"Burza, ulewa, to wyglądało, jakby była noc". Świadkowie o wypadku boeinga u wybrzeży Bali

15.04.2013 10:54
Zdjęcia, które świadkowie wrzucają na Twittera, są powielane przez wszystkie światowe media

Zdjęcia, które świadkowie wrzucają na Twittera, są powielane przez wszystkie światowe media (Fot. za Twitter.com)

Trwają prace nad usunięciem samolotu, który rozbił się w sobotę u wybrzeży indonezyjskiej wyspy Bali. Nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną katastrofy. Świadkowie twierdzą, że przed wypadkiem była ogromna ulewa. - Przez dwie-trzy minuty zalewały nas strumienie wody - mówi jeden z pasażerów. Obecnie trwają prace nad wyciągnięciem z morza rozbitego boeinga.
Trwa wyjaśnianie przyczyn katastrofy, do której doszło w sobotę u wybrzeży indonezyjskiej wyspy Bali. Pasażerski boeing uderzył w wodę, rozbijając się na dwie części. Nikomu z pasażerów nic się nie stało. Obecnie trwają prace nad wyciągnięciem z morza rozbitego samolotu. Ze względu na płytką wodę holowanie ciężkiej maszyny jest utrudnione. Podczas próby wyciągnięcia jej z wody mogłoby dojść też do uszkodzenia cennej rafy koralowej. Dlatego władze Bali podjęły decyzję o rozcięciu go na kilka części.

Ogromna burza i strumienie wody

Pasażerowie boeinga opowiadają o wyjątkowo trudnej pogodzie, która poprzedziła uderzenie o wodę. - Była burza i ogromne chmury. To wyglądało, jakby była noc, choć lecieliśmy w dzień - mówi Jean Grandy, francuski biznesmen, który leciał boeingiem. - Przez dwie-trzy minuty zalewały nas strumienie wody - dodaje. Grandy potwierdził też, że tuż przed uderzeniem w wodę przestał działać jeden z silników.

Jego relacja jest argumentem potwierdzającym, że przyczyną katastrofy mogły być wyjątkowo trudne warunki pogodowe. Pojawiły się też hipotezy o błędzie pilotów lub problemach z nowym boeingiem 737-800. - Nie ma obiektywnych powodów, by sądzić, że inny samolot sprawdziłby się lepiej. To było naprawdę niezwykłe zjawisko - podkreślił Grandy.

Maszyna należała do Air Lion, największej linii lotniczej w Indonezji. Maszyny tej taniej linii latają do Singapuru, Wietnamu, Malezji, Chin i Arabii Saudyjskiej. Bali to jedna z najpopularniejszych wysp Indonezji. W 2011 roku odwiedziły ją 2 miliony turystów.

Zobacz także
Komentarze (30)
"Burza, ulewa, to wyglądało, jakby była noc". Świadkowie o wypadku boeinga u wybrzeży Bali
Zaloguj się
  • krzysw73

    Oceniono 1 raz -1

    Moze zaproponujmy im Macierewicza? Facet jest ekspertem od katastrof lotniczych. Lepszego nie znajda. A on juz wyjasni kto probowal dokonac kolejnego aktu terroryzmu. Dam sobie reke uciac, ze trop zaprowadzi go do Moskwy (bo gdziez by indziej?).

  • strongnuklear

    Oceniono 1 raz 1

    Szczenieki !!!

  • kocurxtr

    Oceniono 3 razy 1

    prosto z samolotu na plażę na Bali - a ci jeszcze kręcą nosami

    gdybym tak bardzo nie lubił latać, może jednak skusiłbym się na indonezyjskie linie :)

  • wiesscar

    Oceniono 4 razy -2

    wszyscy przezyli, ale to Bali a nie Rosja

  • eltoro3

    Oceniono 6 razy 4

    Czy ktoś poza Antonim bajkopisarzem widział, żeby tak po uderzeniu w wodę pękła puszka po piwie?

  • antykkk

    Oceniono 5 razy 3

    Natychmiast oddać nam ten wrak i furę też. Taka nowa tradycja (Bareja)

  • grymas50

    Oceniono 4 razy 2

    Tam ulewa, w Smoleńsku mgła. Antoni. Co sie dzieje?>

  • mark6

    Oceniono 4 razy 2

    proponuję powołać "prof" biniędę.
    Facet wyliczy, że w powietrzu nastąpiły 3 wybuchy a samolot wpadł do morza z prędk. 300 km.h
    stąd tak niewielkie straty.

  • mihaua

    Oceniono 3 razy -1

    Lądowali NA Bali, wylądowali KOŁO Bali,a poczuli się JAK W balii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje