Bangladesz: w zawalonym budynku wybuchł pożar

28.04.2013 15:02
Protest krewnych osób, które zaginęły podczas katastrofy budynku Rana Plaza w Bangladeszu

Protest krewnych osób, które zaginęły podczas katastrofy budynku Rana Plaza w Bangladeszu (Fot. Kevin Frayer/AP)

- W zawalonym budynku w Bangladeszu wybuchł pożar - taką informację przekazała agencja Reutera. Wcześniej służby informowały, że aresztowano Mohammeda Sohel Rana, właściciela budynku Rana Plaza w Dhace. Jego urągający standardom bezpieczeństwa budynek zawalił się kilka dni temu. Pod gruzami zginęło około 350 osób, 2430 uratowano, w tym kilka w ciągu kilkunastu ostatnich godzin. Aresztowano też dwóch właścicieli fabryk odzieżowych znajdujących się w budynku.
Mohammed Sohel Dana ukrywał się od środy, gdy należący do niego budynek Rana Plaza w Dhace zawalił się. Wojsko schwytało go w pobliżu granicy Bangladeszu i Indii, niedaleko przejścia granicznego Benapole. Mężczyznę przywieziono z powrotem do stolicy śmigłowcem. Na wieść o aresztowaniu pracujący cały czas na gruzowisku ratownicy zaczęli bić brawo - pisze BBC.

Zawalił się budynek. Robotnicy wściekli na szefów

W katastrofie budynku Rana Plaza zginęło ponad 360 osób, kilkaset zostało rannych. Od chwili wypadku trwają protesty przeciw warunkom, w jakich muszą pracować robotnicy. Większość zakładów tekstylnych w Dhace i na jej przedmieściach wstrzymała w piątek produkcję po tym, jak tysiące robotników zaatakowały fabryki. Doszło do starć z policją. Aresztowano trzech właścicieli fabryk i dwóch inżynierów.

Według policji władze wnioskowały na dzień przed wypadkiem o ewakuację budynku. Fabryki zignorowały zalecenie i następnego dnia działały normalnie. Z kolei inżynierowie mieli zatwierdzić stan techniczny budynku jako bezpieczny - na dzień przed zawaleniem. Robotnicy opowiadali, że obawiali się w środę rano wejść do budynku. Na ścianach pojawiły się bowiem ogromne pęknięcia. Dyrekcja zignorowała ostrzeżenia o pęknięciach i pracownicy weszli do środka.

Kilka dni po tragedii pod gruzami byli żywi ludzie

Większość ofiar to kobiety, które były zatrudnione w szwalniach. Według spółki producenckiej, zakłady odzieżowe w kompleksie zatrudniały ogółem 3 122 osoby, nie wiadomo jednak, jak wielu pracowników znajdowało się w budynku w chwili katastrofy.

Ratownicy zlokalizowali w weekend pod gruzami jeszcze dziewięć żywych osób. Zamierzają dotrzeć do nich w najbliższych godzinach, pracując ręcznie i z użyciem lekkiego sprzętu. Wcześniej w niedzielę spod gruzów wydobyto żywą kobietę - robotnicę jednego z kilku mieszczących się w budynku zakładów odzieżowych.

Fatalne warunki pracy w bangladeskich fabrykach

Znajdujące się w budynku fabryki pracowały dla światowych potentatów odzieżowych. Wypadek przypomniał o fatalnych warunkach, w jakich w Azji szyte są ubrania, kupowane w sklepach w Europie i USA. Reporter agencji AP był na miejscu zdarzenia. Dowiedział się, które zachodnie firmy współpracowały z fabrykami w feralnym budynku.

Przemysł odzieżowy Bangladeszu wart jest 20 mld dolarów rocznie i zaopatruje sklepy na całym świecie. Eksport ubrań to ponad trzy czwarte całego eksportu tego leżącego w delcie Gangesu i Brahmaputry kraju. Znajduje się tam około 4,5 tys. zakładów odzieżowych. Według Światowej Organizacji Handlu Bangladesz jest obecnie czwartym największym eksporterem odzieży na świecie, a przemysł związany z produkcją ubrań zatrudnia ponad 3 mln robotników. Równocześnie jednak system audytu fabryk, który ma wyeliminować te zakłady, w których nie są przestrzegane procedury bezpieczeństwa, jest niesprawny. Budynki powstają często bez wymaganych pozwoleń, wskutek czego wiele z nich nie spełnia norm budowlanych.

Zobacz także
Komentarze (8)
Zaloguj się
  • ka-mi-la789

    Oceniono 30 razy 20

    Właściciela "złapali"? A urzędasów, którzy za gó...any datek pozwalają budować bez zachowania jakichkolwiek norm bezpieczeństwa? Jestem dziwnie spokojna, że włos im z głowy nie spadnie. Całkiem jak w bantustanie wolskim.

  • hulaszczytrybzycia

    Oceniono 11 razy 9

    Produkcja jest przenoszona tam gdzie jest tańsza siła robocza. Ale czy ubrania tanieją?
    Jakoś nie widać.
    Dymają ich, dymają nas.
    Oni.

  • 1norab

    Oceniono 2 razy 2

    To jakie znamienite marki tam szyly ciuchy oszczedzajac swoje koszta do minimum nawet za cene zycia i zdrowia ludzi !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje