Kobiety w Pakistanie nie zagłosują w wyborach? "Przywódca wioski zakazał, to nie pójdą do urny"

27.04.2013 07:45
Muzułmańska kobieta w burce

Muzułmańska kobieta w burce (Fot. Anja Niedringhaus AP)

Talibscy rebelianci i kulturowe tabu mogą sprawić, że miliony kobiet nie skorzystają z prawa do głosowania w wyborach parlamentarnych 11 maja w Pakistanie, które są uważane za kluczowe w przemianach demokratycznych w tym kraju - pisze AFP.
Po raz pierwszy w historii Pakistanu wyłoniony w wyborach rząd cywilnych polityków dotrwał do końca swojej kadencji i przekaże władzę kolejnemu, wyłonionemu w wolnej elekcji. W 66-letniej historii Pakistanu nigdy wcześniej coś podobnego się nie wydarzyło, a prawie połowa niepodległego bytu kraju to czas zamachów stanu i dyktatorskich rządów generałów.

Ponad 85 milionów osób, w tym 48 mln mężczyzn i 37 mln kobiet, zostało oficjalnie uprawnionych do głosowania w tym liczącym ponad 180 mln mieszkańców kraju.

Jednak w konserwatywnych regionach Pakistanu kobiety pozostaną jedynie obserwatorkami, a nie uczestniczkami przemian. W wyborach w 2008 r. żadna kobieta nie oddała głosu w 564 z 28 tys. specjalnie dla nich przewidzianych lokali wyborczych. Ponad połowa z tych lokali znajdowała się w prowincji Chajber Pachtunchwa (dawna Północno-Zachodnia Prowincja Pograniczna) na północnym zachodzie kraju - przy granicy z Afganistanem oraz w sąsiedztwie terenów plemiennych uważanych za kryjówkę talibów i innych grup związanych z Al-Kaidą.

"Boimy się. Po co mamy ryzykować"

- Czekaliśmy przez cały dzień, ale żadna kobieta nie pojawiła się z powodu zakazu nałożonego przez przywódcę wioski - opowiada Badama Begum, nauczycielka, która pracowała wówczas w miejscowym lokalu wyborczym.

W regionach tych frekwencja kobiet w wyborach oscylowała między 10 a 15 proc. - Nasze społeczeństwo nie pozwala nam wypuszczać kobiet na zewnątrz - mówi Sharif Khan, sprzedawca z Miranszah, głównego miasta regionu plemiennego Północny Waziristan. - Boimy się talibów, którzy sprzeciwiają się, by nasze kobiety głosowały, więc dlaczego mamy ryzykować - mówi.

Talibski Ruch Pakistanu (TTP) sprzeciwia się nawet przeprowadzeniu wyborów i od początku kampanii zwiększył liczbę zamachów - pisze AFP.

Miliony kobiet nie posiadają żadnych dokumentów

W regionach ultrakonserwatywnych kobiety żyją w zaostrzonej izolacji (purdah); nie tylko noszą zakrywające całe ciało burki, ale mogą się poruszać jedynie po określonych częściach domu. Kobiety nie mogą pracować poza domem ani samodzielnie wychodzić na zakupy.

Wszelako po raz pierwszy w historii Pakistanu jedna kobieta startuje w wyborach w tych regionach. W Pakistanie 60 mandatów w liczącym 342 miejsca Zgromadzeniu Narodowym jest zarezerwowanych dla kobiet i przydzielanych w sposób proporcjonalny: im więcej miejsc dana partia zdobędzie w parlamencie, tym więcej kobiet będzie mogła nominować na deputowane. 10 miejsc przewidziano dla przedstawicieli mniejszości religijnych. 272 deputowanych wybieranych jest w głosowaniu powszechnym. Pomimo tych zasad jedynie kilkadziesiąt kobiet figuruje wśród 4 671 kandydatów w majowych wyborach.

- Poza presją ze strony talibskich rebeliantów i tabu kulturowymi miliony kobiet w Pakistanie nie posiadają dokumentów tożsamości - podkreśla działaczka na rzecz praw kobiet Farzana Bari. Na wsiach kobiety nie mogą podróżować samodzielnie, bez mężczyzny; bez osoby towarzyszącej nie mogą też głosować.

Za nakłanianie do rezygnacji z wyborów - więzienie

Chcąc zachęcić kobiety do głosowania, Centralna Komisja Wyborcza chciała wprowadzić przepisy mówiące o tym, że co najmniej 10 proc. kobiet musi zagłosować w okręgu wyborczym, żeby wynik na poziomie lokalnym był ważny. Jednak reforma ta została odrzucona przez deputowanych.

Komisja Wyborcza będzie za to próbowała ściśle stosować się do prawa, które mówi, że osobie nakłaniającej drugą do rezygnacji z oddania głosu grozi do trzech lat więzienia lub kara grzywny w wysokości 50 dolarów. - Dzięki tym regulacjom mam wreszcie nadzieje, że zagłosuję - mówi Khalida Bibi, gospodyni domowa z Malakand na północnym zachodzie kraju. Kobieta nie głosowała ani w wyborach w 2008, ani w 2002 r., ponieważ - jak tłumaczyła - "miejscowa społeczność zdecydowała, że kobiety nie mogą głosować".

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (51)
Zaloguj się
  • von-koza

    Oceniono 72 razy 64

    Dzicz - Prymitywni faceci, głupie baby i to wszystko w religijnym obłędzie... i tyle w temacie.

  • margot_may

    Oceniono 70 razy 58

    Ręce opadają. Małpy, wszędzie małpy... Ich obyczaje są mniej więcej takie jak w stadzie goryli.

  • chi_neng1

    Oceniono 45 razy 35

    A w naszej wiosce, w Szczecinie ;

    Prezydent Szczecina wstrzymuje in vitro i glosi, ze : "Prywatnie jestem przeciwnikiem tej metody"

  • kozaczek3

    Oceniono 18 razy 14

    "Czekaliśmy przez cały dzień, ale żadna kobieta nie pojawiła się z powodu zakazu nałożonego przez przywódcę wioski"
    "Komisja Wyborcza będzie za to próbowała ściśle stosować się do prawa, które mówi, że osobie nakłaniającej drugą do rezygnacji z oddania głosu grozi do trzech lat więzienia lub kara grzywny w wysokości 50 dolarów."

    Nikt nie zostanie ukarany a tym bardziej skazany!
    Nasi wodzowie parafialni i diecezjalni notorycznie łamią ciszę wyborczą bezkarnie bez żadnych konsekwencji.
    Natomiast organizacje nie religijne w takich przypadkach ponoszą konsekwencje przewidziane prawem.

  • chudowaty

    Oceniono 21 razy 13

    A ja się pytam czemu Femen tam nie protestuje ze swoimi gołymi cycami?

  • tokontoniejestwolne

    Oceniono 12 razy 10

    Pewnie dlatego, że temat o Pakistanie to na zdjęciu jest kobieta z Kabulu.

  • ugrydul

    Oceniono 10 razy 6

    Religie to najgorsze zło, jakie zna świat

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 17 razy 5

    Wcale tak daleko za Europą nie są. W niektórych krajach prawo do głosowania przyznano kobietom w XX w.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje