Będzie więcej ataków terrorystycznych? Stratfor: To realizacja "Operacji Krwotok" Al-Kaidy

lmg, PAP
25.04.2013 12:16
Kwatera główna CIA

Kwatera główna CIA (Fot. LARRY DOWNING REUTERS)

Coraz częstsze zamachy niewielkich grup terrorystycznych lub terrorystów amatorów, jak w Bostonie, mogą być realizacją propagowanej przez Al-Kaidę w magazynie "Inspire" "Operacji Krwotok", przewidującej liczne, mniej spektakularne ataki niż ten z 11 września - prognozuje prywatna agencja wywiadu Stratfor.
Odkąd osłabione zostało samo jądro Al-Kaidy, głównym zagrożeniem dla Zachodu stały się pomniejsze, regionalne grupy dżihadystów, tzw. "domorośli terroryści" (osoby, które wychowały się lub urodziły w kraju, w którym przeprowadzają zamach) i bojownicy amatorzy. Takich zamachowców jest trudno wytropić, a jeszcze trudniej jest zapobiec ich atakom - pisze amerykańska wywiadownia Stratfor.

Agenci FBI w Dagestanie. "Całą noc przesłuchiwali matkę Carnajewów" >>>

Wydawany przez Al-Kaidę magazyn online "Inspire" najlepiej wyartykułował te nowe reguły dżihadu, pisząc w 2010 roku w artykule redakcyjnym poświęconym "Operacji Krwotok": "Łatwiej jest organizować małe zamachy. Ta strategia atakowania wroga za pomocą mniejszych, lecz częstszych operacji jest czymś, co bywa nazywane taktyką tysiąca ciosów. Celem jest wykrwawienie wroga na śmierć".

Stratfor: Będą kolejne ataki

- Z całą pewnością terroryści będą kontynuować takie ataki - prognozuje Stratfor. - Zważywszy na bardzo liczne spiski, które wykryto w ciągu ostatnich dwóch lat, jest bardzo prawdopodobne, że w USA i w innych krajach grupy terrorystyczne i samotni zamachowcy właśnie w tej chwili pracują nad planami ataków - dodaje.

Walter Laqueur, ekspert od terroryzmu i autor książki "Nie będzie końca wojnie - Terroryzm w XXI wieku" (No End to War. Terrorism in the Twenty-First Century), napisał, że w przewidywalnej przyszłości nie należy zakładać, że zjawisko to zaniknie, a raczej zacznie ogarniać "nowe pola bitew", sięgając po cele na Zachodzie, Kaukazie, w Azji Środkowej i Indiach.

"Terroryzm to wojna słabych. Będą uderzać w cywili"

Im mniejsze są grupy terrorystyczne, tym trudniej je wytropić, a rządy nie są w stanie efektywnie zapobiegać ich atakom. Ponadto "terroryzm staje się substytutem regularnej wojny, która stała się zbyt droga i zbyt niebezpieczna" - pisze Laqueur.

Jego pogląd podziela Stratfor: terroryzm jest wojną słabych, zatem będą oni unikać ufortyfikowanych celów militarnych, uderzając w cywili. Rządy nie są zaś w stanie pilnować wszystkich obiektów i podążać za każdym tropem, który pozostawiają podejrzani. "Niektóre ataki terrorystyczne nieuchronnie powiodą się w otwartych społeczeństwach Zachodu" - przewiduje amerykańska wywiadownia.

Ataki Al-Kaidy i politycznych ekstremistów. Największe zamachy w USA z ostatnich 30 lat >>>

Dla ekstremistów, którzy są przywódcami Al-Kaidy, do globalnego spisku wymierzonego w islam należą Amerykanie, Francuzi, Żydzi i inni mieszkańcy Zachodu - pisze na swych stronach internetowych amerykański think tank Brookings Institution. "Odpowiedzią dżihadystów jest kontratakować, uderzając w Tuluzie, Madrycie, Nowym Jorku, Londynie i Bostonie" - komentują eksperci Brookings.

ZOBACZ GALERIĘ DUŻYCH ZDJĘĆ ZE SZKOLENIA ANTYTERRORYSTÓW >>>

Według Stratforu skuteczność niezwiązanych z żadną organizacją zamachowców z Bostonu, którzy w sposób amatorski zorganizowali krwawy atak, będzie dla przywódców Al-Kaidy dowodem na to, że "Operacja Krwotok" może powodować spektakularne skutki, jest więc bardzo prawdopodobne, że zamachowcy będą powielać taki model ataków przy niewielkim bądź żadnym wsparciu wielkich organizacji terrorystycznych.

W Nowym Jorku udaremniono 16 ataków. Szef policji: Czysty łut szczęścia

W wywiadzie dla CNN szef nowojorskiej policji Raymond Kelly przypomniał, że w Nowym Jorku udało się udaremnić 16 ataków, co było nie tylko wynikiem pracy służb bezpieczeństwa, ale również "czystym łutem szczęścia". USA nie jest jedynym celem dżihadystów, ale zdaniem Kelly'ego łatwy dostęp do wszelkiej broni zwiększa zagrożenie i jest źródłem poważnego niepokoju dla amerykańskiej policji i służb bezpieczeństwa.

Stary Kontynent ma inne problemy. "Integracja większości muzułmanów z nowej fali imigracji w Europie nie powiodła się", ich wyobcowanie to podatny grunt dla propagatorów radykalnych ideologii - czytamy w "Nie będzie końca wojnie".

Natomiast szanse na zintegrowanie muzułmańskich mniejszości w Rosji w zasadzie są nierealne; rośnie tam liczba grup ekstremistów, jak i nowo nawróconych (na islam) młodych ludzi" - pisze dalej Laqueur, zamykając swój wywód prognozą, że nawet gdyby rozwiązane zostały "globalne konflikty oraz napięcia polityczne, społeczne i ekonomiczne, nie oznaczałoby to końca terroryzmu".

ZOBACZ GALERIĘ Z BOSTONU: POLICJA ZATRZYMAŁA CARNAJEWA >>>

Niedawne zamachy w Algierii, Libii (na ambasadę Francji) czy Bostonie, udaremnione spiski w Kanadzie i Ameryce zdają się dowodzić ewolucji taktyki terrorystów, zapowiadanej od kilku lat przez Stratfor.

Amerykański instytut przewiduje jednak, że "amatorskie metody działania nowych grup dżihadystów" ułatwią po części wykrywanie potencjalnych zamachowców. Dawniej Al-Kaida trenowała dziesiątki tysięcy bojowników w obozach w Afganistanie, Sudanie i Pakistanie, ucząc ich walki wręcz, bronią palną i podstaw zachowania na polu walki.

Jednak tylko najlepsi z nich byli przeznaczani do elitarnej nauki "rzemiosła terrorystów, która obejmowała konstruowanie bomb, inwigilację, tajne metody komunikowania się czy podrabianie dokumentów" - wyjaśnia Stratfor.

Al-Kaida podpowiada zamachowcom

Zamachowcy, którzy nauczą się klecić ładunki wybuchowe w oparciu o artykuły gospodarstwa domowego, mogą łatwiej wpaść w sieci wywiadu, zdradzając swe intencje poprzez niewłaściwą komunikację.

Tym niemniej Al-Kaida pokłada w nich wielkie nadzieje. Magazyn "Inspire" - mimo coraz bardziej ograniczonych środków finansowych wydającej go organizacji - wychodzi od 2010 roku i nieustannie propaguje podejmowanie dżihadu przez "niezrzeszonych" radykałów, podając instrukcje dotyczące np. budowy bomb.

W artykule pod tytułem "Wezwanie do broni" magazyn poinstruował czytelników, że bojownicy zwani "samotnymi wilkami" (działający na własną rękę) powinni wybierać swoje cele tak, aby spełniały trzy kryteria: powinny być to obiekty dobrze im znane, takie, na które atak jest wykonalny, a ponadto powinien to być taki cel, który zagwarantuje szerokie reperkusje i wywoła duży wstrząs. Bracia Carnejewowie zastosowali się w Bostonie do wszystkich trzech wskazówek - konkluduje Stratfor.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (101)
Zaloguj się
  • ferroetigni

    Oceniono 186 razy 102

    Jak zwykle poprawni politycznie Amerykanie nie sformułowali jednoznacznego wniosku, a jest on taki: Nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale każdy terrorysta to muzułmanin. Rodzina każdego mordercy muzułmańskiego powinna być deportowana i z czasem problem się sam rozwiąże.

  • czarnybaran1

    Oceniono 121 razy 47

    Jesteśmy unurzani po nos w kłamstwach. Nie odróżniamy prawdy od fikcji.
    Nie wiemy kto jest sprawcą. Nie wierzymy nikomu. Jesteśmy podobni do hodowli kurczaków.
    Rzucamy się z zębami na to co zostanie przedstawione jako wrogie. Nie mamy nawet jak sprawdzić czy, ktoś nas nie oszukał.

  • pm7303

    Oceniono 39 razy 23

    Ciekawe czy za niedługo, nie zgłoszą się, amerykańskie służby do kongresu o dodatkowe pieniążki - wszak ledwo wiążą koniec z końcem a zagrożenie cały czas rośnie!

    Czego, między innymi, dowodzi (zupełnie niezależna) ekspertyza Instytutu Stratfor'a

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 55 razy 23

    Mam w ręku książkę o innej tematyce - taką z gatunku political fiction i napisaną w dodatku w 1996 r. przez - o zgrozo - Weinbergera pt. "The Next War" i stoi tam jak byk w przypadku konfliktu USA z Iranem, że właśnie pojedyncze zamachy na relatywnie małą skalę Iran będzie przeprowadzał na terenie Hamburgerowni. Zatem analiza prywatnej agencji Stratfor [ściśle powiązanej z nie tylko amerykańskimi służbami] jest leciutko nieświeża. Różni analitycy przewidzieli to już dawno.

  • blue911

    Oceniono 77 razy 21

    W USlandii dzihadzisci,a w Polsce kibole I PISowcy. Wszedzie rodza sie mendy I tchorze.

  • historia-historia

    Oceniono 51 razy 21

    Ani slowa o tym ze w USA okolo 30 000 (trzydziesci tysiecy) ROCZNIE obywateli ginie tam z broni palnej i 70 000 (siedemdziesiat tysiecy) jest rannych co roku! Zajmowanie sie tylko mordercami "z zewnatrz" jest niebespieczne bo zapominamy o tych we wlasnym domu...

  • koniu800

    Oceniono 70 razy 20

    oczywiście że będzie więcej zamachów bo o najlepszego wroga na świecie trzeba dbać tak długo aż zaczipuje się wszystkich gojów

  • derp971

    Oceniono 46 razy 14

    NWO nadchodzi. Najgorsze, że stado baranów uwierzy we wszystko co zobaczy w mediach głównego ścieku i jeszcze będzie się domagać ograniczenia własnych praw...

  • hkarper

    Oceniono 24 razy 12

    to bylo piekne jak wojsko i policja przeganiala amerykanow z ich domow, gonila jak bydlo i przeszukiwala ich domy bez nakazow ,bezprawnie.....wojsko weszlo na ulice i nikt nawet nie zpaytal jakim prawem??????bez zgody kongresu ani prezydenta.....przygoopy amerykanskie....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje