FBI: Mamy dwóch podejrzanych ws. Bostonu. Czy ktoś ich rozpoznaje? [WIDEO]

18.04.2013 23:52
Podejrzani o zamach w Bostonie

Podejrzani o zamach w Bostonie (Fot. Uncredited AP)

- Mamy dwóch podejrzanych w sprawie zamachów w Bostonie - oświadczyło w czwartek wieczorem FBI. Dodało, że poszukiwani mężczyźni mogą być uzbrojeni. Biuro opublikowało zdjęcia i nagrania, na którym widać podejrzanych. Dalszy ciąg sprawy nastąpił już kilka godzin później. Na przedmieściach Bostonu doszło do strzelaniny, w której zginął jeden z podejrzanych. Policja ściga drugiego.
Podczas Maratonu Bostońskiego doszło w poniedziałek do zamachu, w którym zginęły trzy osoby, w tym 8-letni chłopiec, a ponad 180 zostało rannych. O dokonanie zamachu podejrzanych jest dwóch mężczyzn, których widać na nagraniach miejskiego monitoringu. Zdjęcia umieszczono na stronie internetowej FBI. Niedługo potem sytuacja zaczęła bardzo dynamicznie się rozwijać.

Dziś w nocy na terenie kampusu uczelni Massachusetts Institute of Technology doszło do strzelaniny, w której zginął policjant. Okazało się, że jej sprawcami są właśnie mężczyźni związani z zamachem na podczas maratonu. Policja rozpoczęła obławę, podczas której zginął jeden z podejrzanych. Chodzi o mężczyznę, który na pokazanych przez FBI zdjęciach ma na głowie czarną czapkę. Drugi mężczyzna wciąż jest poszukiwany.

"Wyjątkowo niebezpieczni"

Wcześniej agent FBI Richard DesLauriers, który został oddelegowany do nadzorowania śledztwa, podkreślił na konferencji prasowej w Bostonie, że poszukiwani są uzbrojeni i wyjątkowo niebezpieczni. Zaapelował do społeczeństwa o pomoc oraz o nadsyłanie wszelkich informacji, które mogłyby doprowadzić do ich zatrzymania.

- Ktoś zna te osoby jako przyjaciół, sąsiadów, współpracowników lub członków rodzin. Chociaż może to być trudne, naród liczy, że ci, którzy posiadają informacje o poszukiwanych, udostępnią je nam. Interesuje nas każda informacja, niezależnie od tego, jak wydawałaby się nieistotna. Każdy element przybliża nas do sprawiedliwości - powiedział DesLauriers.

"Zlokalizowanie podejrzanych jest naszym największym priorytetem"

Dodał też, że zidentyfikowanie i zlokalizowanie podejrzanych jest najwyższym priorytetem. DesLauriers poinformował, że zdjęcia pochodzą z kamer monitoringu zainstalowanych w pobliżu mety maratonu. Umieszczono je na oficjalnej stronie internetowej FBI - www.fbi.gov.

CZYTAJ TEŻ RELACJĘ NA ŻYWO Z BOSTONU. POLICJA ZATRZYMAŁA PODEJRZANYCH? >>>

Na zdjęciach widać dwóch młodych mężczyzn ubranych w sportowe kurtki, z których jeden miał ciemną czapkę bejsbolową, a drugi - jasną. Obaj mieli plecaki, które prawdopodobnie zawierały szybkowary wypełnione materiałem wybuchowym. Podejrzani przechodzą wśród widzów zgromadzonych na trasie maratonu i kierują się w stronę mety.


Najnowsze zdjęcia podejrzanych. Fot. Fot. HANDOUT REUTERS

Według DesLauriersa drugi podejrzany prawdopodobnie pozostawił plecak, który później eksplodował. - Wydaje się, że ze sobą współpracowali - dodał. W rezultacie dwóch eksplozji wśród widzów zgromadzonych na mecie Maratonu Bostońskiego zginęły trzy osoby, w tym 8-letni chłopiec, a ponad 180 zostało rannych. Co najmniej 10 straciło nogi lub ręce.
Na zdjęciu wykonanym przez jednego z maratończyków prawdopodobnie widać podejrzanego

Powyższą fotografię chwilę po wybuchu wykonał telefonem komórkowym jeden z uczestników maratonu David Green. Zdjęcie zamieścił na Facebooku. Po tym, jak FBI opublikowało na swojej stronie internetowej zdjęcia podejrzanych, jeden z kolegów Greena zauważył, że na zrobionym przez maratończyka zdjęciu widać mężczyznę, który do złudzenia przypomina osobę poszukiwaną przez FBI.

David Green szybko udostępnił kopie zdjęcia agentom FBI. Okazało się, że jak na razie wykonana przez niego fotografia jest najlepszym materiałem dowodowym w tej sprawie - czytamy w serwisie Nytimes.com.

Tragedia na Maratonie Bostońskim: kluczowe fakty | relacja na żywo | relacje świadków | zdjęcia | poszukiwania sprawców | relacje wideo

Tagi:

Zobacz także

Najnowsze informacje