczególnie tytułami. Nie można zapomnieć o tajemniczych "wpisywaczach" pilnujących aby kilka przygłupawych, ale negatywnych w stosunku do ministra Gowina wpisów posiadało odpowiednią ilość zielonych ocen, zapewniających pierwsze pozycje i sugerujących rzekomą społeczną opinię.

  • philosophe

    Oceniono 2 razy 2

    Calkowita kompromitacja uzurpatora Tuska. Jego "biore to na klate" swiadczy wspaniale o tyym kim jest ten autor "nocnej zmiany". Jeden z nielicznych porzadnych politykow zostal zdymisjonowany za swoje odwazne wypowiedzi. Nawet w PRL premierzy mieli swoja klase!

  • rabi_ltd

    Oceniono 2 razy 2

    Od dziś przestaję głosować na PO

  • londonerr

    Oceniono 1 raz 1

    Ja-ro-sław! Ja-ro-sław!
    W końcu cie wykopali żałosny pseudo-kleryku! PiS czeka!

  • distepfano

    Oceniono 2 razy 0

    "Zamienił stryjek siekierkę na kijek."
    I to wszystko bez POmocy dziadka z Wermachtu !

    Kijek wciąż przypomina mi pałę z MSW ;))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje