"Naprzód, do ostatecznego zwycięstwa!". Nowy e-book Kim Dzong Una

29.04.2013 13:00
Nowy ebook Kim Dzong Una

Nowy ebook Kim Dzong Una (Fot. www.krld.pl)

Jak skutecznie rządzić państwem wg dyktatora Korei Północnej? To proste. Potrzeba jedynie "wybitnego wodza" oraz "silnych, rewolucyjnych sił zbrojnych". Zdaniem Kima Korea dysponuje tymi czynnikami, dzięki czemu jest "potęgą, której nikt nie ośmieli się tknąć". Dyktator napisał na ten temat książkę, która niedawno ukazała się w języku polskim.
- E-wydanie książki Szanownego Przywódcy Kim Dzong Una dostępne do pobrania - zachęca ambasada Korei Północnej na swojej oficjalnej stronie internetowej. Dzieło dyktatora, noszące tytuł "Wyżej wznosząc sztandar Songun, prężnym krokiem pójdziemy naprzód do ostatecznego zwycięstwa", to zapis jednego z przemówień "szanownego przywódcy".

Kim zaczyna od pozdrowienia m.in. swoich "dzielnych żołnierzy, bojowników robotniczo-chłopskiej czerwonej gwardii, rodaków na Południu i za granicą". Oddaje również hołd "antyjapońskim rewolucjonistom". Zaraz potem podkreśla, że "tylko przywództwo wybitnego wodza gwarantuje i godność kraju, narodu, i wzrost ich potęgi, ich rozkwit". Oczywiście przywództwo to musi wywodzić się z "narodu kimirsenowskiego".

Uzbrojenie - lekarstwo na wszystko

Następnie dyktator tłumaczy, czemu "Korea epoki Songun" zawdzięcza swoją potęgę. Otóż chodzi o armię i jej wyposażenie. "Uzbrojenie to najważniejszy w życiu czynnik istnienia narodu i gwarant triumfu" - twierdzi Kim Dzong Un. "Nasze rewolucyjne siły zbrojne, kierowane przez Wielkiego Towarzysza Kim Ir Sena i Towarzysza Kim Dzong Ila, przeszły owiany chwałą szlak bojowy, z najbardziej zaciętymi, na śmierć i życie bataliami z silnymi imperialistami" - dodaje.

Postaci Sena i Ila przewijają się przez książkę - a właściwie broszurę - wielokrotnie. Obaj "przywódcy" przedstawiani są jako wodzowie idealni, rewolucjoniści, którym naród koreański zawdzięcza "potęgę, której nikt nie ośmieli się tknąć".

"Wierzymy nie armatom, a naszym ukochanym żołnierzom"

Przez kolejne kilkanaście stron Kim Dzong Un opiewa niebywałe sukcesy koreańskiej armii oraz "najwyższego ducha ofiarnej obrony Wodza". Pisze także, jakie kroki Korea powinna podjąć w najbliższym czasie. "Należy mocniej rozdmuchiwać płomień szkolenia bojowego, aby wszyscy żołnierze Armii Ludowej stali się prawdziwymi bojownikami" - czytamy w książce.

Pod koniec swojej przemowy dyktator zmienia jednak nieco ton i przyznaje: "Wierzymy nie armatom, nie rakietom czy innej współczesnej broni, a swoim ukochanym żołnierzom". "Ja ze swojej strony zawsze pozostanę towarzyszem broni dzielącym z towarzyszami gorycz i radość" - zapowiada dyktator. "Naprzód, do ostatecznego zwycięstwa!" - kończy.

Książka w całości dostępna jest do pobrania na stronie ambasady Korei Północnej .

Komentarze (118)
Zaloguj się
  • kw_dj

    Oceniono 51 razy 45

    Nieźle. Takie nowoczesne państwo, a zrobili e-booka jako PDF... ze zdjęć. LOL

  • papaleone

    Oceniono 85 razy 45

    Co tam. Jarosław Zbawiciel lepszą by książkę napisał.
    Nawet Koreańczycy by podziwiali.

  • delete.it

    Oceniono 39 razy 33

    "tylko przywództwo wybitnego wodza gwarantuje i godność kraju, narodu, i wzrost ich potęgi, ich rozkwit" - po prostu kwintesencja myślenia Jarosława Kaczyńskiego.

  • komercyjny02

    Oceniono 35 razy 33

    Ten "szczupły inaczej" Idzie w ślady dziadka i ojca.

    W stolicy Kimowni stoi piękny gmach biblioteki, w której na półkach znajdziecie wyłącznie dzieła Kim Ir Sena oraz Kim Dzong Ila. Niekiedy nawet pokazuje się tę bibliotekę zagranicznym grupom turystycznym. Przewodniczka bez mrugnięcia oka wyjaśnia wtedy cudzoziemcom, iż zbiory biblioteki obejmują łącznie 50.000 (pięćdziesiąt tysięcy) tytułów (nie woluminów!). Jak łatwo policzyć, każdy z przywódców musiał pisać tak gdzieś jedną całą a czasami dwie książki na dobę. Niektóre całkiem grube. Niedziel i świąt nie wyłączając. A jeszcze jeden z drugim znajdował czas by trochę mądrze porządzić swoim krajem i doprowadzić go do takiego rozkwitu w jakim się on obecnie znajduje.

    Jak widać, powyższe zbiory szybko powiększą się teraz o nowe, jakże poczytne i potrzebne narodowi, dzieła.

  • alfredxy

    Oceniono 35 razy 29

    w Rumunii też swego czasu mieli takiego szanownego towarzysza przywódcę...... słońce karpat - mówili na niego.....

    a jak skończył? szanowny towarzysz przywódca jak obejrzy jutubę to się dowie..... i może ocknie......

  • marcowsky

    Oceniono 27 razy 25

    Komunistycznej dynastii nawet Marks i Lenin nie przewidzieli;)
    Bredzenie po polsku-jeżeli tak samo brzmi po koreańsku to biedny to naród!

  • takisobiestatystyk

    Oceniono 27 razy 23

    Nie życzę Koreańczykom z Północy źle, ale termin "ostateczne zwycięstwo" kojarzy mi się raczej "ch...owieńko"...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje