Świadek koronny "Masa": Chciałem podziękować "Pershingowi" za to, że był charakterny

27.04.2013 13:58
2002 r. Proces mafii pruszkowskiej

2002 r. Proces mafii pruszkowskiej (Fot. Wojciech Olkuśnik / AG)

Prawdziwa mafia to były Wojskowe Służby Informacyjne, stare SB, ludzie, którzy zostali źle zweryfikowani, nie kontynuowali służby i musieli się gdzieś podziać. Lata 90. to było polskie eldorado. Dziś ta mafia ma inny charakter, jest w głębokim podziemiu i zajmuje się szeroko pojętym biznesem - mówi w rozmowie z "Wprost" świadek koronny Jarosław S., ps. "Masa".
Kulisy mafii pruszkowskiej z lat 90. - które dla światka przestępczego miały być eldoradem - odsłania w rozmowie z "Wprost" S., który współpracował z "Pershingiem", czyli Andrzejem Kolikowskim, przywódcą gangu pruszkowskiego. - [My byliśmy mafią] trzepakową, bo prawdziwa mafia to były Wojskowe Służby Informacyjne, stare SB, ludzie, którzy zostali źle zweryfikowani, nie kontynuowali służby i musieli się gdzieś podziać - tłumaczył.

Zapytany o związki "Pershinga" ze Służbą Bezpieczeństwa odpowiedział: - Każdy to wie, tylko że każdy w jakimś tam stopniu się tego wypierał. Po prostu każdy wierzył w zapewnienia "Pershinga" (...). Był gangsterem bardzo pozytywnym (...). Takim charakterniakiem z krwi i kości. Charakterność oznacza, że jeden drugiemu pomaga, jeżeli ten pójdzie do więzienia. Nie możesz być "pizdą karmiony", czyli być alfonsem, nie możesz czerpać korzyści z prostytucji, nie możesz brać narkotyków, nie mówię już o porwaniach dzieci dla okupu i innych rzeczach.

"Masa" opowiedział też, jak stał się człowiekiem "Pershinga". - Chciałem mu swoimi czynami podziękować za to, że jest charakterny... Ciekawym tematem, który mi podsunął "Korek" z Mokotowa, było opodatkowanie wszystkich maszyn do gry wstawianych do lokali. To nam faktycznie przyniosło fortunę dużo większą niż narkotyki... Wtedy żeśmy nieświadomie wdepnęli właśnie w świat polityki - wspominał.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (41)
Zaloguj się
  • dziadekjam

    Oceniono 100 razy 66

    "My byliśmy mafią trzepakową, bo prawdziwa mafia to były Wojskowe Służby Informacyjne, stare SB, ludzie, którzy zostali źle zweryfikowani, nie kontynuowali służby i musieli się gdzieś podziać - tłumaczył."
    =========================================================================
    Pozostałe służby specjalne, "nowe" SB i ludzie, którzy zostali "dobrze" zweryfikowani wzięli się za politykę i rządzą bezpośrednio lub przez figurantów, tworząc idealne warunki do "kręcenia lodów" o jakim się nawet nie śni "normalnej" mafii.

  • phillip_lee_81

    Oceniono 52 razy 44

    Jednak najbardziej zaskakujące jest to, że Masa boi się nie tylko swoich dawnych kompanów, ale też polityków - mówi Piotr Kraśko. Na pytanie: jakie były związki grupy pruszkowskiej z politykami, nie chce odpowiadać. To jedyny temat, na który Jarosław S. nie chce rozmawiać.

    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kogo-boi-sie-najslynniejszy-swiadek-koronny-w-Polsce,wid,14938121,wiadomosc.html?ticaid=1107c6

  • zbanowany_kierowca_bombowca

    Oceniono 46 razy 40

    .
    Jesli juz chodzi o szczegoly to bylo tak. Wiem dokladnie o czym mowie.
    Zweryfikowane , czyli wyrzucone na bruk psy z BOR, SB itd. Szukaja roboty i pieniedzy. Maja uklady i lokalne i centralne. Znaja sie na swojej robocie.
    Podobnie z komuchami, ktorzy w nowych ukladaach nie bardzo sie moga znalezc.
    .
    Elementow wiele. Od wielkich takich jak przekrety w FOZZ do doslownie smiesznych takich jak np. szyby samochodowe.
    I tu nie chodzilo tylko o Warszawe choc Masa glownie to ma na mysli. Szczecin czy Wroclaw - bez znaczenia.
    .
    Wiec, drobne zlodziejaszki za granica, kradzione samochody, szmugiel w obie strony granicy , paierosy , (wtedy Polska byla poza Unia), bandyctwo w Kraju, automaty do gry, dziwki i poczatek agencjii towarzyskich, rowniez poczatki agencji ochrony mienia , poczatki dilowania koksem i produkcji amfetaminy, eksport tego towaru na zachod. Tam wtedy bylo wszystko.
    Robili to otwarcie i bezkarnie. Co przytomniejszy warszawiak widywal ich wszedzie i czesto razem . I tych z SB i WSI i naszych obecnych politykow starej generacji i wszystkich zyjacych i juz niezyjacych bandytow. Na marginesie rowniez ''nasi sportowcy'' . Bokserzy, zapasnicy, judocy - sporty kontaktowe preferowane.
    Hotel Europejski, Marriot, nocne kluby, lewe kasyna .
    Tam doslownie bylo wszystko , wszyscy i wszedzie. Mazury, Sopot, Miedzyzdroje.
    Z tych co siedza obecnie w Sejmie mozna z latwoscia podac min, 10 nazwisk. Oni sie wzajemnie znaja, wiedza o swoich poczatkach, ukladach i grzeszkach.
    ..
    Ale co za sens maglowac temat ?
    To byly dawne czasy. Za 10 - 15 lat wyciagna kopyta i po sprawie. To tylko historia polskiej polityki i biznesu.
    .

  • jkredman

    Oceniono 19 razy 13

    święta prawda, święta prawda, ale to oni mają telewizji i mendia

  • aja_88

    Oceniono 37 razy 13

    zróbcie specjalna rubrykę "zwierzenia konfidentów" będzie zabawnie

  • zbanowany_kierowca_bombowca

    Oceniono 69 razy 11

    .
    Masa dobrze wie co mowi.
    .
    Tak dokladnie bylo, nawiet gorzej. On jednak o wielu rzeczach nie wie bo nie byl na tym poziomie. Nie chodzilo tylko o KG Policji, WSI czy SB.
    Dzisiejsi wodzowie polityki - panowie Schetyna, Miller i wielu innych byli po uszy zamieszani w mafijne uklady.
    IPN to ma w papierach ale nigdy nie wyjdzie to na swiatlo dzienne. Tusk tez byl na marginesie tych ukladow. Wtedy sie nie liczyl ale dobrze zdawal sobie sprawe z tego co sie dzialo. Jednak pieniadze nie smierdza .
    Smierdza tylko dawne uklady. Baranina , kolega powyzszych juz wisi od dawna. Reszta tez sie wystrzelala. Te resztki , ktore przezyly i mialy pieniadze zostaly ulaskawione. Robil to za niezla kase kazdy prezydent RP . I Walesa i Kwas.
    Wiec nie ma sprawy. Ci mundurowi, ktorzy chcieli to wykorzystac do swoich ukladow tez dostali w czape. Teraz to jest tylko polityka i biznes.
    Polska w tym kontekscie nie jest zadnym wyjatkiem , tak bylo i jest w Rosji i innych postkomunistycznych krajach.
    Ja tu nie widze tematu do dyskusji. Ta niczego nie zmieni.
    .

  • fidelxxx

    Oceniono 78 razy 6

    To bandyckie ścierwo miało doprowadzić do wyeliminowania szefów Pruszkowa, ale po latach okazało się, że sprzedał śledczym bajeczki na dobranoc. Sokołowski, bo tak brzmi jego nazwisko, wsypał wrogów w organizacji, a swoich szefów wyprowadził niedawnym wyrokiem sądu na wolność.

    Wierzyć Masie to jak głosować na Tuska i inwestować w Amber Gold.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje