Budzanowski zdymisjonowany. "Żadnych sukcesów, kompletny brak orientacji"

- Budzanowski poślizgnął się na Oliwie - mówiła o zdymisjonowanym ministrze skarbu Joanna Solska. Chodzi o Grażynę Piotrowską-Oliwę, prezes PGNiG, która nie poinformowała ministra o memorandum ws. gazociągu Jamał II. - Wielokrotnie mówiłem, że bałagan kompetencyjny prowadzi do takich sytuacji - komentował w Radiu TOK FM Janusz Steinhoff, były minister gospodarki.
Premier Donald Tusk zdymisjonował ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego. Decyzję podjął na podstawie raportu na temat gazowego memorandum przygotowanego przez ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Miał on ustalić, dlaczego szef rządu i minister skarbu nie wiedzieli o podpisaniu przez EuRoPol Gaz memorandum z Gazpromem na budowę drugiej nitki gazociągu jamalskiego przez Polskę. Budzanowskiego zastąpi Włodzimierz Karpiński, wiceminister administracji i cyfryzacji.

"Spraw, w których minister sobie nagrabił, było kilka"

- Budzanowskiemu zaszkodził kompletny brak orientacji w sprawach, które mu podlegają - komentowała w Radiu TOK FM Joanna Solska z "Polityki". - Bardzo wysoką rangę polityczną nadał sprawie prezydent Putin. Kiedy on poinformował o memorandum, nikt ze strony polskiej nie miał prawa mówić, że sprawa nie jest ważna. Z kolei premier miał prawo czuć się ośmieszony przez własnego ministra - przyznała publicystka.

- Budzanowski poślizgnął się na Oliwie - dodała Solska. Chodzi o Grażynę Piotrowską-Oliwę, prezes zarządu PGNiG, które ma niemal połowę akcji EuRoPol Gazu. - Ona ma duże pole kompetencji, ale najwyraźniej uznała, że o pewnych sprawach nie musi informować ministra - mówiła publicystka.

To jednak nie wszystko. - Spraw, w których minister sobie nagrabił, było kilka - przyznała Solska. Jej zdaniem Budzanowski długo nie zdawał sobie sprawy z koszmarnej sytuacji finansowej w PLL LOT. Zaszkodził sobie także opieszałością przy programie Inwestycje Polskie, który miał m.in. zahamować bezrobocie. - Minął rok i przez ten czas minister był w stanie wybrać prezesa. Zanim wystartuje jakakolwiek inwestycja, minie jeszcze rok, a być może dwa. A teraz mamy najgorszą sytuację w bezrobociu. Państwo przysnęło - podkreśliła publicystka.

- Nie widzę na jego koncie żadnych sukcesów, a kompetencje miał ogromne - skwitowała.

"Do takich sytuacji prowadzi bałagan kompetencyjny"

Podczas konferencji prasowej, na której poinformowano o dymisji, Donald Tusk mówił o konieczności uporządkowania kompetencji ministrów. - Wielokrotnie mówiłem, że bałagan kompetencyjny prowadzi do takich sytuacji - komentował w Radiu TOK FM Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka. - Rząd nie mówił jednym głosem, bo nie było jednego ośrodka decyzyjnego. W sprawach gazu wypowiadają się trzej, czterej ministrowie, nie zawsze ci, którzy mają takie kompetencje - mówił Steinhoff.

Zdaniem byłego wicepremiera rozwiązaniem problemów nie jest jednak utworzenie Ministerstwa Energetyki, co zasugerował premier. - Nie tędy droga. Trzeba jasno, precyzyjnie przypisać wszystkie kompetencje regulacyjne związane z nadzorem nad polityką gospodarczą ministrowi gospodarki. Minister skarbu powinien na język polityki właścicielskiej przekładać politykę gospodarczą rządu - tłumaczył Steinhoff. - Kluczem jest dominująca pozycja ministra gospodarki - zaznaczył.

Więcej o:
Komentarze (8)
Budzanowski zdymisjonowany. "Żadnych sukcesów, kompletny brak orientacji"
Zaloguj się
  • benia_b

    0

    Grażynka Piotrowska-Oliwa to prawdziwa femme fatale dla otoczenia. Ma szpilki i jaja (tak mówi o sobie) oraz potrafi świetnie zadbać o swoje sprawy. Od klawiatury do prezesury to bardzo długa droga, ale przebyła ja w iście ekspresowym tempie. Są pewne niejasne i wstydliwe szczegóły tej drogi, ale co tam. Teraz zasłużenie padnie, ale za dwa, trzy lata znów się gdzieś pojawi.

  • notremak

    Oceniono 3 razy 3

    Piotrowska-Oliwa musiała, i to szybko, odejść z Orange, więc trzeba było ją gdzieś dobrze umościć. Gdzie? Oczywiście, w państwowej - jednej z najważniejszych strategicznie dla kraju - spółce. Na skutki nie trzeba było długo czekać. A Piechociński może sobie grozić. Jak kolesie z PSL zobaczą zagrożenie dla swoich - i kumów - stołków, natychmiast podniosą bunt i wróci Pawlak.
    A bezczelność Steinhoffa jest (jak mawia klasyk z tej samej z grubsza paczki) wręcz nieprawdopodobnie niesłychana! To jeden z największych szkodników w rządzie dzisiejszego pupila PO, Jerzego Buzka (rządzie m.in. z Kaczyńskim L., no i z Krzaklewskim jako kierowcą z tylnego siedzenia, tym samym co wraz z Markiem Jurkiem chciał nam intronizować - z całą powagą! - Chrystusa na króla Polski).

  • sylwester51

    Oceniono 2 razy 0

    Ilu jeszcze takich kolesi nieudaczników jest na stanowiskach archeolog ministrem gospodarki, brakuje tylko by został prezesem NBP albo chirurgiem. No i wspaniała ocena dupka ministra spraw zagranicznych bardzo merytoryczna Budzanowski to bardzo dobry minister koleżeński czyli najważniejsi kolesie. Ok PO koniec głosowania na was jako na mniejsze zło jesteście coraz gorsi.

  • qib

    Oceniono 5 razy 5

    No to mała trzęsaweczka teraz jest w niektórych spółeczkach SP.

  • poalicja

    Oceniono 8 razy 0

    Mafijna rutyna staje się nudna.Złapany za rękę gangster z PO jak zwykle mówi że to nie jego.

  • dziadekjam

    Oceniono 17 razy 13

    "Wielokrotnie mówiłem, że bałagan kompetencyjny prowadzi do takich sytuacji - komentował w Radiu TOK FM Janusz Steinhoff, były minister gospodarki."
    =====================================================================
    To fakt, że w rządzie łoBuzka nie było "bałaganu kompetencyjnego", dlatego zgodnie łoBuzek i Steinhoff zablokowali budowę drugiej nitki Rurociągu Jamalskiego, co w efekcie skutkowało niemiecko-rosyjskim projektem Nord Stream. Nie bez powodu w pewnych kołach Nord Stream nazywany jest ironicznie "rurociągiem Steinhoffa".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX