Południe wycofa wszystkich pracowników z Korei Północnej. "Dla ich bezpieczeństwa"

26.04.2013 08:21
Wjazd na terytorium kompleksu przemysłowego Kaesong

Wjazd na terytorium kompleksu przemysłowego Kaesong (Fot. KIM HONG-JI REUTERS)

Korea Południowa wycofa wszystkich swoich pracowników ze strefy przemysłowej Kaesong - poinformowały władze. - Z uwagi na to, że nasi obywatele pozostający w Kaesong doświadczają coraz większych trudności przez niesprawiedliwe działania Północy, zostaliśmy zmuszeni do podjęcia takiej decyzji - mówi minister ds. zjednoczenia.
To reakcja na odrzucenie przez Koreę Północną wezwania władz Południa do rozmów w sprawie administrowanej wspólnie strefy przemysłowej Kaesong na terytorium północnokoreańskim - poinformowała południowokoreańska agencja Yonhap. Kompleks Kaesong został zamknięty prawie miesiąc temu.

- Jeśli południowokoreańskie marionetki będą dalej pogarszały sytuację, to pozostanie nam podjęcie ostatecznych i poważnych kroków - podała Yonhap. Informacje o odrzuceniu oferty podała również północnokoreańska agencja KCNA. Wczoraj Korea Płd. dała władzom w Pjongjangu 24 godziny na przyjęcie propozycji, grożąc "zdecydowanymi krokami" w przypadku jej odrzucenia.

Koniec międzykoreańskiej współpracy?

W wystąpieniu telewizyjnym rzecznik południowokoreańskiego ministerstwa ds. zjednoczenia narodowego oświadczył, że Pjongjang ma czas do dziś, by odpowiedzieć na apel w sprawie podjęcia rozmów. Ich celem miałoby być "rozwiązanie kwestii humanitarnych dotyczących pracowników kompleksu Kaesong i normalizacja pracy strefy" - podał rzecznik.

Seul nie sprecyzował, jakie kroki planuje podjąć w razie odmowy. Jak zauważyła agencja AP, Korea Płd. może sygnalizować w ten sposób zamiar wycofania z kompleksu swoich ostatnich pracowników, co ostatecznie położyłoby kres projektowi uważanemu za ostatni pozostały symbol międzykoreańskiej współpracy.

3 kwietnia Korea Północna zabroniła obywatelom Korei Płd. wstępu do kompleksu, usytuowanego ok. 10 km od granicy po stronie północnokoreańskiej. Wycofała także ok. 53 tys. swoich pracowników.

Południowokoreańscy pracownicy bez zapasów?

Na miejscu zostało ok. 180 południowokoreańskich pracowników, którym zapewne kończą się zapasy i środki pierwszej potrzeby. W sumie w strefie zatrudnionych jest - na kierowniczych stanowiskach - ok. 900 południowokoreańskich obywateli.

Kompleks Kaesong to połączenie taniej siły roboczej z Korei Płn. z południowokoreańskim kapitałem i technologiami. Strefa jest efektem prowadzonej przez Seul tzw. słonecznej polityki z lat 1998-2008, która miała na celu nasilenie kontaktów między państwami koreańskimi.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (60)
Zaloguj się
  • kola

    Oceniono 11 razy -7

    @rlnd

    No więc przypominam Tobie i wszystkim innym nieukom z gimbazy, że wojna koreańska nie zaczęła się w 1950 r., jak podaje us-propaganda i wikipedia dla gimbusów, ale w 1949 r. od serii wypadów partyzanckich (dziś powiedzielibyśmy terrorystycznych) południowo-koreańskich bojówek na terytorium swojego sąsiada, w których uczestniczyło nawet po kilkuset terrorystów. W jednym z takich wypadów w czerwcu 1949 r. ok. 250 bandytów wdarło się na Północ i podeszło aż pod miasto Wonsan, gdzie zostali rozbici i przeżyło oraz powróciło do swoich mocodawców ich tylko ok. 50. Znane są dziś również rozmowy i żądania południowokoreańskiego watażki Li Syng Mana w stosunku do Trumana i Eisenhowera, który domagał się od nich broni ciężkiej właśnie w celu zaatakowania i zaanektowania Korei Północnej. Broń dostał i szykował się do agresji, kiedy po informacjach wywiadu o mobilizacji i przegrupowaniu wojsk o kilka tygodni uprzedzili go Koreańczycy z Północy.

    Por.

    www.sbs.com.au/documentary/program/893/
    docuwiki.net/index.php?title=The_Korean_War_in_Colour
    docuwiki.net/index.php?title=Korea_-_The_Forgotten_War
    www.guardian.co.uk/world/2000/jan/18/johngittings.martinkettle

  • koichiro2020

    Oceniono 13 razy -1

    Dziwię się pani prezydent, Korei Płd., która notabene jest pierwszym koreańskim prezydentem z jajami, że w całej tej sytuacji nadal wysyła pomoc żywnościową swym sąsiadom z północy, którzy są przecież "samowystarczalni i żyjącyc w dobrobycie" . Powinna zakończyć prowokacyjne manewry wojskowe z USA u granic z Koreą Płn, która działa na tych z północy jak płachta na byka, nie nawiązywać żadnych stosunków dyplomatycznych, skończyć z jałmużną - a na każdą zbrojną prowokację odpowiadać zbrojnie. Kim szybko zmieniłby retorykę. A jeśli nie, to on i armia jego przydupasów opływających w luksusy szybko podzieliby los innych tyranów, którym kiedyś się wydawało że byli władcami całego świata.

  • bp_2

    Oceniono 39 razy 9

    Co kraj, to obyczaj... U nas paranoje odstawia "ekspert" Antonio Maciarewicz :-) mający adekwatnego szefa : starego bezdzietnego kawalera, upośledzonego technicznie, skłóconego z wszystkimi kwakacza :-).

    Ja wolę Polskę !

  • shego

    Oceniono 15 razy -1

    w cieniu tego konfliktu cierpia obywatele korea pln ktorzy maja coraz mniej jedzenia
    chore

  • jan_sobczak1

    Oceniono 51 razy -5

    Proponuję wszystkich socjalistów uważających że komunizm ma przyszłość wysłać do KRLD. Żołnierze Kima będą mieli co jeść przez kilka lat.

  • zdun66

    Oceniono 45 razy 7

    Najwięcej do stracenia ma Korea Północna.
    Korea Południowa na pewno sobie poradzi, bo ma wielki, nowoczesny przemysł.
    Koreańczycy z południa nie mają powodów do wielkich narzekań, bo w przeciwieństwie
    do większości rodaków z północy nie muszą umierać z powodu niedożywienia i głodu
    oraz mają demokratyczny kraj z wolnością słowa.

  • pamejudd

    Oceniono 32 razy -10

    Ojoj, Kimowi jednak brakuje dobr luksusowych i zaawansowanych technologii :)

  • harperk

    Oceniono 18 razy 4

    przez te wygoopy Kima stoi juz Buick w Shanghaiu, BMW i AUDi, bo czesci sa trzepane w KAESONG i SInoijiu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje